<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.szczecinskiportal.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Szczeciński Portal - Na dobry dzień - www.szczecinskiportal.pl ]]></title>
        <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Szczeciński Portal - Na dobry dzień - www.szczecinskiportal.pl]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sat, 19 Sep 2026 10:30:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Płacą za adopcję psa. Samorząd płaci becikowe]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11603,placa-za-adopcje-psa-samorzad-placi-becikowe</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11603,placa-za-adopcje-psa-samorzad-placi-becikowe</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 10:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-pieniadze-w-zamian-za-adopcje-psa-gmina-placi-becikowe-1786429672.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nawet 3 tys. zł może dostać rodzina, która zdecyduje się na adopcję psów ze schroniska. Gmina liczy, że skorzystają na tym zwierzęta i budżet.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Nietypowy sposób na walkę z bezdomnością zwierząt wprowadziła gmina Sońsk na Mazowszu. W ramach programu „Becikowe na 4 łapy” osoby, które zdecydują się przygarnąć psa ze schroniska, mogą otrzymać finansowe wsparcie. Za adopcję jednego zwierzęcia przewidziano 1,5 tys. zł, a jeśli rodzina przygarnie dwa psy – może dostać łącznie 3 tys. zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Pieniądze nie tylko dla mieszkańców gminy</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Program działa od maja 2026 roku i, co istotne, nie jest skierowany wyłącznie do mieszkańców gminy Sońsk. O wsparcie mogą ubiegać się osoby z całej Polski.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie oznacza to jednak, że pieniądze można otrzymać za adopcję dowolnego psa. Program obejmuje zwierzęta przebywające w schronisku w Pawłowie, które wcześniej zostały odłowione z terenu gminy Sońsk.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Osoba zainteresowana adopcją musi przejść standardową procedurę, zapewnić zwierzęciu odpowiednie warunki oraz podpisać stosowne dokumenty – zarówno ze schroniskiem, jak i z gminą.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Gmina może sprawdzić, co dzieje się z psem</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nowi właściciele muszą również liczyć się z możliwością kontroli warunków, w jakich przebywa adoptowane zwierzę. Samorząd chce w ten sposób ograniczyć ryzyko sytuacji, w której ktoś zdecydowałby się na adopcję wyłącznie ze względu na pieniądze.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jednocześnie osoby korzystające z programu nie muszą przedstawiać rachunków dokumentujących, na co przeznaczyły otrzymane środki. Nie trzeba więc rozliczać zakupu karmy, legowiska, akcesoriów czy wizyt u weterynarza.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Adopcja zamiast kosztownego pobytu w schronisku</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Pomysł ma pomóc zwierzętom znaleźć nowe domy, ale dla samorządu ważny jest również aspekt finansowy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Gmina Sońsk wydawała na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami około 200 tys. zł rocznie. Tymczasem na realizację programu „Becikowe na 4 łapy” w 2026 roku zaplanowano 40 tys. zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Mechanizm jest więc prosty: jeśli dzięki dopłacie uda się znaleźć właściciela dla psa, gmina przestaje ponosić koszty jego dalszego pobytu w schronisku. Jednorazowe 1,5 tys. zł może w efekcie okazać się dla samorządu korzystniejszym rozwiązaniem niż wielomiesięczne finansowanie opieki nad zwierzęciem.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czy inne gminy pójdą tym śladem?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Program z Sońska pokazuje, że samorządy mogą szukać nowych sposobów na rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt. Z jednej strony zachętą dla przyszłych właścicieli są pieniądze, które mogą ułatwić pokrycie pierwszych wydatków związanych z przyjęciem psa do domu. Z drugiej – każda udana adopcja oznacza wolne miejsce w schronisku i mniejsze koszty dla gminy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Czy podobne rozwiązanie zainteresuje inne samorządy?</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dlaczego tak dużo płacimy w Szczecinie za korepetycje dla dzieci]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11624,dlaczego-tak-duzo-placimy-w-szczecinie-za-korepetycje-dla-dzieci</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11624,dlaczego-tak-duzo-placimy-w-szczecinie-za-korepetycje-dla-dzieci</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 07:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-dlaczego-tak-duzo-placimy-w-regionie-za-korepetycje-dla-dzieci-raport-cen-korepetycji-2026-1786697605.png" type="image/png" medium="image" /><description>Myślisz, że najdroższe korepetycje w Polsce są w Warszawie? Najnowsze dane pokazują całkowicie inny obraz. W aż czterech kluczowych przedmiotach — w tym w polskim i matematyce — to Szczecin dyktuje najwyższe stawki w kraju. To przekłada się na wydatki rodziców w powiecie gryfińskim. Sprawdź, jak wyglądają ceny korepetycji w województwie zachodniopomorskim i dokąd zmierzają koszty edukacji w 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Planowanie domowego budżetu na edukację w 2026 roku stawia wielu rodziców przed trudnym wyzwaniem. Najnowsza edycja corocznego <strong>Raportu cen korepetycji</strong>, przygotowanego przez serwis <i>e-korepetycje.net</i>, rzuca nowe światło na koszty dodatkowej nauki w Polsce. Analiza <strong>140 648 aktywnych ogłoszeń</strong> korepetytorów z całego kraju dowodzi, że mity o niekwestionowanym prymacie stolicy pod względem cen można włożyć między bajki.</p><p>To właśnie Szczecin i województwo zachodniopomorskie wyrosły na absolutnych liderów cenowych, a stawki za godzinę nauki w niektórych przedmiotach potrafią wywołać spory zawrót głowy.</p><h5><strong>Szczecin w czołówce krajowej: Drożej niż w Krakowie czy Wrocławiu</strong></h5><p>Średnia ogólna cena korepetycji w stolicy Pomorza Zachodniego sięga obecnie <strong>81,35 zł za godzinę</strong>. Wynik ten plasuje Szczecin na <strong>trzecim miejscu wśród wszystkich miast wojewódzkich w Polsce</strong>. Drożej jest wyłącznie w Warszawie (82,33 zł) oraz Gdańsku (81,61 zł). Na drugim końcu zestawienia znalazł się Rzeszów, gdzie średni koszt lekcji to 71,18 zł – różnica wynosi więc ponad 10 zł na jednej godzinie zajęć.</p><p>Co ciekawe, granica między stolicą regionu a mniejszymi miejscowościami w województwie zachodniopomorskim mocno się zaciera. W Szczecinie godzina korepetycji jest średnio o zaledwie <strong>2,40 zł droższa</strong> niż w pozostałej części regionu. Choć w 12 z 16 województw stolica jest droższa od reszty regionu, w zachodniopomorskim wysokie stawki utrzymują się niemal wszędzie.</p><h5><strong>Cztery przedmioty droższe niż w Warszawie. Rekordowa fizyka i informatyka</strong></h5><p>Najbardziej zaskakujący wniosek z raportu dotyczy konkretnych przedmiotów szkolnych. Szczecin okazał się <strong>najdroższym miastem wojewódzkim w Polsce aż w czterech kadrach przedmiotowych</strong> – przebijając pod tym względem nawet Warszawę:</p><ul><li data-list-item-id="e852c36f8557e931969b398e8808e2f61"><strong>Informatyka:</strong> 116,78 zł / h</li><li data-list-item-id="ee28cca291abd1b1bc82a54caf8581940"><strong>Fizyka:</strong> 100,21 zł / h</li><li data-list-item-id="e749e65cb5206f852a6253261f2812191"><strong>Język polski:</strong> 82,65 zł / h</li><li data-list-item-id="ebbc78e98c317ca698ab67bac0136452e"><strong>Matematyka:</strong> 76,45 zł / h</li></ul><p>W żadnej innej stolicy regionu rodzice nie muszą płacić tak dużo za korepetycje z tych dziedzin. Na drugim biegunie w Szczecinie znalazła się <strong>historia</strong>, ze średnią stawką wynoszącą <strong>69,26 zł za godzinę</strong>.</p><p>Szczeciński cennik korepetycji 2026 - wybrane przedmioty]</p><p>•Informatyka: &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;116,78 zł / h &nbsp;(Najdrożej w PL)</p><p>• Fizyka: &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 100,21 zł / h &nbsp;(Najdrożej w PL)</p><p>• Język polski: &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;82,65 zł / h &nbsp;(Najdrożej w PL)</p><p>• Matematyka: &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;76,45 zł / h &nbsp;(Najdrożej w PL)</p><p>• Historia: &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;69,26 zł / h &nbsp;(Najtaniej w mieście)</p><h5><strong>Województwo zachodniopomorskie wiceliderem w skali kraju</strong></h5><p>Wysokie ceny w Szczecinie przekładają się bezpośrednio na pozycję całego województwa. Zachodniopomorskie zajmuje <strong>drugie miejsce w Polsce</strong> ze średnią stawką <strong>79,64 zł za godzinę</strong>. Droższe jest jedynie województwo mazowieckie (81,00 zł), natomiast najtaniej wypada Podkarpacie z ceną 71,25 zł.</p><p>W regionalnym cenniku najwyższą półkę cenową stanowi <strong>matematyka wyższa</strong>, za którą trzeba zapłacić średnio <strong>110,61 zł za godzinę</strong>. Najniższe stawki notuje się w <strong>nauczaniu początkowym</strong> – średnio <strong>62,33 zł</strong>.</p><p>Warto również zwrócić uwagę na <strong>Koszalin</strong>. W kategorii 50 największych polskich miast niebędących stolicami województw, Koszalin zajął <strong>drugie miejsce w Polsce pod względem cen języka angielskiego (81,36 zł/h)</strong>, ustępując jedynie Pruszkowowi (89,42 zł/h). W przypadku korepetycji z matematyki Koszalin plasuje się na wysokim, 12. miejscu w kraju (76,50 zł/h).</p><h5><strong>Dlaczego stawki tak bardzo się różnią? Efekt skali i specyfika rynku</strong></h5><p>Z raportu e-korepetycje.net wyłania się jasna prawidłowość dotycząca tego, jak przedmiot i rynek kształtują ostateczny koszt lekcji:</p><blockquote><p><strong>Wpływ popularności przedmiotu na rozpiętość cen:</strong></p><ul><li data-list-item-id="ec2f704cde02aa8f6fd5d3fad09c20186"><strong>Przedmioty masowe</strong> (kilka tysięcy ogłoszeń, np. angielski, matematyka): różnice cenowe między najtańszym a najdroższym miastem wojewódzkim są umiarkowane i nie przekraczają 19 zł.</li><li data-list-item-id="ec71e37ebf706ed9ef8e44143e015f7c5"><strong>Nisze i przedmioty specjalistyczne</strong> (np. informatyka, muzyka/gra na instrumentach): rozpiętość stawek sięga od 26 zł do ponad 35 zł na jednej lekcji.</li></ul></blockquote><p>Wyjątek stanowią niektóre nisze obecne niemal wyłącznie w największych ośrodkach akademickich – takie jak programowanie, matematyka wyższa czy nauczanie początkowe – gdzie różnica między najtańszym a najdroższym miastem wynosi zaledwie około 9 zł.</p><p>Liczby nie kłamią: w 2026 roku koszty edukacji na Pomorzu Zachodnim należą do najwyższych w kraju. Wpływ na to ma zarówno duży popyt na korepetycje, jak i niedobór wysoko wykwalifikowanych specjalistów z przedmiotów ścisłych oraz językowych na lokalnym rynku.</p><p><strong>Trzy przydatne adresy</strong>&nbsp;</p><p><img class="image_resized" style="aspect-ratio:72/72;height:1.2em;width:1.2em;" src="https://fonts.gstatic.com/s/e/notoemoji/17.0/1f517/72.png" alt="🔗" width="72" height="72"> Pełny raport:&nbsp;<a href="https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji" target="_blank">https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji</a></p><p><img class="image_resized" style="aspect-ratio:72/72;height:1.2em;width:1.2em;" src="https://fonts.gstatic.com/s/e/notoemoji/17.0/1f517/72.png" alt="🔗" width="72" height="72"> Dane dla województwa zachodniopomorskiego:&nbsp;<a href="https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji?woj=zachodniopomorskie" target="_blank">https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji?woj=zachodniopomorskie</a></p><p><img class="image_resized" style="aspect-ratio:72/72;height:1.2em;width:1.2em;" src="https://fonts.gstatic.com/s/e/notoemoji/17.0/1f517/72.png" alt="🔗" width="72" height="72"> Dane dla Szczecina:&nbsp;<a href="https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji?miasto=szczecin" target="_blank">https://www.e-korepetycje.net/raport-z-cen-korepetycji?miasto=szczecin</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Paraliż na składach opału. Dlaczego węgiel drożeje o kilkaset złotych za tonę?]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11798,paraliz-na-skladach-opalu-dlaczego-wegiel-drozeje-o-kilkaset-zlotych-za-tone</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11798,paraliz-na-skladach-opalu-dlaczego-wegiel-drozeje-o-kilkaset-zlotych-za-tone</guid>
            <pubDate>Fri, 18 Sep 2026 14:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-polacy-ruszyli-po-wegiel-ceny-skoczyly-o-kilkaset-zlotych-1789713425.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jeśli odkładałeś zakup opału na ostatnią chwilę, możesz mocno się rozczarować. Zwały przy kopalniach skurczyły się o miliony ton, a ceny orzecha i kostki skoczyły w górę nawet o kilkaset złotych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Węgiel znika ze składów, na dostawy trzeba czekać tygodniami, a ceny rosną. Problem dotyczy przede wszystkim orzecha i kostki.</p><p>Przed sezonem grzewczym z rynku zaczynają płynąć niepokojące sygnały. Największy problem dotyczy węgla grubego, przede wszystkim orzecha i kostki. W niektórych składach na dostawę trzeba czekać nawet kilka tygodni.</p><p>WP Finanse obdzwoniła sprzedawców w różnych częściach kraju. Na Warmii i Mazurach jeden z nich mówił o oczekiwaniu na gruby węgiel nawet do dwóch miesięcy. Problemem staje się również cena.</p><p>W Bydgoszczy importowany węgiel, który jeszcze w pierwszej połowie sierpnia kosztował 1460 zł za tonę, podrożał do 1780 zł. W innych punktach ceny dochodzą do 1950-2100 zł za tonę. W ciągu zaledwie kilku tygodni podwyżka może więc sięgnąć kilkuset złotych.</p><p><strong>Zapasy węgla szybko topnieją</strong></p><p>Skąd te problemy? Nie ma jednej przyczyny. Najważniejszą jest jednak wyraźny wzrost zapotrzebowania na węgiel przy znacznie wolniejszym wzroście krajowego wydobycia.</p><p>Dane dotyczące pierwszego półrocza pokazują skalę różnicy. Krajowe kopalnie sprzedały 16,28 mln ton węgla energetycznego wobec 14,39 mln ton rok wcześniej. To wzrost o ponad 13 proc. Tymczasem wydobycie zwiększyło się z 14,60 do 14,91 mln ton, czyli tylko o około 2 proc.</p><p>Rosnącą sprzedaż można było przez pewien czas uzupełniać węglem zgromadzonym wcześniej na zwałach. Tyle że ta poduszka bezpieczeństwa szybko się kurczy.</p><p>Jeszcze w lipcu 2025 roku przy kopalniach znajdowało się około 5,65 mln ton węgla. Rok później było to już około 3,2 mln ton.</p><p>To spadek o około 2,45 mln ton w ciągu roku.</p><p><strong>Elektrownie potrzebują więcej węgla</strong></p><p>Znacznie więcej surowca odbiera przede wszystkim energetyka. W pierwszej połowie roku sprzedaż węgla do tego sektora wzrosła z około 10,09 do 11,74 mln ton.</p><p>Wpływ miała m.in. poprzednia, chłodna zima oraz sytuacja na rynku gazu. Wzrost zapotrzebowania oznacza, że surowiec wcześniej zalegający na zwałach ponownie stał się potrzebny.</p><p>Polska zwiększa także import. W pierwszym półroczu w danych Agencji Rozwoju Przemysłu znalazło się 3,06 mln ton sprowadzonego węgla energetycznego. Ważnymi kierunkami dostaw są m.in. Kazachstan i Kolumbia.</p><p>Sam import nie rozwiązuje jednak automatycznie problemu gospodarstw domowych.</p><p><strong>Węgiel jest, ale nie ten, którego szukają klienci</strong></p><p>To kluczowe rozróżnienie. Elektrownia może potrzebować innego rodzaju paliwa niż właściciel domu ogrzewanego tradycyjnym kotłem.</p><p>Klienci indywidualni szukają konkretnych asortymentów, m.in. orzecha, kostki czy groszku. A to właśnie z ich dostępnością są dziś problemy.</p><p>Dodatkowym czynnikiem jest drogi pellet. Jego wysokie ceny mogą skłaniać część gospodarstw posiadających taką możliwość do ponownego zainteresowania się węglem. A to zwiększa popyt dokładnie w momencie, gdy Polacy zaczynają gromadzić opał na zimę.</p><p><strong>Czy zimą zabraknie węgla?</strong></p><p>Na razie nie ma podstaw, żeby twierdzić, że Polsce zabraknie węgla. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapewnia, że sytuacja jest stabilna. Polska Grupa Górnicza zwiększa wydobycie, a dodatkowym zabezpieczeniem pozostaje import.</p><p>Nie zmienia to jednak sytuacji klientów składów opału. Jeśli zapotrzebowanie pozostanie wysokie, a zima ponownie okaże się mroźna, presja na rynek może się zwiększyć.</p><p>Pierwsze ostrzeżenie już widać: zapasy przy kopalniach mocno stopniały, węgiel gruby jest trudniej dostępny, a niektórzy sprzedawcy podnoszą ceny o kilkaset złotych na tonie.</p><p>I właśnie dlatego tegoroczne zakupy opału mogą wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sąd wypuścił duchownego z aresztu. Prokuratura zaskarżyła decyzję]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11799,sad-wypuscil-duchownego-z-aresztu-prokuratura-zaskarzyla-decyzje</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11799,sad-wypuscil-duchownego-z-aresztu-prokuratura-zaskarzyla-decyzje</guid>
            <pubDate>Fri, 18 Sep 2026 08:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-ksiadz-wyszedl-z-aresztu-pokrzywdzonych-moze-byc-nawet-21-osob-1789714257.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ksiądz Waldemar P., podejrzany o przestępstwa seksualne wobec małoletnich, opuścił tymczasowy areszt. Mimo protestów prokuratury i obaw o mataczenie, sąd nie przedłużył izolacji duchownego, a liczba potencjalnych ofiar wciąż rośnie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ksiądz podejrzany o przestępstwa seksualne wobec małoletnich opuścił areszt. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu.</p><p><strong>Sąd go wypuścił</strong></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ksiądz Waldemar P., związany z parafią w powiecie słupskim, wyszedł z tymczasowego aresztu po tym, jak Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim nie zgodził się na jego dalsze stosowanie. Prokuratura zaskarżyła tę decyzję, a zażalenie ma zostać rozpoznane 23 września.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim. Duchowny został zatrzymany w listopadzie 2025 r. przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Prokuratura zarzuciła mu przestępstwa przeciwko wolności seksualnej, w tym seksualne wykorzystanie stosunku zależności oraz usiłowanie doprowadzenia pokrzywdzonych do poddania się innym czynnościom seksualnym.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zarzuty dotyczą pięciu osób</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Według najnowszych informacji przekazanych przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zarzuty dotyczą obecnie pięciu osób poniżej 18 roku życia. Śledczy nadal prowadzą jednak czynności, które mają ustalić pełną skalę sprawy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z zebranego materiału dowodowego ma wynikać, że osób, które mogły zostać pokrzywdzone, jest więcej. Prokuratura mówi już nawet o 21. Do tej pory przesłuchano 29 osób. Na tym etapie postępowania mowa jest jednak o potencjalnych pokrzywdzonych, których wątki są nadal sprawdzane.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Prokuratura chciała dalszego aresztu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim 26 sierpnia nie uwzględnił wniosku prokuratury o kolejne przedłużenie tymczasowego aresztowania. Dotychczasowy areszt zakończył się 31 sierpnia i Waldemar P. wyszedł na wolność.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Prokuratura uważa jednak, że środek ten powinien być nadal stosowany. Śledczy wskazują m.in. na ryzyko kontaktowania się podejrzanego ze świadkami i wpływania na tok postępowania. W sprawie przygotowano już opinię psychiatryczno-psychologiczno-seksuologiczną dotyczącą podejrzanego, a prokuratura czeka również na kolejne opinie biegłych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Śledztwo trwa od ubiegłego roku</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sprawa została wszczęta po zawiadomieniu złożonym przez Kanclerza Kurii Diecezjalnej Pelplińskiej. Podczas przeszukania zabezpieczono telefon duchownego, a biegły z informatyki śledczej wyodrębnił z niego korespondencję z lat 2019-2024 o charakterze intymnym prowadzoną z wieloma osobami, w tym z małoletnimi chłopcami.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ksiądz został odsunięty od posługi duszpasterskiej i ma zakaz kontaktowania się z dziećmi. Za przestępstwo seksualnego wykorzystania stosunku zależności wobec małoletniego grozi do 5 lat pozbawienia wolności.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Większość z nas może tylko pomarzyć o średniej pensji]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11616,wiekszosc-z-nas-moze-tylko-pomarzyc-o-sredniej-pensji</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11616,wiekszosc-z-nas-moze-tylko-pomarzyc-o-sredniej-pensji</guid>
            <pubDate>Fri, 18 Sep 2026 05:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-wiekszosc-polakow-moze-tylko-pomarzyc-o-sredniej-pensji-1786604709.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Średnia pensja w Polsce przekroczyła 9,2 tys. zł brutto. Ale większość pracowników zarabia mniej. Mediana pokazuje prawdziwy obraz płac.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>GUS podał najnowsze dane o wynagrodzeniach. Przeciętna pensja w gospodarce narodowej przekroczyła 9,2 tys. zł brutto.&nbsp;</p><p>Problem w tym, że większość pracowników zarabia mniej. Najnowsze dane o medianie pokazują, jak wygląda różnica między „średnią krajową” a rzeczywistymi zarobkami Polaków.</p><p><strong>GUS ogłasza dane o wynagrodzeniach&nbsp;</strong></p><p>Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniosło w II kwartale 2026 r.&nbsp;<strong>9233,13 zł brutto</strong>. W porównaniu z II kwartałem ubiegłego roku oznacza to wzrost o 5,5 proc. Jednocześnie w ujęciu kwartalnym średnia pensja spadła o 3,45 proc.</p><p>Sama kwota robi wrażenie. Gdy jednak spojrzymy na medianę wynagrodzeń, obraz rynku pracy staje się zupełnie inny. Najnowsze dostępne dane GUS dotyczące mediany obejmują styczeń 2026 r. Wyniosła ona&nbsp;wówczas <strong>7447,16 zł brutto</strong>. Oznacza to, że połowa zatrudnionych otrzymywała wynagrodzenie wyższe od tej kwoty, a druga połowa niższe.</p><p><strong>Średnia nie mówi całej prawdy</strong></p><p>Dlaczego różnica jest tak duża? Średnia arytmetyczna jest mocno podatna na bardzo wysokie wynagrodzenia. Jeżeli część pracowników otrzymuje kilkanaście, kilkadziesiąt czy nawet więcej tysięcy złotych miesięcznie, podnosi to wynik dla całej grupy.</p><p>Mediana działa inaczej. Ustawia wynagrodzenia od najniższego do najwyższego i wskazuje dokładnie środek rozkładu. Dlatego z punktu widzenia pytania „ile zarabia typowy pracownik?” jest często bardziej miarodajna niż przeciętna pensja.</p><p>W styczniu mediana była&nbsp;aż o 20,4 proc. niższa od przeciętnego wynagrodzenia. Przeciętna pensja – 9352,97 zł brutto.</p><p><strong>10 proc. zarabiało nie więcej niż 4806 zł</strong></p><p>Dane GUS pokazują także rozkład wynagrodzeń. W styczniu&nbsp;2026 r. 10 proc. najmniej zarabiających pracowników otrzymywało nie więcej niż 4806 zł brutto. To dokładnie poziom obowiązującej w tym roku płacy minimalnej.</p><p>Na drugim końcu rozkładu znaleźli się najlepiej&nbsp;zarabiający. 10 proc. pracowników otrzymywało co najmniej 15 500 zł brutto miesięcznie. Różnica między dolnym a górnym końcem rozkładu pokazuje, jak mocno zróżnicowane są wynagrodzenia w Polsce.</p><p>Jeszcze większe różnice widać między poszczególnymi grupami. Mediana wynagrodzeń w sektorze publicznym wyniosła w styczniu 8790,54 zł, podczas gdy w sektorze prywatnym było to 6744,14 zł.&nbsp;</p><p>Najwyższą medianę – 8687,15 zł – odnotowano w podmiotach zatrudniających co najmniej 1000 osób. W najmniejszych podmiotach, do dziewięciu pracujących, wyniosła ona 4806 zł.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tusk komentuje gigantyczny skandal w Orlenie – wstyd na cały świat i walka o miliony dolarów]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11789,tusk-komentuje-gigantyczny-skandal-w-orlenie-wstyd-na-caly-swiat-i-walka-o-miliony-dolarow</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11789,tusk-komentuje-gigantyczny-skandal-w-orlenie-wstyd-na-caly-swiat-i-walka-o-miliony-dolarow</guid>
            <pubDate>Thu, 17 Sep 2026 13:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-gigantyczna-wpadka-orlenu-za-czasow-obajtka-tusk-wstyd-na-caly-swiat-1789620262.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Wstyd na cały świat” – tak premier Donald Tusk podsumował najnowsze doniesienia zagranicznej prasy na temat działań koncernu Orlen za kadencji Daniela Obajtka. Podczas gdy obecna władza mówi o „magicznym trójkącie” PiS-u, paliw i brudnych interesów, były prezes Orlenu kategorycznie odpiera zarzuty i pyta, dlaczego nowe kierownictwo zerwało kontrakty. Poznaj szczegóły największego skandalu finansowego ostatnich lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Setki milionów dolarów, ropa z Wenezueli i kryptowaluty. „Financial Times” ujawnił kulisy transakcji Orlenu z czasów Daniela Obajtka. Tusk ostro reaguje.</p><p>Historia zaczyna się pod koniec 2023 roku. Orlen Trading Switzerland (OTS), szwajcarska spółka należąca do koncernu, chciała kupić około 6 mln baryłek ciężkiej wenezuelskiej ropy Merey 16. Kontrakt opiewał na 345 mln dolarów. OTS liczył, że zarobi na nim około 25-30 mln dolarów.</p><p>Jak ustalił „Financial Times”, w ciągu pięciu dni OTS przelał 230 mln dolarów zaliczki firmie Hannon International z Dubaju. Dziennik zwraca uwagę, że płatność nie została zabezpieczona gwarancją bankową.</p><p><strong>Miliony dolarów zamienione na kryptowaluty</strong></p><p>Dalej zaczyna się najbardziej niezwykła część historii. Według FT Hannon próbował zdobyć ropę poprzez sieć pośredników. Duże kwoty zostały zamienione na USDT – stablecoina powiązanego z dolarem.</p><p>Przedstawiciele firmy polecieli do Caracas. Według relacji opisanej przez dziennik korzystali z ochroniarzy i opancerzonego samochodu. Pieniądze w kryptowalutach miały być przekazywane ludziom deklarującym możliwość załatwienia dostaw ropy z państwowego koncernu PDVSA.</p><p>W styczniu 2024 roku jednemu z pośredników miał zostać przekazany dostęp do 60 mln USDT, a kilka tygodni później do kolejnych 50 mln. FT opisuje przekazywanie pendrive'ów zawierających klucze umożliwiające dostęp do kryptowalut.</p><p>Efekt był daleki od oczekiwanego. Według przedstawionej FT wersji Hannon przekazał dwóm brokerom łącznie 132 mln dolarów, otrzymując niewiele w zamian. Firma twierdzi też, że kolejne 54 mln dolarów pochłonęły m.in. koszty operacji kryptowalutowych oraz inne próby zdobycia surowca.</p><p><strong>Tankowce czekały, koszty rosły</strong></p><p>W tym czasie Orlen miał już wyczarterowane statki. Ropa jednak nie nadchodziła, a rachunek rósł.</p><p>Ostatecznie jeden ze statków zabrał z Wenezueli około 500 tys. baryłek oleju opałowego o wartości 28,8 mln dolarów. Pozostałe opuściły wenezuelskie wody bez ładunku. Według wewnętrznych szacunków OTS przytoczonych przez FT koszty transportowe związane z kontraktami z Hannonem sięgnęły około 72 mln dolarów.</p><p>Pod koniec marca 2024 roku nowe kierownictwo OTS wypowiedziało umowę.</p><p><strong>Prokuratura mówi o 1,5 mld zł szkody</strong></p><p>Sprawa jest znacznie szersza niż jedna opisana przez FT transakcja. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała 7 sierpnia do sądu akt oskarżenia&nbsp;dotyczący trzech kontraktów na zakup ropy zawartych między sierpniem a grudniem 2023 roku.</p><p>Według śledczych wyrządzona Orlenowi i OTS szkoda&nbsp;wyniosła 378 mln dolarów, czyli około 1,5 mld zł. O niedopełnienie obowiązków związanych z nadzorowaniem i ochroną majątku spółek oskarżono trzech byłych menedżerów. Grozi im do 25 lat więzienia.</p><p>Osobno prowadzony jest wątek Samera A., byłego prezesa OTS. Prokuratura wystąpiła do Zjednoczonych Emiratów Arabskich o jego ekstradycję.</p><p><strong>Tusk: „wstyd na cały świat”</strong></p><p>Do publikacji „Financial Timesa” odniósł się Donald Tusk. Premier wykorzystał sprawę również do ostrego politycznego ataku na poprzednią władzę.</p><p>– „Financial Times” pisze o jednym z największych skandali w historii naszego kraju, a cały świat dowiaduje się o aferze Orlenu za czasów pana Obajtka – mówił szef rządu. Sprawę określił jako „wstyd na cały świat”.</p><p>Tusk mówił też o „magicznym trójkącie”: kryptowalutach, „brudnych interesach na paliwach” i PiS. Zapowiedział dalsze wyjaśnianie nieprawidłowości dotyczących działalności Orlenu w okresie rządów PiS.</p><p>obejmuje trzech innych byłych menedżerów.</p><p><strong>Obajtek odpowiada</strong></p><p>Na publikację FT odpowiedział także były prezes Orlenu. Zwrócił uwagę, że po zerwaniu umowy jeden z wcześniej wyczarterowanych przez OTS statków miał załadować w Wenezueli ropę przeznaczoną dla innego odbiorcy.</p><p>Obajtek postawił więc pytanie, czy realizacja kontraktu była jednak możliwa i dlaczego nowe kierownictwo OTS zdecydowało się go zerwać. Zadeklarował też, że chce pełnego wyjaśnienia sprawy przed polskim sądem.</p><p>Podkreślił, że&nbsp;nie czuje się odpowiedzialny za tę sprawę, a gdyby był odpowiedzialny, to miałby zarzuty.</p><p>Tymczasem Orlen wciąż próbuje odzyskać pieniądze przekazane Hannon International. Według FT spór o 230 mln dolarów jest przedmiotem postępowania arbitrażowego.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Setki milionów na asystentów. Wiadomo, kto może dostać pomoc w 2027 roku]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11792,setki-milionow-na-asystentow-wiadomo-kto-moze-dostac-pomoc-w-2027-roku</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11792,setki-milionow-na-asystentow-wiadomo-kto-moze-dostac-pomoc-w-2027-roku</guid>
            <pubDate>Thu, 17 Sep 2026 08:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-setki-milionow-na-asystentow-wiadomo-kto-moze-dostac-pomoc-w-2027-roku-1789627911.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jeszcze dzień wcześniej organizacje pozarządowe alarmowały, że tego programu może nie być. Wczoraj jednak resort uruchomił 320 mln zł na asystencję osobistą w 2027 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło konkurs na asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami w 2027 roku. Ogłoszenie pojawiło się 16 września po godz. 17. Resort przeznaczył na program dla organizacji pozarządowych 320 mln zł z Funduszu Solidarnościowego.</p><p>Pieniądze mają trafić do organizacji, które będą zapewniały usługi asystentów. Ich zadaniem jest pomoc osobom z niepełnosprawnościami w codziennych czynnościach, przemieszczaniu się i funkcjonowaniu w społeczeństwie. Wsparcie ma również ułatwiać aktywność edukacyjną i zawodową oraz zwiększać samodzielność. Asystencja może uzupełniać usługi opiekuńcze, ale nie może ich zastępować.</p><p><strong>Nie każdy z orzeczeniem dostanie asystenta</strong></p><p>Program precyzyjnie określa grupę osób, do których może trafić pomoc. W przypadku dorosłych są to osoby mające orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności albo orzeczenie traktowane na równi z nimi.</p><p>Pomoc może objąć również dzieci od 2 do ukończenia 16 roku życia. W ich przypadku samo orzeczenie o niepełnosprawności nie wystarczy. Musi ono zawierać jednocześnie wskazania z pkt 7 i 8, dotyczące m.in. konieczności stałej lub długotrwałej pomocy innej osoby oraz stałego współudziału opiekuna w leczeniu, rehabilitacji i edukacji dziecka.</p><p><strong>Na razie wniosków nie składają osoby z niepełnosprawnościami</strong></p><p>To jedna z najważniejszych informacji dla zainteresowanych. Konkurs ogłoszony przez ministerstwo nie jest bezpośrednim naborem osób, które chcą otrzymać asystenta.</p><p>Od 21 września do 12 października oferty za pośrednictwem Generatora Funduszu Solidarnościowego będą składały organizacje pozarządowe. Dopiero po rozstrzygnięciu konkursu i przyznaniu pieniędzy realizatorzy będą mogli prowadzić nabory uczestników.</p><p>Oznacza to, że osoba zainteresowana pomocą nie powinna teraz składać wniosku do Ministerstwa Rodziny. Trzeba będzie sprawdzać nabory prowadzone przez organizacje realizujące program na danym terenie.</p><p><strong>Jeszcze dzień wcześniej był alarm</strong></p><p>Ogłoszenie konkursu nastąpiło w bardzo interesującym momencie. Fundacja Avalon 16 września opublikowała stanowisko, w którym protestowała przeciwko brakowi naboru dla organizacji pozarządowych na 2027 rok. Według fundacji dzień wcześniej pełnomocniczka rządu ds. osób niepełnosprawnych Monika Sikora miała powiedzieć w TVP, że odrębnego naboru dla NGO nie będzie. Fundacja ostrzegała, że taki scenariusz może doprowadzić do przerwania ciągłości usług.</p><p>Skala programu pokazuje, dlaczego wywołało to tak duże emocje. Według danych przytoczonych przez Fundację Avalon w edycji na 2026 rok dofinansowanie otrzymało 261 ofert na niemal 320 mln zł. Rok wcześniej program obejmował blisko 9,3 tys. osób, a organizacje wystąpiły o około 573 mln zł przy dostępnej puli 310 mln zł.</p><p>Jednak wieczorem tego samego dnia sytuacja się zmieniła. Resort ogłosił konkurs dla NGO i przeznaczył na niego 320 mln zł. Jednocześnie ministerstwo zmieniło budżet odrębnej edycji programu prowadzonej przez samorządy. W 2027 roku ma on wynosić 880 mln zł.</p><p>Program dla NGO pozostaje więc jedną z dróg uzyskania asystencji w 2027 roku. Dla zainteresowanych najważniejszy będzie kolejny etap: rozstrzygnięcie konkursu i ogłoszenie lokalnych naborów przez organizacje, które dostaną pieniądze.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Za kilka dni leki na choroby rzadkie z refundacją. Wkrótce wszystko jasne]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11611,za-kilka-dni-leki-na-choroby-rzadkie-z-refundacja-wkrotce-wszystko-jasne</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11611,za-kilka-dni-leki-na-choroby-rzadkie-z-refundacja-wkrotce-wszystko-jasne</guid>
            <pubDate>Thu, 17 Sep 2026 05:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-leki-na-choroby-rzadkie-z-refundacja-zmiany-juz-wkrotce-1786519715.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od 1 października pacjenci z chorobami rzadkimi mają zyskać dostęp do kolejnych refundowanych terapii. Wśród nich znajdzie się lek dla dzieci z DMD.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Ministerstwo Zdrowia przygotowuje kolejne zmiany na liście leków refundowanych. Część decyzji dotyczących nowych terapii została już podjęta, a szczególnie ważne informacje dotyczą osób zmagających się z chorobami rzadkimi. Nowa lista ma zacząć obowiązywać od 1 października 2026 roku.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Ważna zmiana dla dzieci z DMD</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jedną z najistotniejszych decyzji jest objęcie refundacją preparatu Agamree. Lek stosowany jest u pacjentów cierpiących na dystrofię mięśniową Duchenne’a, czyli rzadką chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego osłabienia i zaniku mięśni.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Choroba dotyczy przede wszystkim chłopców i z czasem coraz bardziej ogranicza ich sprawność.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Do tej pory rodziny, które chciały korzystać z tej terapii, musiały mierzyć się z ogromnymi kosztami. Miesięczne leczenie może kosztować blisko 30 tys. zł. Po wejściu w życie nowych zasad preparat ma być finansowany w ramach refundacji. Będzie to pierwszy refundowany w Polsce lek przeznaczony dla pacjentów z dystrofią mięśniową Duchenne’a.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Miliony złotych zbierane na leczenie dzieci</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">O DMD było w ostatnich miesiącach bardzo głośno również za sprawą internetowych zbiórek na leczenie chorych dzieci. Wiosną youtuber Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, zorganizował akcję połączoną z przejazdem rowerowym. Jej celem było zebranie pieniędzy na terapię dla trzech chłopców. W ciągu kilku dni darczyńcy wpłacili łącznie blisko 20 mln zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że zbiórka dotyczyła innego preparatu niż ten, który teraz ma trafić na listę refundacyjną.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ministerstwo Zdrowia wcześniej informowało, że terapia, na którą zbierano pieniądze, nie zostanie objęta refundacją. Miało to związek z decyzją Europejskiej Agencji Leków, która nie dopuściła tego preparatu do stosowania na terenie Unii Europejskiej.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Pomoc także dla pacjentów z VHL</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jesienne zmiany mają objąć również osoby cierpiące na zespół von Hippla-Lindaua, znany jako VHL.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To rzadka choroba genetyczna, która zwiększa ryzyko powstawania guzów i zmian nowotworowych w różnych częściach organizmu. Według RMF FM w Polsce może się z nią zmagać ponad tysiąc osób.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dla tej grupy pacjentów również przewidziano refundację nowej terapii.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Pełna lista będzie znana we wrześniu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ujawnione dotąd decyzje są tylko częścią zmian przygotowywanych przez Ministerstwo Zdrowia. Wstępna lista nowych leków refundowanych ma zostać przedstawiona we wrześniu, a później przejść konsultacje.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nowe zasady mają obowiązywać od 1 października 2026 roku. Do tego czasu powinno być już wiadomo, jakie jeszcze preparaty i terapie zostaną objęte finansowaniem ze środków publicznych.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Coraz więcej kobiet wybiera służbę w wojsku. Chętnie idą do WOT]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11590,coraz-wiecej-kobiet-wybiera-sluzbe-w-wojsku-chetnie-ida-do-wot</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11590,coraz-wiecej-kobiet-wybiera-sluzbe-w-wojsku-chetnie-ida-do-wot</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 18:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-coraz-wiecej-polek-wybiera-sluzbe-w-wojsku-przyciaga-je-z-wot-1786086555.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Co piąty żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej to kobieta. To jeden z najwyższych wyników w NATO. Polki coraz chętniej wybierają mundur, a powodów jest kilka.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Około 20 proc. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej stanowią kobiety – podaje Innpoland.pl. To jeden z najwyższych wskaźników w NATO i wyraźnie więcej niż w wojskach operacyjnych, gdzie kobiety stanowią ok. 12-13 proc. kadry.</p><p>To nie jest jednorazowy wzrost. W 2021 r. kobiety stanowiły&nbsp;ponad 17 proc. ochotników WOT. W 2025 r. udział wzrósł do&nbsp;około 21 proc. I ten poziom nadal się utrzymuje.</p><p><strong>Dlaczego WOT przyciąga kobiety?</strong></p><p>Według ekspertów i samych Wojsk Obrony Terytorialnej decyduje przede wszystkim model służby.</p><p>Służba rotacyjna oznacza, że szkolenia odbywają się głównie w weekendy, dzięki czemu można jednocześnie pracować zawodowo, prowadzić firmę lub studiować. Nie trzeba zatem rezygnować z dotychczasowego życia. Bo na co dzień&nbsp;terytorialsi pozostają w swoich miejscowościach i wykonują cywilne zawody.&nbsp;</p><p>Nie bez znaczenia jest też służba blisko domu. Żołnierze trafiają do jednostek znajdujących się zwykle w swoim regionie, co ułatwia godzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych.&nbsp;</p><p>Ważna rolę odegrał też wybuchu wojny w Ukrainie. To wtedy wzrosło zainteresowanie szkoleniem wojskowym oraz przygotowaniem do sytuacji kryzysowych.&nbsp;</p><p><strong>Kobiety nie pełnią już tylko funkcji medycznych</strong></p><p>WOT podkreśla, że żołnierki służą praktycznie we wszystkich specjalnościach. Wykonują zadania dowódcze, logistyczne, rozpoznawcze, medyczne, informacyjne, szkoleniowe, a także związane z obsługą nowoczesnego sprzętu wojskowego.&nbsp;</p><p>Wojsko zaznacza, że o przydziale decydują kwalifikacje i predyspozycje, a nie płeć.</p><p><strong>W całym Wojsku Polskim jest coraz więcej kobiet</strong></p><p>Według danych Sztabu Generalnego i MON w Siłach Zbrojnych RP służy już blisko 37 tys. kobiet. Około 24 tys. to żołnierki zawodowe, a ok. 8 tys. pełni Terytorialną Służbę Wojskową.</p><p>Pozostałe służą m.in. w dobrowolnej zasadniczej służbie wojskowej i uczelniach wojskowych.&nbsp;</p><p><strong>Co to jest WOT?</strong></p><p>To piąty – po Wojskach Lądowych, Siłach Powietrznych, Marynarce Wojennej i Wojskach Specjalnych – rodzaj Sił Zbrojnych RP. Liczy około 38 tys. żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej.</p><p>Ich zadaniem jest nie tylko obrona kraju, ale także wsparcie ludności podczas klęsk żywiołowych, kryzysów i akcji ratowniczych.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sprawa Zondacrypto i sejmowe zeznania. Kto miał obiecywać ułaskawienie w zamian za miliony z reklam]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11783,sprawa-zondacrypto-i-sejmowe-zeznania-kto-mial-obiecywac-ulaskawienie-w-zamian-za-miliony-z-reklam</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11783,sprawa-zondacrypto-i-sejmowe-zeznania-kto-mial-obiecywac-ulaskawienie-w-zamian-za-miliony-z-reklam</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 14:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-kim-jest-pan-x-z-wystapienia-tuska-dziennikarze-ujawnili-nazwisko-1789535054.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Milionowe faktury za promocję i obietnica prezydenckiego ułaskawienia w tle. Dziennikarska prowokacja śledcza doprowadziła do przełomu w sprawie, którą żyła cała Polska. Odkrywamy kulisy układu między szefem Zondacrypto a naczelnym Telewizji Republika.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Donald Tusk nie podał nazwiska, ale wskazał trzy tropy: CPAC, reklamy i kongres w USA. Dziennikarze WP i TVN24 twierdzą, że wszystkie prowadzą do Tomasza Sakiewicza.</p><p>„Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie” – ten fragment protokołu przesłuchania Donald Tusk odczytał 4 września z sejmowej mównicy. Premier nie ujawnił wówczas ani nazwiska osoby składającej zeznania, ani tajemniczego „pana X”.</p><p>Teraz dziennikarze Wirtualnej Polski i „Superwizjera” TVN24 twierdzą, że rozwiązali tę zagadkę. Zeznania miał składać Przemysław Kral, były szef Zondacrypto, natomiast „panem X” ma być Tomasz Sakiewicz, prezes i współwłaściciel Telewizji&nbsp;Republika.</p><p><strong>Trzy tropy z sejmowej mównicy</strong></p><p>Kluczowe jest drugie zdanie z zeznań przytoczonych przez premiera. Według Krala obietnica ułaskawienia miała dotyczyć płatności związanych z CPAC, reklamami i kongresem organizowanym w Stanach Zjednoczonych.</p><p>Wszystkie te tropy prowadzą do biznesowych relacji Zondacrypto z Republiką. Stacja była organizatorem CPAC Polska w Jasionce w maju 2025 r. W wydarzeniu uczestniczył m.in. Karol Nawrocki, wówczas kandydat na prezydenta.</p><p>Kolejnym wydarzeniem był Polish-American Strategic Industries Summit w Waszyngtonie. Zondacrypto również zaangażowała się finansowo w tę imprezę. Według ustaleń WP i TVN24 powiązana z giełdą spółka zapłaciła Republice za promocję podczas wydarzenia 616 tys. zł. Kral miał liczyć, że właśnie tam spotka się z prezydentem Nawrockim. Do spotkania jednak nie doszło.</p><p><strong>Miliony złotych popłynęły do Republiki</strong></p><p>Skala współpracy była znacznie większa. Według ustaleń dziennikarzy Republika wystawiła spółce związanej z Kralem 16 faktur na łączną kwotę 1,62 mln euro. Zapłaconych miało zostać około 1,53 mln euro.</p><p>Sama współpraca reklamowa nie dowodzi oczywiście, że w zamian za pieniądze ktokolwiek obiecywał Kralowi pomoc w uzyskaniu ułaskawienia. To właśnie ten element pozostaje przedmiotem ustaleń i opiera się obecnie na relacji Krala oraz materiałach opisanych przez dziennikarzy.</p><p>Według byłych pracowników i współpracowników Zondacrypto Kral miał mówić im wprost, że obietnicę dotyczącą ułaskawienia składał mu Sakiewicz.</p><p><strong>Sakiewicz odpowiada: rozmawialiśmy o reklamach</strong></p><p>Tomasz Sakiewicz odpiera te zarzuty. Potwierdził, że przed wyborami prezydenckimi spotkał się z Kralem, ale według niego rozmowa dotyczyła reklam. Szef Republiki przedstawia swoją stację jako ofiarę zarówno Krala, jak i konkurencyjnej TVN i mówi o ataku na Republikę.</p><p>Nie ma też publicznie przedstawionego dowodu, że Karol Nawrocki wiedział o ewentualnej obietnicy ułaskawienia lub kogokolwiek upoważnił do jej składania.</p><p><strong>Prokuratura już bada pieniądze</strong></p><p>Sprawa ma jednak wymiar procesowy niezależny od najnowszych publikacji mediów. Prokuratura Krajowa poinformowała 25 sierpnia o „istotnym przełomie” w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Oficjalnie potwierdziła, że postępowanie jest dynamiczne, pozyskiwane są nowe dowody i prowadzone kolejne czynności.</p><p>Śledztwo dotyczące Zondacrypto zostało połączone z prowadzonym od 2022 r. postępowaniem dotyczącym m.in. zaginięcia założyciela giełdy Sylwestra Suszka. W ostatnich tygodniach prokuratura informowała również o kolejnych zatrzymaniach i zarzutach.</p><p>Najważniejsza granica pozostaje więc wyraźna: WP i TVN24 identyfikują „pana X” jako Tomasza Sakiewicza, a Kral miał twierdzić, że obiecano mu pomoc w uzyskaniu ułaskawienia. To nie oznacza jednak, że taka obietnica została już procesowo potwierdzona ani że prezydent Nawrocki miał o niej wiedzieć.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kryzys kadrowy w polskich przedszkolach. Problem sięga już niemal połowy powiatów w kraju]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11785,kryzys-kadrowy-w-polskich-przedszkolach-problem-siega-juz-niemal-polowy-powiatow-w-kraju</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11785,kryzys-kadrowy-w-polskich-przedszkolach-problem-siega-juz-niemal-polowy-powiatow-w-kraju</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 08:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-przedszkola-szukaja-nauczycieli-brakuje-chetnych-do-pracy-1789539849.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zmiana pieluszek, praca z dziećmi o specjalnych potrzebach i brak możliwości wyjścia do toalety bez szukania zastępstwa – tak wygląda codzienność nauczyciela przedszkola. Liczba etatów w placówkach drastycznie spada, a chętnych do pracy brakuje w niemal połowie kraju. Zobacz, z jakimi problemami zmagają się dyrektorzy i placówki edukacyjne.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przedszkola mają coraz większy problem z obsadą. Nauczycieli odstraszają nie tylko zarobki, ale też duże grupy, wysokie pensum i trudne warunki pracy.</p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z oficjalnego Barometru Zawodów 2026 wynika, że nauczyciele przedszkoli są zawodem deficytowym w 179 powiatach, a w kolejnych 10 występuje duży deficyt kandydatów. W 189 powiatach sytuację oceniono jako równowagę, a tylko w dwóch jako nadwyżkę osób szukających pracy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To oznacza, że niemal połowa kraju mierzy się z problemem znalezienia odpowiednich kandydatów do pracy z najmłodszymi.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Nie chodzi tylko o pensje</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W rozmowach z nauczycielami powtarza się argument, że zarobki są tylko częścią problemu. Dochodzą do tego warunki pracy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nauczyciel w przedszkolu ma zwykle większe pensum niż nauczyciel szkolny. W grupach młodszych może to być 25 godzin tygodniowo, a w starszych 22 godziny – i są to pełne godziny zegarowe spędzane z dziećmi.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jedna z nauczycielek cytowanych przez Interię i „Fakt” zwraca uwagę, że w przedszkolu nie ma typowych szkolnych przerw między lekcjami. Pracownik jest z grupą podczas zajęć, posiłków i innych aktywności, a nawet wyjście do toalety wymaga często zastępstwa przez inną osobę.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Problemem są też duże grupy. W przedszkolach mogą one liczyć nawet 25 dzieci na jednego nauczyciela, a coraz więcej podopiecznych wymaga dodatkowego wsparcia z powodu specjalnych potrzeb edukacyjnych, trudności adaptacyjnych czy zaburzeń rozwojowych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Absolwenci wybierają inne zawody</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Interia, powołując się na dane GUS, wskazuje, że między rokiem szkolnym 2023/2024 a 2024/2025 liczba nauczycielskich etatów ogółem spadła o 2,7 proc., natomiast w placówkach wychowania przedszkolnego aż o 12 proc. Jednocześnie część absolwentów pedagogiki nie trafia do przedszkoli. Ich kompetencje – organizacyjne, komunikacyjne czy związane z pracą z ludźmi – są przydatne także poza edukacją, co zwiększa konkurencję o pracowników.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Co to oznacza dla przedszkoli?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Braki kadrowe nie muszą od razu oznaczać zamykania placówek, ale utrudniają ich codzienne funkcjonowanie. Dyrektorom trudniej organizować zastępstwa, utrzymać stałą obsadę grup i zapewnić dodatkowe wsparcie tam, gdzie jest ono potrzebne.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dla rodziców ważna staje się więc nie tylko liczba miejsc w przedszkolu, ale też stabilność kadry. Dla dzieci z kolei częste zmiany nauczycieli mogą oznaczać mniej ciągłości w codziennej opiece i pracy.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Stare drogowe grzechy: KAS zbiera opłaty za autostrady sprzed kilku lat]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11584,stare-drogowe-grzechy-kas-zbiera-oplaty-za-autostrady-sprzed-kilku-lat</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11584,stare-drogowe-grzechy-kas-zbiera-oplaty-za-autostrady-sprzed-kilku-lat</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 05:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-kas-sciga-oplaty-za-autostrady-sprzed-kilku-lat-1786001183.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć kierowcy samochodów osobowych od ponad trzech lat jeżdżą bezpłatnie po państwowych odcinkach A2 i A4, dawny system poboru opłat wciąż daje o sobie znać.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Do właścicieli aut trafiają pisma dotyczące przejazdów wykonanych nawet kilka lat temu.</p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Bramki otwarte, ale trasa wciąż płatna</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Od 1 grudnia 2021 r. do 30 czerwca 2023 r. kierowcy osobówek musieli płacić za przejazd autostradą A2 między Koninem a Strykowem oraz A4 na odcinku Wrocław–Sośnica. Szlabany były podniesione, lecz nie oznaczało to darmowej jazdy. Należność trzeba było uregulować w systemie e-TOLL – za pomocą aplikacji albo biletu autostradowego.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Rozwiązanie od początku wzbudzało kontrowersje. Nie wszyscy wiedzieli, że otwarta bramka nie zwalnia z opłaty, a użytkownicy skarżyli się również na działanie aplikacji i ograniczoną dostępność biletów. Od 1 lipca 2023 r. przejazdy tymi odcinkami są dla pojazdów lekkich bezpłatne, ale wcześniejsze zaległości nie zniknęły.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Niemal pół miliona podejrzeń</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Do 16 lipca 2026 r. do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi przekazano 492 452 podejrzenia niewniesienia opłaty. Nie oznacza to jednak, że sprawa dotyczy dokładnie pół miliona kierowców, ponieważ jedna osoba mogła odpowiadać za kilka przejazdów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W latach 2022–2023 wysłano 21 024 wezwania, w 2024 r. – 47 730, a w 2025 r. rekordowe 85 246. Od początku 2026 r. do połowy lipca nadano kolejne 11 900 pism. Łącznie to niespełna 166 tys., czyli około jedna trzecia zarejestrowanych podejrzeń. KAS zapewnia, że weryfikacja nadal trwa.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>500 złotych, ale można zapłacić mniej</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Formalnie nie jest to mandat, lecz opłata dodatkowa w wysokości 500 zł. Za przejazdy wykonane tym samym pojazdem w ciągu jednej doby pobiera się jedną opłatę, niezależnie od ich liczby. Gdy adresat zapłaci w ciągu siedmiu dni od doręczenia wezwania, kwota zostanie obniżona o 100 zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na wniesienie sprzeciwu kierowca ma 14 dni, jednak samo jego złożenie nie wstrzymuje obowiązku zapłaty. Korespondencji nie należy więc ignorować, ale warto dokładnie sprawdzić datę, godzinę, odcinek trasy i numer rejestracyjny pojazdu.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Obowiązek zapłaty przedawnia się po pięciu latach, liczonych od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym opłata dodatkowa powinna zostać wniesiona. Dlatego pismo dotyczące dawnego przejazdu może trafić do właściciela auta jeszcze długo po zniesieniu opłat.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Groźny wypadek ciężarówki. Jedna osoba trafiła do szpitala, na miejscu działała grupa specjalistyczna]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11781,grozny-wypadek-ciezarowki-jedna-osoba-trafila-do-szpitala-na-miejscu-dzialala-grupa-specjalistyczna</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11781,grozny-wypadek-ciezarowki-jedna-osoba-trafila-do-szpitala-na-miejscu-dzialala-grupa-specjalistyczna</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 23:56:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-grozny-wypadek-ciezarowki-jedna-osoba-trafila-do-szpitala-na-miejscu-dzialala-grupa-specjalistyczn-1789509574.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Do wypadku doprowadziło prawdopodobnie niezastosowanie się do warunków panujących na drodze oraz chwila dekoncentracji za kierownicą wielotonowego pojazdu. Policja apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności – unikanie gwałtownych manewrów przy dużym obciążeniu, powstrzymanie się od korzystania z telefonu podczas jazdy oraz bezwzględne przestrzeganie limitów prędkości i odstępów między pojazdami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wyciągnięcie ciężkiego zestawu z rowu lub jego postawienie na koła wymaga siły i precyzji, których nie zapewnią standardowe wozy gaśnicze. Z tego powodu w takich przypadkach kieruje się Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego dysponującą ciężkimi holownikami oraz dźwigami. Dopiero przy użyciu tak zaawansowanego sprzętu ratownicy mogą bezpiecznie ustabilizować wielotonowy pojazd i udrożnić zablokowaną drogę.</p><p>Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło we wtorek, 8 września 2026 roku, w miejscowości Pigża (gmina Łubianka). O godzinie 09:13 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku z udziałem jednego samochodu ciężarowego.</p><p>W wyniku zdarzenia jedna osoba odniosła obrażenia. Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu, Zespół Ratownictwa Medycznego podjął decyzję o przetransportowaniu poszkodowanego do szpitala na dalszą hospitalizację.</p><p>Skala zdarzenia wymagała zaangażowania znacznych sił i środków. Na miejscu wypadku pracowały liczne zastępy Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej: JRG w Chełmży, OSP KSRG Brąchnowo, Ochotnicza Straż Pożarna w Łubiance.</p><p>Ze względu na charakter zdarzenia oraz gabaryty pojazdu, do akcji zadysponowano również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego „Toruń” z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1. Strażacy zabezpieczyli miejsce wypadku oraz ułatwili usunięcie uszkodzonego pojazdu z drogi.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rusza maraton kontroli policji. Nawet 51 tysięcy kierowców już straciło prawo jazdy]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11776,rusza-maraton-kontroli-policji-nawet-51-tysiecy-kierowcow-juz-stracilo-prawo-jazdy</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11776,rusza-maraton-kontroli-policji-nawet-51-tysiecy-kierowcow-juz-stracilo-prawo-jazdy</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 16:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-kierowcy-beda-pod-lupa-przez-tydzien-od-jutra-wielka-akcja-drogowki-1789447328.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 4,6 tysiąca kierowców straciło już prawo jazdy poza miastem na mocy nowych przepisów, a to dopiero początek. W tym roku drogówka bierze na celownik przede wszystkim bezpieczeństwo pieszych i agresywne zachowania na drodze. Od 16 do 22 września nie będzie taryfy ulgowej. Przeczytaj nasz raport i dowiedz się, na co zwrócić szczególną uwagę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Od środy 16 września rusza ROADPOL Safety Days. Drogówka skontroluje prędkość, trzeźwość i zachowanie kierowców wobec pieszych. Prawo jazdy można stracić także poza miastem.</p><p><strong>Ważny cel akcji - brak ofiary śmiertelnej</strong></p><p>Od jutra na polskich drogach zrobi się gorąco. Tego dnia ruszają ROADPOL Safety Days, czyli skoordynowana europejska akcja na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego.&nbsp;</p><p>Działania potrwają do 22 września, a ich kulminację zaplanowano na czwartek 17 września. <strong>ROADPOL chce, żeby tego dnia na europejskich drogach nie zginęła ani jedna osoba</strong>.</p><p>Jak ustalił Dziennik.pl, polska drogówka rozpocznie działania od rana. Na drogi wyjadą oznakowane patrole z miernikami prędkości oraz nieoznakowane radiowozy grup Speed. 17 września policja zapowiada „maraton kontroli”.</p><p><strong>Policja sprawdzi siedem rzeczy</strong></p><p>Lista jest znacznie dłuższa niż samo pilnowanie ograniczeń prędkości. Policjanci będą kontrolować trzeźwość i stan psychofizyczny kierowców, ich zachowanie wobec pieszych, stan techniczny i obowiązkowe wyposażenie samochodów, sposób przewożenia pasażerów i dzieci oraz korzystanie z pasów bezpieczeństwa. Będą też reagować na inne zachowania stwarzające zagrożenie.</p><p>Pod lupę trafi m.in. agresywna jazda: niebezpieczne wyprzedzanie, jazda na zderzaku, gwałtowne zmiany pasa czy spychanie innych uczestników ruchu.</p><p>Szczególne znaczenie ma w tym roku bezpieczeństwo pieszych. To właśnie im poświęcona jest tegoroczna edycja ROADPOL Safety Days. Według danych przywołanych przez organizację w 2025 r. piesi stanowili 18 proc. wszystkich śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w Unii Europejskiej. Kierowcy mogą się więc spodziewać się szczególnej uwagi w rejonie przejść dla pieszych.</p><p><strong>Prawo jazdy można stracić także poza terenem zabudowanym</strong></p><p>Tegoroczne kontrole przypadają już po ważnej zmianie przepisów. Od 3 marca kierowca może stracić prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h także poza obszarem zabudowanym – na jednojezdniowej drodze dwukierunkowej.</p><p>I te przepisy nie są martwe. Jak przekazała Dziennikowi Komenda Główna Policji, od początku marca w ten sposób prawo jazdy straciło już ponad 4,6 tys. kierowców, z czego 1451 podczas wakacji. W obszarze zabudowanym od początku roku policja zatrzymała za rażące przekroczenie prędkości blisko 14 tys. dokumentów. Łącznie za różne przewinienia w tym roku zatrzymano już ponad 51 tys. praw jazdy.</p><p>Przykładów nie trzeba szukać daleko. Niedawno pod Wrześnią 22-letni kierowca został zatrzymany po tym, jak jechał 115 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Skończyło się wysokim mandatem, punktami karnymi i utratą prawa jazdy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tajemniczy przedmiot i promieniowanie. Strażacy i PAA uspokajają mieszkańców]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11778,tajemniczy-przedmiot-i-promieniowanie-strazacy-i-paa-uspokajaja-mieszkancow</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11778,tajemniczy-przedmiot-i-promieniowanie-strazacy-i-paa-uspokajaja-mieszkancow</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 12:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-na-prywatnej-posesji-wykryto-promieniowanie-jest-stanowisko-polskiej-agencji-atomistyki-1789453731.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Strach ma wielkie oczy czy realne zagrożenie? Mieszkańcy Żurowej wstrzymali oddech po tym, jak strażacy z grupy chemiczno-ekologicznej potwierdzili obecność promieniowania w jednym z gospodarstw. PAA wydała już oficjalny komunikat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na jednej z prywatnych posesji wykryto materiały emitujące promieniowanie jonizujące. Służby zabezpieczyły miejsce, a PAA oceniła, że nie stanowiły zagrożenia dla otoczenia.</p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nietypowa interwencja służb w Żurowej w gminie Szerzyny pod Tarnowem. 11 września na jednej z prywatnych posesji sprawdzano materiały, co do których istniało podejrzenie, że mogą emitować promieniowanie jonizujące.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na miejsce skierowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z JRG 1 w Tarnowie. Strażacy wykonali pomiary radiometryczne przy samych materiałach oraz w ich otoczeniu. Badania potwierdziły obecność promieniowania jonizującego.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>PAA: przy właściwym przechowywaniu nie ma zagrożenia</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W tej sprawie skonsultowano się z Państwową Agencją Atomistyki (PAA). Jej ocena była uspokajająca: przy prawidłowym użytkowaniu i przechowywaniu materiały nie stanowią zagrożenia dla osób znajdujących się w pobliżu.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Miejsce zostało zabezpieczone. Materiałów nie przemieszczano i pozostawiono je na posesji do czasu dalszych czynności odpowiednich służb i wyspecjalizowanych podmiotów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na obecnym etapie nie ma informacji, żeby zdarzenie spowodowało zagrożenie radiologiczne dla mieszkańców.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Co robić, jeśli znajdziemy podejrzany przedmiot?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Państwowa Agencja Atomistyki ostrzega, żeby podejrzanych źródeł promieniowania nie dotykać, nie otwierać i nie demontować. Jeśli istnieje podejrzenie, że znaleziony przedmiot może być źródłem promieniotwórczym, należy oddalić się od niego, zabezpieczyć teren i powiadomić odpowiednie służby.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">PAA przypomina też, że działalność związana z przechowywaniem czy stosowaniem materiałów promieniotwórczych jest objęta przepisami Prawa atomowego i w wielu przypadkach wymaga odpowiedniego zezwolenia, zgłoszenia lub powiadomienia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sprawa z Żurowej jest nietypowa, ale jej finał nie wskazuje na zagrożenie dla okolicy. Najważniejsze było szybkie zgłoszenie podejrzenia i sprawdzenie materiałów przez specjalistyczne służby.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Karol Nawrocki kontra Ringier Axel Springer. Tajne zeznania świadków i kulisy tekstu Onetu]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11777,karol-nawrocki-kontra-ringier-axel-springer-tajne-zeznania-swiadkow-i-kulisy-tekstu-onetu</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11777,karol-nawrocki-kontra-ringier-axel-springer-tajne-zeznania-swiadkow-i-kulisy-tekstu-onetu</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 08:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-nawrocki-idzie-do-sadu-z-onetem-teraz-swiadkowie-maja-powiedziec-co-wiedza-o-grand-hotelu-1789453363.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rzadko zdarza się, by urzędujący prezydent musiał walczył przed sądem. Proces o kulisy pracy Karola Nawrockiego w sopockim Grand Hotelu wchodzi w kluczową fazę. Chociaż rozprawy odbędą się za zamkniętymi drzwiami, stawka tej batalii polityczno-prawnej jest wyższa niż kiedykolwiek.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Karol Nawrocki pozywa Onet za jeden z najgłośniejszych tekstów kampanii. Dziś rusza proces, w którym dziennikarze mają ujawnić, na czym oparli swoje ustalenia.</p><p>Bardzo rzadko urzędujący prezydent jest stroną w procesie sądowym. Tym razem tak będzie. Rusza proces, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu po jednej z najgłośniejszych publikacji kampanii prezydenckiej.</p><p>Pierwszą rozprawę przed Sądem Okręgowym w Warszawie zaplanowano na wtorek 15 września. Zeznawać mają autorzy tekstu Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz oraz redaktor naczelny Onetu Bartosz Węglarczyk.</p><p>Sprawa dotyczy artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanego 26 maja 2025 r., zaledwie kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Nawrocki był wtedy kandydatem popieranym przez PiS. Dziś jest prezydentem RP.</p><p><strong>Najpoważniejsze zarzuty kampanii wracają w sądzie</strong></p><p>Autorzy Onetu napisali, powołując się na swoich informatorów, że Nawrocki w czasie pracy w ochronie sopockiego Grand Hotelu miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla hotelowych gości.</p><p>Nawrocki kategorycznie temu zaprzeczył. Publikację nazwał „stekiem kłamstw i nienawiści” i niemal natychmiast zapowiedział kroki prawne.</p><p>Pozew o ochronę dóbr osobistych wpłynął do Sądu Okręgowego w Warszawie 27 maja 2025 r. Prawnicy Nawrockiego uruchomili także drugą ścieżkę – złożyli prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego. To jednak odrębne postępowanie.</p><p>Teraz rusza proces cywilny. I może się on stać czymś więcej niż sporem o pojedynczy artykuł. Sąd będzie musiał ocenić podstawy, na których dziennikarze oparli swoją publikację, i to, czy dochowali wymaganej od mediów rzetelności.</p><p><strong>Świadkowie mieli być gotowi na sąd już w kampanii</strong></p><p>To może być kluczowa część procesu.</p><p>Stankiewicz i Harłukowicz przekonywali po publikacji, że materiał był efektem dziesiątek rozmów. Rozmawiali m.in. z byłymi pracownikami hotelu, policjantami oraz osobami znającymi trójmiejski półświatek.</p><p>Dziennikarze twierdzili również, że dysponują pisemnymi oświadczeniami informatorów, którzy deklarowali gotowość powtórzenia swoich relacji przed sądem. Jeden z najważniejszych świadków miał znać Nawrockiego od lat, studiować z nim i pracować razem z nim w Grand Hotelu.</p><p>„Wiarygodność rozmówców została sprawdzona przez autorów tekstu. Osoby te pozostały anonimowe z obawy o bezpieczeństwo, ale zadeklarowały gotowość do złożenia zeznań przed sądem” – zapewnia Onet w swoim dzisiejszym (15 września) tekście.</p><p>Teraz te deklaracje mogą zostać sprawdzone w praktyce.</p><p><strong>Proces za zamkniętymi drzwiami</strong></p><p>Sąd wyznaczył na wrzesień serię terminów. Rozprawy mają odbywać się m.in. 15, 17, 24 i 29 września. Posiedzenia zostały jednak wyłączone z jawności.</p><p>Wokół tej decyzji także doszło do ostrego sporu. Z opublikowanego postanowienia Sądu Okręgowego wynika, że posiedzenia mają odbywać się przy drzwiach zamkniętych „na wniosek pozwanego”, czyli wydawcy Onetu – Ringier Axel Springer Polska.</p><p>Oznacza to, że opinia publiczna nie będzie mogła bezpośrednio śledzić zeznań dotyczących wydarzeń, które stały się jednym z najgłośniejszych tematów końcówki kampanii prezydenckiej.</p><p><strong>Karol Nawrocki już nie jest kandydatem</strong></p><p>Od publikacji minęło kilkanaście miesięcy i zmieniło się niemal wszystko. W maju 2025 r. Nawrocki walczył o Pałac Prezydencki i twierdził, że Onet próbuje uderzyć w niego tuż przed wyborami. Dziś występuje w tej sprawie już jako urzędujący prezydent RP.</p><p>Nie zmieniło się natomiast zasadnicze pytanie stojące za procesem: na jakich dowodach Onet oparł najpoważniejsze twierdzenia swojego artykułu i czy były one wystarczające, żeby je opublikować.</p><p>Odpowiedzi na te pytani musi teraz znaleźć sąd.</p><p><strong>Komentarz</strong></p><p><strong>Prof. Antoni Dudek, politolog, historyk i publicysta, dla Onetu:</strong></p><p>– Cieszę się, że ten proces wreszcie ruszył. Fakt, że zaczyna się dopiero w ponad rok po inauguracji prezydentury Karola Nawrockiego, fatalnie świadczy o kondycji polskiego sądownictwa. Mimo to, trzymam kciuki za prawomocny wyrok przed końcem kadencji Karola Nawrockiego. Polakom należy się prawda o przeszłości pierwszego obywatela, do której nie miał odwagi przyznać się w trakcie kampanii.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jeśli wjedziesz na czerwonym, stracisz prawo jazdy. Nowe kary na przejazdach kolejowych]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11755,jesli-wjedziesz-na-czerwonym-stracisz-prawo-jazdy-nowe-kary-na-przejazdach-kolejowych</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11755,jesli-wjedziesz-na-czerwonym-stracisz-prawo-jazdy-nowe-kary-na-przejazdach-kolejowych</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 05:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-wjedziesz-na-czerwonym-stracisz-prawo-jazdy-nowe-kary-na-przejazdach-kolejowych-1789016722.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle ma oznaczać utratę prawa jazdy na trzy miesiące. Rząd szykuje też znacznie surowsze kary.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kierowca ignoruje czerwone światło i wjeżdża na przejazd kolejowy. Dziś grozi mu przede wszystkim wysoki mandat i punkty karne. Rząd chce, żeby konsekwencje były znacznie poważniejsze: prawo jazdy ma być zatrzymywane na trzy miesiące.</p><p>To jedna z pierwszych konkretnych zmian zapowiedzianych po katastrofie kolejowej w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że odpowiednie przepisy zostały już przygotowane i mają być pilnie konsultowane.</p><p><strong>Prawo jazdy na trzy miesiące</strong></p><p>Nowa zasada ma być prosta. Jeśli kierowca wjedzie na przejazd kolejowo-drogowy mimo zapalonego czerwonego światła, straci prawo jazdy na trzy miesiące.</p><p>Na tym jednak rząd nie zamierza poprzestać. Ministerstwo Infrastruktury chce wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości zmienić również Kodeks karny. W przypadku zachowania prowadzącego do poważnego zagrożenia na przejeździe sąd miałby orzekać surowe sankcje, w tym karę więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów.</p><p>– Musimy przemówić do wyobraźni kierowców – mówił Klimczak.&nbsp;</p><p>Premier Donald Tusk oczekuje, że gotowy projekt zostanie przedstawiony Radzie Ministrów już w przyszłym tygodniu. Na razie są to propozycje, a nie obowiązujące przepisy. Nie jest też znany ostateczny kształt całego pakietu.</p><p><strong>Tragedia przyspieszyła prace</strong></p><p>Bezpośrednim impulsem był wypadek w Sokolnikach Suchych. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się tam z ciężarówką na przejeździe wyposażonym w sygnalizację świetlną. Pociągiem podróżowało około 120 osób. Jedna osoba zmarła.</p><p>Według wstępnych ustaleń prokuratury ciężarówka wjechała na przejazd, gdy nadjeżdżał pociąg. Okoliczności zdarzenia nadal badają prokuratura i komisja kolejowa.</p><p>Po wypadku Donald Tusk zażądał pilnych prac nad „radykalnym zaostrzeniem przepisów” dla kierowców łamiących zasady bezpieczeństwa na przejazdach.</p><p><strong>138 wypadków w osiem miesięcy</strong></p><p>Problem nie sprowadza się do pojedynczych tragedii. Według danych przytoczonych przez Urząd Transportu Kolejowego w 2025 r. doszło w Polsce do 186 wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. Do końca sierpnia 2026 r. odnotowano już 138 takich zdarzeń.</p><p>PKP PLK od lat wskazują, że zdecydowana większość zdarzeń jest związana z zachowaniem kierowców. Kolejarze podają, że 99 proc. wypadków na przejazdach powodują użytkownicy dróg, którzy m.in. ignorują czerwone światło, znaki STOP czy wjeżdżają pod opuszczane rogatki.</p><p>Historia pokazuje, jak niewiele potrzeba do tragedii.</p><p>W Bratoszewicach w 2012 r. kierowca busa wjechał na niestrzeżony przejazd przed nadjeżdżający pociąg. Busem podróżowało 10 osób. Osiem zginęło na miejscu, a kolejna osoba zmarła później w szpitalu. Był to jeden z najtragiczniejszych wypadków na polskich przejazdach kolejowych ostatnich kilkunastu lat.</p><p>Z kolei w Puszczykowie w 2019 r. na przejeździe między zamykającymi się rogatkami utknęła karetka. W ambulans uderzył pociąg Intercity. Zginęli lekarz i ratownik medyczny, a kierowca został ciężko ranny. Sąd prawomocnie skazał później kierowcę karetki na pięć lat więzienia. Ustalił, że wjechał on na przejazd mimo czerwonego światła i zamykających się rogatek.</p><p><strong>Maszyniści chcą zmian</strong></p><p>Na tragedię w Sokolnikach Suchych zareagowali również maszyniści. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych domaga się zdecydowanych działań poprawiających bezpieczeństwo na przejazdach.</p><p>Minister infrastruktury zaprosił przedstawicieli związku do rozmów nad przygotowywanymi rozwiązaniami. Zapowiedział, że część ich propozycji może zostać uwzględniona w nowych regulacjach. Jednocześnie ocenił zapowiadaną przez maszynistów akcję polegającą na ograniczaniu prędkości do 20 km/h przy przejazdach jako zbyt radykalną.</p><p>Jeżeli rząd dotrzyma zapowiedzianego tempa, szczegóły poznamy bardzo szybko. Najważniejsza propozycja jest już jednak jasna: czerwone światło na przejeździe kolejowym ma oznaczać nie tylko mandat i punkty, ale również trzy miesiące bez prawa jazdy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wjeżdżasz autem do lasu na grzyby? Straż Leśna prowadzi ogólnopolską akcję „Jesień 26”]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11772,wjezdzasz-autem-do-lasu-na-grzyby-straz-lesna-prowadzi-ogolnopolska-akcje-jesien-26</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11772,wjezdzasz-autem-do-lasu-na-grzyby-straz-lesna-prowadzi-ogolnopolska-akcje-jesien-26</guid>
            <pubDate>Mon, 14 Sep 2026 16:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-jedziesz-autem-na-grzyby-uwazaj-w-lasach-ruszaja-kontrole-1789366485.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od 14 września do 18 października Straż Leśna prowadzi w całym kraju akcję „Jesień 26”. Pod lupą będą m.in. kierowcy, quady i zaśmiecanie lasów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Sezon grzybowy w pełni, a wraz z nim w lasach pojawia się więcej samochodów, spacerowiczów i rowerzystów. Od 14 września Straż Leśna rozpoczyna ogólnopolską akcję „Jesień 26”, która potrwa do 18 października. Kontrole będą prowadzone na terenach Lasów Państwowych w całym kraju.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Strażnicy mają zwracać uwagę przede wszystkim na nielegalny wjazd samochodami, motocyklami i quadami, kradzieże drewna, niszczenie infrastruktury oraz bezprawne korzystanie z lasu. W części działań mogą uczestniczyć również policjanci, Straż Graniczna, Państwowa Straż Łowiecka i Państwowa Straż Rybacka</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Na grzyby samochodem? Nie wszędzie można wjechać</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To szczególnie ważne dla grzybiarzy, którzy chcą podjechać autem jak najbliżej miejsca zbiorów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zasada jest prosta: samochodem, motocyklem czy quadem można poruszać się w lesie drogą publiczną. Na drogę leśną można wjechać tylko wtedy, gdy jest wyraźnie oznaczona jako dopuszczona do ruchu.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">I tu łatwo popełnić błąd. Brak szlabanu albo znaku zakazu wcale nie oznacza, że wjazd jest dozwolony. Lasy Państwowe wyjaśniają, że jeśli droga leśna nie jest oznaczona jako udostępniona do ruchu, samochodem nie wolno na nią wjeżdżać.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Auto najlepiej pozostawić na oznaczonym parkingu lub miejscu postojowym. Postój pojazdów na drogach leśnych jest dozwolony wyłącznie w wyznaczonych miejscach.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Fotopułapki i kamery pomogą strażnikom</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Podczas akcji wykorzystywane będą m.in. fotopułapki, kamery leśne oraz dane z Systemu Ewidencji Szkodnictwa Leśnego. Mają one pomagać w typowaniu miejsc, w których najczęściej dochodzi do łamania przepisów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Strażnik leśny może również zatrzymać pojazd na terenie lasu, wylegitymować kierowcę, a w przypadku stwierdzenia wykroczenia nałożyć mandat.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Akcja nie jest jednak wymierzona wyłącznie w kierowców. Leśnicy zapowiadają reakcję również na zaśmiecanie, niszczenie dróg i infrastruktury czy kradzieże drewna. Jej głównym celem ma być poprawa bezpieczeństwa osób, które jesienią szczególnie licznie korzystają z lasów.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Co naprawdę noszą nasze dzieci? Przerażające wyniki kontroli laboratoryjnych odzieży]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11771,co-naprawde-nosza-nasze-dzieci-przerazajace-wyniki-kontroli-laboratoryjnych-odziezy</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11771,co-naprawde-nosza-nasze-dzieci-przerazajace-wyniki-kontroli-laboratoryjnych-odziezy</guid>
            <pubDate>Mon, 14 Sep 2026 12:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-na-metce-80-proc-bawelny-badanie-pokazalo-100-proc-poliestru-1789366017.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Płacisz za miękką, oddychającą bawełnę dla swojego dziecka, a w rzeczywistości ubierasz je w czysty plastik. Najnowsze analizy laboratoryjne odzieży z popularnych sieciówek wykazały ogromne rozbieżności między obietnicami z etykiety a faktycznym materiałem. Sprawdź, które sklepy trafiły pod lupę kontrolerów i jak odzyskać pieniądze za niezgodny z umową towar.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Inspekcja Handlowa zbadała ubrania dla dzieci. Niemal co czwarta partia sprawdzona w laboratorium miała inny skład niż widniejący na metce.</p><p>Rodzic bierze do ręki dziecięcą piżamę, sprawdza metkę i widzi: 80 proc. bawełny, 20 proc. poliestru. Kupuje ją, przekonany, że wie, co będzie miało na sobie jego dziecko. Tyle że w tym przypadku informacja na metce miała niewiele wspólnego z rzeczywistością.</p><p>Laboratorium zbadało skład piżamy Xiaokaitai. Wynik: 100 proc. poliestru. Bawełny, której miało być aż 80 proc., nie było wcale.</p><p>To jeden z najbardziej jaskrawych wyników najnowszej kontroli Inspekcji Handlowej dotyczącej odzieży dziecięcej.</p><p><strong>Co czwarty przebadany produkt z innym składem</strong></p><p>W pierwszej połowie 2026 r. inspektorzy skontrolowali 949 partii odzieży dziecięcej u 166 przedsiębiorców. Sprawdzali m.in. bluzki, swetry, spodnie, kurtki, bieliznę i inne ubrania przeznaczone dla dzieci.</p><p>Nieprawidłowości dotyczące oznakowania wykryto w 188 partiach.</p><p>Jeszcze bardziej niepokojące okazały się wyniki badań laboratoryjnych. Do laboratoriów trafiło 113 partii odzieży. W 27 przypadkach, czyli w 24 proc. przebadanych partii, rzeczywisty skład różnił się od deklarowanego.</p><p>I nie zawsze chodziło o różnicę kilku punktów procentowych.</p><p>W przypadku jednego z kardiganów na metce widniało 97 proc. bawełny i 3 proc. elastanu. Badanie wykazało 46,1 proc. bawełny, 48,4 proc. poliestru i 5,5 proc. wiskozy.</p><p>W dziewczęcej spódnicy deklarowano natomiast 85 proc. bawełny, 10 proc. wiskozy i 5 proc. elastanu. Laboratorium stwierdziło 93,6 proc. wiskozy i 6,4 proc. elastanu. Deklarowanej bawełny nie wykryto.</p><p><strong>Kontrolowali ubrania ze znanych sieci</strong></p><p>Kontrola obejmowała produkty oferowane m.in. przez sklepy Coccodrillo, KiK, Pepco i Smyk. Tu ważne zastrzeżenie: wyniku kontroli nie można automatycznie odnosić do całego asortymentu tych sieci. Inspektorzy badali konkretne produkty i partie.</p><p>Przykładowo w skontrolowanym swetrze dziecięcym Coccodrillo, który według oznaczenia miał być wykonany w 100 proc. z bawełny, laboratorium wykryło 90,1 proc. bawełny i 9,9 proc. poliestru.</p><p>Nie wszystkie uchybienia dotyczyły też samego składu materiału. Inspektorzy stwierdzali błędy w oznakowaniu oraz rozbieżności między informacjami podawanymi przy produkcie w internecie a tymi znajdującymi się na samym ubraniu.</p><p>Zakwestionowane produkty były wycofywane ze sprzedaży, a przedsiębiorcy podejmowali działania naprawcze. Kontrole odzieży dziecięcej nadal trwają.</p><p><strong>Masz takie ubranie w domu? Możesz je reklamować</strong></p><p>Wyniki kontroli mają znaczenie również dla rodziców, którzy kupili już ubranie, którego rzeczywisty skład nie odpowiada deklarowanemu.</p><p>Jeżeli produkt został sprzedany jako np. bawełniany, a w rzeczywistości wykonano go z innego materiału, może to oznaczać niezgodność towaru z umową. Konsument może wtedy złożyć reklamację u sprzedawcy.</p><p>Dowodem zakupu nie musi być wyłącznie paragon. Może nim być również np. potwierdzenie płatności kartą czy dokument zakupu internetowego.</p><p>I właśnie ten element kontroli jest dla klientów najbardziej dotkliwy. Skład materiału to jedna z podstawowych informacji, na podstawie których rodzic wybiera ubranie dla dziecka. Sam nie ma jednak możliwości sprawdzenia przy sklepowej półce, czy deklarowane na metce 80 proc. bawełny rzeczywiście jest w tkaninie.</p><p>W przypadku skontrolowanej piżamy odpowiedź dało dopiero laboratorium: zamiast 80 proc. bawełny było 100 proc. poliestru.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prowokacja przy polskiej granicy. Gen. Polko apeluje o natychmiastowe zmiany]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11769,prowokacja-przy-polskiej-granicy-gen-polko-apeluje-o-natychmiastowe-zmiany</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11769,prowokacja-przy-polskiej-granicy-gen-polko-apeluje-o-natychmiastowe-zmiany</guid>
            <pubDate>Mon, 14 Sep 2026 06:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-rosja-uderza-tuz-przy-polskiej-granicy-tusk-oglasza-tryb-wzmocniony-1789361107.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zaledwie dwa kilometry od polskiej granicy rosyjski dron uderzył w pociąg pasażerski relacji Kijów-Warszawa, którym podróżowało ponad 200 osób. W tym samym czasie w pobliżu przemieszczali się zagraniczni dyplomaci. Polska poderwała myśliwce, a premier Donald Tusk ogłosił wprowadzenie „trybu wzmocnionego”, ostrzegając, że najgorsze scenariusze są wciąż przed nami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy, jeden trafił pociąg Kijów-Warszawa. Po pilnej odprawie Donald Tusk zapowiedział wzmocnienie działań służb.</p><p>Rosyjskie ataki są coraz bliżej Polski. W niedzielę jeden z dronów uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa. Do ataku doszło w obwodzie wołyńskim, zaledwie około 2 km od polskiej granicy. W pociągu było 206 pasażerów. Nikt nie został ranny.</p><p>Ukraińskie koleje państwowe poinformowały, że załoga została wcześniej ostrzeżona o zagrożeniu przez zespół monitorujący ataki dronów.&nbsp;</p><p>PKP Intercity potwierdziło, że zdarzenie nastąpiło jeszcze na terytorium Ukrainy, zanim skład został przejęty przez polskiego przewoźnika. Wśród pasażerów nie było obywateli Polski. Pociąg ostatecznie dotarł do Warszawy z wielogodzinnym opóźnieniem.</p><p>– To jest eskalacja. Kolejne wielkie wyzwanie dla Ukrainy, ale też dla hipotetycznych przyszłych ofiar rosyjskiej agresji. Powinniśmy zdwoić nasze wysiłki we wspieraniu ofiary agresji – TVP Info cytuje &nbsp;Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych, który skomentował atak na pociąg relacji Kijów-Warszawa.</p><p><strong>Drony uderzały tuż przy Polsce</strong></p><p>Nie był to jedyny rosyjski atak w bezpośrednim sąsiedztwie granicy. Drony uderzyły również w rejonie strategicznego przejścia Dorohusk-Jagodzin. Według informacji przekazanych przez polskie władze rosyjskie bezzałogowce atakowały cele oddalone o około kilometr i 5 km od Polski.</p><p>Skala zagrożenia spowodowała natychmiastową reakcję. Polska poderwała lotnictwo wojskowe, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego postawiono w stan gotowości. Mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alerty RCB. Po zakończeniu działań Dowództwo Operacyjne poinformowało, że nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.</p><p>Sytuacja była jednak na tyle poważna, że Donald Tusk zwołał pilną odprawę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.</p><p><strong>Tusk: będziemy działać w trybie wzmocnionym</strong></p><p>Po odprawie premier nie ukrywał, że rząd spodziewa się dalszych działań Rosji. Jak przekazał, polskie oraz sojusznicze służby już wcześniej ostrzegały przed możliwością postępującej eskalacji.</p><p>– Eskalacja działań Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a przykłady tego są coraz bliżej naszej granicy – powiedział Tusk.</p><p>Premier poinformował, że od teraz państwo będzie działać „w trybie wzmocnionym”. Ostrzegł też, że najbliższe tygodnie i miesiące mogą przynieść wzmożone działania Rosji. Nie wykluczył przy tym, że eskalacja może dotyczyć również terytorium Polski.</p><p>Tusk ujawnił także, że służby miały informacje o możliwych rosyjskich próbach sparaliżowania lub zniszczenia ukraińskich przejść granicznych. Niedzielne uderzenia nastąpiły właśnie w pobliżu Dorohuska–Jagodzina, jednego z najważniejszych połączeń Polski z Ukrainą. Tylko w lipcu przejechało tamtędy ponad 41,5 tys. ciężarówek, autobusów i samochodów osobowych oraz 726 pociągów.</p><p><strong>Trochę wcześniej przejeżdżał pociąg z politykami</strong></p><p>Atak ma jeszcze jeden niepokojący wątek. Ukraińskie koleje podały, że nieco wcześniej ze stacji Jagodzin odjechał pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali m.in. były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, były premier Szwecji Carl Bildt oraz doradcy ds. bezpieczeństwa z państw UE. Skład celowo wyruszył wcześniej ze względów bezpieczeństwa. Ukraiński przewoźnik ocenia, że to właśnie on mógł być zamierzonym celem rosyjskiego drona.</p><p>Bildt przekazał, że zaatakowany został kolejny pociąg jadący kilka minut za nimi.</p><p>Donald Tusk podkreślił po odprawie, że Polska wraz z sojusznikami musi być przygotowana na różne scenariusze. „Także najgorsze warianty są możliwe” – stwierdził premier.</p><p><strong>Generałowie ostrzegają. „Mniej narad, więcej działania”</strong></p><p>Rosyjskie uderzenia wykonywane kilometr lub dwa od polskiej granicy stawiają pytanie, czy obecne procedury dają wojsku wystarczająco dużo czasu na reakcję. Gen. Roman Polko ocenił po niedzielnych wydarzeniach, że w takich sytuacjach „wojsko ma związane ręce”. Jego zdaniem – cytuje WP – nie powinno czekać z reakcją do chwili, gdy niebezpieczny obiekt znajdzie się już nad Polską.&nbsp;</p><p>Były dowódca GROM przekonywał również w TVN24, że potrzebne jest „mniej narad, więcej działania”. Chodzi przede wszystkim o takie procedury i zasady użycia środków obrony powietrznej, które pozwolą dowódcom reagować natychmiast, gdy zagrożenie jest oczywiste.&nbsp;</p><p>Na rosyjską taktykę testowania reakcji Polski i NATO zwraca uwagę także gen. Jarosław Kraszewski. Wcześniej podkreślał, że kolejne prowokacje pozwalają Rosjanom sprawdzać m.in. działanie polskiego systemu obrony powietrznej i sposób reagowania na zagrożenie.</p><p>Niedzielne wydarzenia pokazują, jak niewielki może być margines bezpieczeństwa. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg Kijów-Warszawa około 2 km od Polski, inne cele znajdowały się jeszcze bliżej granicy. Przy takich odległościach czas na wykrycie, ocenę zagrożenia i podjęcie decyzji może być liczony w minutach.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polacy wybierają mięso, a moda na wege przegrywa. Tradycja silniejsza od trendów]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11576,polacy-wybieraja-mieso-a-moda-na-wege-przegrywa-tradycja-silniejsza-od-trendow</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11576,polacy-wybieraja-mieso-a-moda-na-wege-przegrywa-tradycja-silniejsza-od-trendow</guid>
            <pubDate>Mon, 14 Sep 2026 01:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-moda-na-wege-przegrywa-polacy-wybieraja-mieso-1785914953.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Mięso mocno trzyma się polskich talerzy. Większość z nas je je przynajmniej raz w tygodniu. Zaledwie 2,5 proc. badanych całkowicie z niego zrezygnowało.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Diety roślinne są coraz bardziej widoczne w sklepach, restauracjach i mediach społecznościowych, ale nie spowodowały rewolucji w jadłospisach Polaków. Z badania UCE Research, Grupy Blix oraz Proxi.cloud wynika, że co czwarty ankietowany je mięso lub wędliny codziennie, a połowa sięga po nie kilka razy w tygodniu.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Łącznie przynajmniej raz w tygodniu robi to 84,9 proc. badanych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Nawyki trudno zmienić</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ponad połowa Polaków (54,7 proc.) deklaruje, że spożywa obecnie tyle samo mięsa i wędlin co dwa lub trzy lata temu. Niewielkie ograniczenie ich ilości zauważyło 21,8 proc. badanych, natomiast 20,4 proc. przyznało, że je ich więcej.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Całkowitą rezygnację z produktów mięsnych zadeklarowało zaledwie 2,5 proc. ankietowanych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Sklepy sprzedają coraz więcej</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Stabilne przywiązanie do mięsa widać również w wynikach handlowych. Aldi Polska podało, że w 2026 roku sprzedaż wędlin wzrosła w tej sieci o ponad 15 proc., a mięsa o ponad 22 proc. Przedstawiciele Grupy Eurocash również informują o rosnącym wolumenie sprzedaży tej kategorii produktów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W 2025 roku polskie gospodarstwa domowe wydały na mięso czerwone, drób, wędliny i roślinne zamienniki ponad 38 mld zł. Kupiły łącznie około 1,8 mln ton produktów mięsnych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Tradycja silniejsza od trendów</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zdaniem ekspertów nie chodzi wyłącznie o smak. Mięso jest mocno związane z tradycyjnym sposobem przygotowywania posiłków, przyzwyczajeniami wyniesionymi z domu oraz przekonaniem, że podstawą obiadu powinien być właśnie produkt mięsny. Rosnąca popularność diet wegetariańskich może więc wpływać na część konsumentów, ale na razie nie zmienia sposobu odżywiania zdecydowanej większości Polaków.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[5 tysięcy okradzionych seniorów rocznie. Rusza program profilaktyczno-edukacyjny „Świadomy Senior – Bezpieczny Senior”]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11768,5-tysiecy-okradzionych-seniorow-rocznie-rusza-program-profilaktyczno-edukacyjny-swiadomy-senior-bezpieczny-senior</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11768,5-tysiecy-okradzionych-seniorow-rocznie-rusza-program-profilaktyczno-edukacyjny-swiadomy-senior-bezpieczny-senior</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Sep 2026 19:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-5-tysiecy-okradzionych-seniorow-rocznie-rusza-program-profilaktyczno-edukacyjny-swiadomy-senior-1789321493.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Oszuści wymyślają coraz to nowsze sposoby.  Aż 80% przestępstw popełnianych na osobach starszych dotyczy wyłudzenia majątku. Seniorze, nie daj się oszukać!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;</p><p><strong>Oszuści wymyślają coraz to nowsze sposoby. Seniorze, nie daj się oszukać! Nowy program Ministerstwa Sprawiedliwości w Szczecinie</strong></p><p>Oszuści wymyślają coraz to nowsze sposoby, aby wyłudzić oszczędności życia. Mowa tu nie tylko o znanych metodach „na wnuczka” czy „na policjanta”, ale także o fałszywych SMS-ach z banku, nieuczciwych pokazach sprzętu czy oszustwach internetowych.</p><p>W odpowiedzi na te zagrożenia Ministerstwo Sprawiedliwości uruchomiło ogólnopolski program profilaktyczno-edukacyjny <strong>„Świadomy Senior – Bezpieczny Senior”</strong>. Podczas wizyty w Szczecinie wiceminister sprawiedliwości Sławomir Pałka osobiście zachęcał wszystkich seniorów z Pomorza Zachodniego do wzięcia udziału w tej inicjatywie.</p><p><strong>Dlaczego to takie ważne? Fakty są smutne</strong></p><p>Wiceminister zaprezentował statystyki, które pokazują, jak poważny jest to problem:</p><p><strong>- Aż 80% przestępstw</strong> popełnianych na osobach starszych dotyczy wyłudzenia majątku.</p><p><strong>- Tylko 5% skradzionych pieniędzy</strong> udaje się odzyskać policji po dokonaniu przestępstwa.</p><p>Właśnie dlatego kluczem jest wiedza. Jak zaznaczył wiceminister, znacznie skuteczniej jest zapobiegać oszustwom i uczyć się, jak ich unikać, niż próbować odzyskać stracone oszczędności.</p><p><strong>Czego można się nauczyć na warsztatach?</strong></p><p>Program realizowany we współpracy z lokalnymi samorządami ma na celu przekazanie praktycznych wskazówek, które łatwo zastosować na co dzień:</p><p><strong>- Jak reagować pod presją czasu:</strong> Oszuści zawsze żądają szybkiej decyzji. Uczestnicy dowiedzą się, jak zachować zimną krew i przerwać podejrzaną rozmowę.</p><p><strong>- Jak weryfikować tożsamość rozmówcy:</strong> Prawdziwy policjant ani prokurator <strong>nigdy</strong> nie prosi o przekazanie gotówki ani o udział w "tajnej akcji".</p><p><strong>- Bezpieczeństwo w sieci i telefonie:</strong> Jak nie kliknąć w niebezpieczny link w SMS-ie oraz jak chronić swoje dane osobowe i numer PESEL.</p><p><strong>- Prawa konsumenta:</strong> Co zrobić, gdy na pokazie lub przez telefon podsuną nam niekorzystną umowę (pamiętaj: masz 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej poza sklepem!).</p><p><strong>Żelazne zasady bezpiecznego seniora</strong></p><p><strong>Gdy dzwoni "wnuczek" lub "policjant" i prosi o pieniądze:</strong> Rozłącz się natychmiast! Zadzwoń do krewnych na znany Ci numer lub zadzwoń na Policję pod numer <strong>112</strong>.</p><p><strong>Gdy dostajesz SMS z prośbą o dopłatę do paczki lub prądu:</strong> Nie klikaj w żaden link zawarty w wiadomości. To próba włamania na Twoje konto bankowe.</p><p><strong>Gdy ktoś puka do drzwi i podaje się za urzędnika lub gazownika:</strong> Nie wpuszczaj obcych do domu. Żądaj legitymacji i potwierdź ich wizytę telefonicznie w danej instytucji.</p><p><strong>Gdy podpisujesz umowę na pokazie handlowym:</strong> Pamiętaj, że masz 14 dni na rozmyślenie się i odstąpienie od umowy zawartej poza sklepem bez podawania przyczyny.</p><p>Spotkania i warsztaty z ekspertami będą odbywać się w różnych miejscowościach regionu – warto dopytać o nie w swoim urzędzie gminy, Ośrodku Pomocy Społecznej lub lokalnym Klubie Seniora.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kuna zarabia na siebie na Odrze. Kursy po rzece]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11767,kuna-zarabia-na-siebie-na-odrze-kursy-po-rzece</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11767,kuna-zarabia-na-siebie-na-odrze-kursy-po-rzece</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Sep 2026 14:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-najstarszy-plywajacy-lodolamacz-rzeczny-na-swiecie-wozi-turystow-z-gryfinskiego-nabrzeza-1789307706.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dziś niezwykła okazja do przeżycia niezapomnianej przygody na pokładzie historycznego lodołamacza M/V KUNA z 1884 roku. Kuna pływa z turystami. Trzy rejsy z nabrzeża.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Lodołamacz M/V KUNA, z długą historią sięgającą XIX wieku, będzie czekał na chętnych od godziny 14:00, oferując 40-minutowe wyprawy w malownicze rejony Żabnicy.&nbsp;</p><p>Zabytkowy lodołamacz „Kuna” organizuje rejsy po Odrze z nabrzeża w Gryfinie w pobliżu budynku „Rybakówka”.&nbsp;</p><ul><li data-list-item-id="eab808d3672ac788783a62e414f7fbdc2"><strong>Rejsy:</strong> Dziś (niedziela, 13 września 2026 r.) odbędą się ostatnie z zaplanowanych wycieczek w godzinach&nbsp;</li><li data-list-item-id="e5178342fde13d279a33091e98814f0f6">-15:00,&nbsp;</li><li data-list-item-id="e4fabe15be23e047d8a151f28374dd2b8">-16:00 i&nbsp;</li><li data-list-item-id="e9028407430b76bf4f4fdc9c71b956a72">17:00.</li><li data-list-item-id="e3c306090cfbf49e6caa956ca8110b286"><strong>Czas trwania:</strong> Około 40 minut.</li><li data-list-item-id="ea7490ebdf15ef78fbd5fed5b4e7b5224"><strong>Zasady:</strong> Rejsy są bezpłatne, ale obowiązują wcześniejsze zapisy i limit 12 osób na jeden rejs.</li><li data-list-item-id="ed458452be9dc7cde88856d1c14c0ed5c"><strong>O lodołamaczu:</strong> „Kuna” (zbudowana w 1884 roku) to najstarszy pływający lodołamacz rzeczny na świecie</li></ul><p>Koszt to około 80 zł, ale te rejsy są nieodpłatne dla tych , którzy wiedzieli gdzie się zapisać. Płaci gmina. &nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowy program dla seniorów wszedł w życie. Sprawdź, kto korzysta]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11579,nowy-program-dla-seniorow-wszedl-w-zycie-sprawdz-kto-korzysta</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11579,nowy-program-dla-seniorow-wszedl-w-zycie-sprawdz-kto-korzysta</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Sep 2026 11:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-nowy-program-dla-seniorow-wchodzi-w-zycie-sprawdz-czy-skorzystasz-1785990079.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Miesiąc temu wystartował program Bon Senioralny. Sprawdziliśmy, może liczyć na wsparcie, jakie warunki trzeba spełniać i jak wyglądają wnioski. Kiedy wypłaty?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>7 sierpnia 2026 roku weszła w życie ustawa o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej. Ustawa – dodajmy – tworzy podstawy prawne do uruchomienia <strong>Bonu Senioralnego</strong>.&nbsp;</p><p>Równocześnie opublikowano projekt rozporządzenia, który przygotowała pełnomocniczka rządu ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz. Określa on szczegółowe zasady funkcjonowania programu.</p><p><strong>Kto będzie może otrzymać Bon Senioralny?</strong></p><p><span style="background-color:white;">Bon senioralny ma być dostępny dla osób, które spełniają trzy warunki:</span></p><p>•&nbsp;ukończyły 65 lat (we wcześniejszych wersjach projektu mowa była o 75+, ale próg wieku został obniżony),&nbsp;</p><p>•&nbsp;miesięczny dochód nie przekracza 3410 zł,&nbsp;</p><p>•&nbsp;wymagają pomocy w codziennym funkcjonowaniu, ale nadal mieszkają we własnym środowisku.</p><p><span style="background-color:white;">Kluczową rolę w tym programie odgrywają samorządy.&nbsp;</span>Dlatego senior zawiera umowę z gminą. Zostaje w niej określony zakres usług. Pomoc będzie dostosowana do indywidualnych potrzeb konkretnej osoby.</p><p>Przed przyznaniem bonu zostać musi oceniony stopień niezaspokojenia konkretnych potrzeb seniora.</p><p><strong>Ile pieniędzy trafi na ten program?</strong></p><p>Rząd zapowiada przeznaczenie na realizację programu około <strong>1 mld zł</strong>. Środki mają finansować usługi opiekuńcze świadczone przez gminy, a nie bezpośrednie wypłaty dla seniorów.</p><p>Budżet programu został podzielony na 3 lata. W 2026 roku będzie dysponował 100 mln zł, w 2027 r. 400 mln zł, a w 2028 r. – 500 mln zł.</p><p>Bon będzie ma formę świadczenia niepieniężnego, obejmującego m.in. pomoc przy ubieraniu, przygotowywaniu posiłków, robieniu zakupów, utrzymaniu porządku w mieszkaniu, wsparciu w korzystaniu z opieki zdrowotnej, organizacji kontaktów z otoczeniem, a także inne usługi opiekuńcze, których potrzebuje senior.</p><p>Pieniądze są przekazywane gminom w formie dotacji celowych.</p><p><strong>Kiedy może złożyć wniosek?</strong>&nbsp;</p><p>Na razie rząd nie podał konkretnej daty rozpoczęcia naboru. Wejście w życie ustawy 7 sierpnia nie oznacza jeszcze, że seniorzy od razu będą mogli ubiegać się o wsparcie. Najpierw musi zostać przyjęte rozporządzenie określające szczegółowe zasady programu. Wejdzie w życie weszło 14 dni od jego ogłoszenia.&nbsp;Teraz gminy muszą przygotować procedury i rozpocząć kwalifikację.&nbsp;</p><p>Rząd zapowiada że pierwsze usługi z programu Bon Senioralny zostaną uruchomione jeszcze w tym roku.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ważne zmiany w receptach refundowanych. Lekarz od razu poprawi błąd i pacjent uniknie problemów w aptece]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11761,wazne-zmiany-w-receptach-refundowanych-lekarz-od-razu-poprawi-blad-i-pacjent-uniknie-problemow-w-aptece</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11761,wazne-zmiany-w-receptach-refundowanych-lekarz-od-razu-poprawi-blad-i-pacjent-uniknie-problemow-w-aptece</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Sep 2026 06:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-od-niedzieli-wazna-zmiana-w-receptach-system-zablokuje-bledy-lekarzy-1789100598.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Stanie przy aptecznym okienku i powrót do przychodni po poprawkę to już przeszłość. Nowy mechanizm walidacji blokującej wykryje pomyłki w dawkowaniu czy ilości opakowań, zanim jeszcze wyjdziesz z gabinetu. Dowiedz się, jak nowe przepisy wpłyną na Twoją wizytę u lekarza.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Błędnie wystawiona recepta refundowana może zostać zatrzymana już podczas jej tworzenia. Lekarz będzie musiał ją poprawić.</p><p>Od niedzieli 13 września zmieniają się zasady wystawiania e-recept refundowanych. System P1 zacznie stosować nowe reguły walidacji w trybie blokującym. W praktyce oznacza to, że jeśli lekarz wpisze dane, które nie spełniają określonych wymagań, recepta nie zostanie prawidłowo wystawiona. Najpierw trzeba będzie poprawić błąd.</p><p>Zmiana ma sprawić, że problem zostanie wykryty jeszcze w gabinecie, a nie dopiero wtedy, gdy pacjent będzie próbował wykupić lek w aptece.</p><p><strong>System sprawdzi dawkowanie i czas terapii</strong></p><p>Jednym z najważniejszych elementów nowych zasad jest tzw. dawkowanie strukturalne. System musi otrzymać dane pozwalające ustalić, jaką ilość leku pacjent ma przyjmować, jak często oraz przez jaki czas.</p><p>Dzięki temu może automatycznie sprawdzić, czy liczba przepisanych opakowań odpowiada zaleconemu dawkowaniu i długości terapii. Ma to m.in. ograniczyć sytuacje, w których ilość przepisanego produktu nie zgadza się z deklarowanym sposobem jego stosowania albo przekracza dopuszczalny okres leczenia.</p><p>Przy zwykłej recepcie istotna jest granica 120 dni terapii. Jeżeli z dawkowania wynika, że przepisana ilość leku wystarczyłaby na dłuższy okres, system może wykryć nieprawidłowość.</p><p>Sprawdzana będzie również wielkość opakowania produktu leczniczego. Musi ona odpowiadać informacjom znajdującym się w odpowiednim rejestrze.</p><p><strong>Błąd? Recepta nie przejdzie dalej</strong></p><p>Najważniejsza zmiana kryje się w określeniu „walidacja blokująca”. Nie chodzi już tylko o wyświetlenie lekarzowi ostrzeżenia. Jeżeli wymagane informacje będą błędne, niekompletne lub niespójne, system P1 może nie przyjąć recepty.</p><p>Lekarz będzie wtedy musiał poprawić dane i ponownie ją wystawić.</p><p>Pacjent nie będzie więc musiał sam sprawdzać liczby opakowań, poprawiać dawkowania ani rozwiązywać problemu w aptece. Odpowiedzialność za prawidłowe wystawienie dokumentu pozostaje po stronie osoby wystawiającej receptę.</p><p><strong>Nie każda recepta podlega nowym regułom</strong></p><p>Zmiana nie oznacza, że od 13 września w identyczny sposób sprawdzana będzie każda e-recepta.</p><p>Nowe wymagania dotyczą przede wszystkim recept refundowanych. Wyłączone są m.in. zwykłe recepty pełnopłatne na 30 dni, które nie są oznaczone jako recepty roczne „365”. Wyjątki obejmują również m.in. recepty recepturowe, farmaceutyczne, wystawiane w ramach importu docelowego oraz część produktów o złożonej strukturze opakowania.</p><p><strong>Pacjent ma dowiedzieć się o błędzie jeszcze przed apteką</strong></p><p>Nowe rozwiązanie rozwija mechanizm stosowany już przy receptach rocznych. W ich przypadku ustrukturyzowane dawkowanie pozwala systemowi obliczać ilość leku potrzebną pacjentowi na podstawie informacji wprowadzonych przez osobę wystawiającą receptę.</p><p>Od 13 września mechanizm zostanie szerzej zastosowany do recept refundowanych.</p><p>Dla pacjenta najważniejsza konsekwencja jest prosta: zmiana nie ma utrudnić wykupienia prawidłowo przepisanego leku. Ma przede wszystkim zatrzymać nieprawidłową receptę wcześniej. Zanim jeszcze pacjent wyjdzie z gabinetu i dowie się o problemie dopiero przy okienku w aptece.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jeśli zapłaciłeś za parking, a i tak dostałeś karę, to masz mocną kartę dzięki NSA]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11540,jesli-zaplaciles-za-parking-a-i-tak-dostales-kare-to-masz-mocna-karte-dzieki-nsa</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11540,jesli-zaplaciles-za-parking-a-i-tak-dostales-kare-to-masz-mocna-karte-dzieki-nsa</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 18:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-zaplaciles-za-parking-a-i-tak-dostales-kare-wyrok-nsa-daje-kierowcom-nowa-bron-1785385510.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kierowcy ukarani za parkowanie zyskali nowy argument w walce o swoje prawa. Wyrok NSA może zmienić podejście do niesłusznych opłat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Naczelny Sąd Administracyjny – podaje natemat.pl – zakwestionował automatyczne karanie kierowców, którzy faktycznie zapłacili za postój, ale popełnili błąd przy wpisywaniu danych podczas zakupu biletu parkingowego lub korzystania z aplikacji.</p><p><strong>Bo&nbsp;kontroler widział pojazd bez ważnego biletu</strong></p><p>Sprawa dotyczyła sytuacji, w których kierowca uiścił należność za parkowanie, jednak system nie powiązał wpłaty z konkretnym pojazdem z powodu błędu – najczęściej&nbsp;chodziło o literówkę w numerze rejestracyjnym. Dotychczas w wielu miastach takie przypadki kończyły się nałożeniem opłaty dodatkowej, bo kontroler widział pojazd bez ważnego biletu przypisanego do właściwego numeru.</p><p>NSA wskazał, że takie podejście może być zbyt rygorystyczne. Kluczowe znaczenie ma bowiem nie sam zapis w systemie,&nbsp;ale to, czy kierowca rzeczywiście wykonał obowiązek zapłaty za postój.</p><p>Sąd zwrócił uwagę, że opłata dodatkowa za parkowanie ma charakter sankcyjny i powinna być stosowana przede wszystkim wtedy, gdy kierowca faktycznie korzystał z miejsca parkingowego bez uiszczenia wymaganej opłaty.</p><p>Jeżeli jednak pieniądze zostały zapłacone, a błąd wynikał np. z jednej pomylonej cyfry w numerze rejestracyjnym, przestawienia znaków, literówki podczas wpisywania danych w aplikacji czy błędnego wyboru pojazdu zapisanego na koncie użytkownika, to – zgodnie z argumentacją NSA – nie można automatycznie uznać, że kierowca parkował bez opłaty.</p><p><strong>Wyrok ważny dla użytkowników aplikacji parkingowych</strong></p><p>Orzeczenie może mieć szczególne znaczenie dla osób korzystających z aplikacji do płatności za parkowanie. W takich systemach kierowca nie otrzymuje tradycyjnego biletu za szybą, a informacja o opłacie trafia do elektronicznej bazy.</p><p>W praktyce oznacza to, że podczas kontroli system może wykazać brak biletu dla danego numeru rejestracyjnego, mimo że kierowca zapłacił. Do tej pory wiele takich przypadków kończyło się koniecznością odwoływania się od kary.</p><p>Po wyroku NSA argumentem kierowcy może być m.in. potwierdzenie płatności, historia transakcji w aplikacji, godzina rozpoczęcia parkowania lub wskazanie, że błąd był oczywistą pomyłką, a nie próbą uniknięcia opłaty.</p><p><strong>Samorządy nie mogą ignorować rzeczywistej opłaty</strong></p><p>Wyrok może wymusić zmianę podejścia zarządców stref płatnego parkowania. Dotychczas wiele regulaminów zakładało, że brak prawidłowego numeru rejestracyjnego oznacza brak ważnego biletu. NSA wskazał jednak, że formalny błąd nie powinien przesłaniać faktu, że należność została pobrana.</p><p>W praktyce oznacza to, że przy rozpatrywaniu odwołań trzeba będzie uwzględniać nie tylko dane widoczne w systemie kontroli, ale również dowody faktycznego dokonania płatności.</p><p><strong>Dlaczego sprawa jest ważna dla kierowców?</strong></p><p>Dotychczas kierowcy często znajdowali się w trudnej sytuacji – musieli udowadniać, że zapłacili za parking, mimo że system wskazywał inaczej. NSA dał im ważny&nbsp;argument: kara nie może być nakładana wyłącznie dlatego, że elektroniczny system nie rozpoznał prawidłowo opłaty.</p><p>Wyrok nie oznacza jednak, że każda pomyłka będzie automatycznie anulować karę. Znaczenie będzie miało to, czy błąd można uznać za oczywistą omyłkę oraz czy kierowca rzeczywiście poniósł koszt parkowania.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[W sprawie balkonów wszystko jasne? Sprawdź, kto ma płacić za remont]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11538,w-sprawie-balkonow-wszystko-jasne-sprawdz-kto-ma-placic-za-remont</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11538,w-sprawie-balkonow-wszystko-jasne-sprawdz-kto-ma-placic-za-remont</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 15:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-koniec-sporow-o-balkony-bedzie-jasne-kto-placi-za-remont-1785307929.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rząd chce zakończyć spory o remonty balkonów. Nowe przepisy jasno wskażą, które koszty pokryje wspólnota mieszkaniowa, a które właściciel lokalu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="background-color:white;">Ministerstwo Rozwoju i&nbsp;Technologii kończy prace nad projektem nowej ustawy o&nbsp;własności lokali. Jedna ze zmian dotyczy balkonów, loggii i&nbsp;tarasów.</span> Nowa ustawa jasno podzieli odpowiedzialność między mieszkańców a wspólnoty i ograniczy liczbę sądowych sporów.</p><p><strong>Efekt braku przepisów? Konflikty i odkładanie remontów</strong></p><p>Obowiązujące przepisy od lat pozostawiają pole do różnych interpretacji. W praktyce wiele zależy od konstrukcji budynku oraz wcześniejszego orzecznictwa sądów, dlatego właściciele mieszkań i zarządcy nieruchomości często inaczej rozumieją swoje obowiązki.&nbsp;</p><p>Efektem tego stanu rzeczy są przeciągające się konflikty, a niekiedy także odkładane remonty, które mogą prowadzić do pogarszania się stanu technicznego balkonów.&nbsp;</p><p>Projekt nowelizacji ustawy przewiduje, że- jak podaje Money.pl – elementy konstrukcyjne balkonów, loggii i tarasów zostaną jednoznacznie uznane za część nieruchomości wspólnej. Oznacza to, że ich utrzymanie oraz naprawy będą finansowane przez wspólnotę mieszkaniową z funduszu remontowego, na który składają się wszyscy właściciele lokali.&nbsp;</p><p>Do części wspólnych mają zostać zaliczone przede wszystkim płyta balkonowa wraz z izolacją przeciwwodną i termiczną, elementy nośne, balustrady oraz fragmenty balkonu stanowiące część elewacji budynku.&nbsp;</p><p>Jeżeli więc konieczna będzie naprawa uszkodzonej konstrukcji, wymiana balustrady czy odtworzenie izolacji, koszt pokryje wspólnota.</p><p><strong>Ma to poprawić bezpieczeństwo mieszkańców</strong></p><p>Nie oznacza to jednak, że właściciele mieszkań zostaną całkowicie zwolnieni z wydatków. Nadal będą odpowiadać za utrzymanie i remont wykończenia balkonu. Z własnej kieszeni zapłacą m.in. za wymianę płytek, malowanie, naprawę posadzki, a także za wyposażenie i bieżącą estetykę tej przestrzeni.&nbsp;</p><p>Nowe przepisy mają również poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Ministerstwo wskazuje, że brak jednoznacznych zasad prowadził do sytuacji, w których konieczne remonty były odkładane z powodu sporów o finansowanie.&nbsp;</p><p>Jednym z argumentów za zmianami był tragiczny wypadek w Sosnowcu, gdzie doszło do zawalenia się płyty balkonowej.&nbsp;</p><p>Projekt nowelizacji jest obecnie na końcowym etapie prac legislacyjnych. Zakłada się, że nowe regulacje zaczną obowiązywać po uchwaleniu ustawy i upływie okresu vacatio legis.&nbsp;</p><p>Kiedy nowe przepisy wejdą w życie, mieszkańcy bloków zyskają jasne zasady określające, które wydatki ponosi wspólnota, a które właściciel lokalu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Mechanizm przejmowania konta WhatsApp. Cyberatak i Żabka]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11569,mechanizm-przejmowania-konta-whatsapp-cyberatak-i-zabka</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11569,mechanizm-przejmowania-konta-whatsapp-cyberatak-i-zabka</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 12:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-tak-przejmuja-konta-whatsapp-cyberatak-na-zabke-1785829755.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Oszuści podszywają się pod znajomych i proszą o głos w konkursie. Kliknięcie lub zeskanowanie kodu QR może skończyć się utratą konta.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wyciekły też dane osobowe pracowników, ich partnerów i klientów Żabki – podał portal &nbsp;Niebezpiecznik.&nbsp;</p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Przejmowania kont w komunikatorze WhatsApp</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">CERT Polska ostrzega przed kolejną metodą przejmowania kont w komunikatorze WhatsApp. Przestępcy najpierw uzyskują dostęp do konta jednej osoby, a następnie rozsyłają do jej znajomych wiadomości z prośbą o oddanie głosu w rzekomym konkursie.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Żeby zagłosować, odbiorca ma przejść „weryfikację” przy użyciu konta WhatsApp. W rzeczywistości oszuści próbują nakłonić go do zeskanowania podstawionego kodu QR albo przekazania kodu weryfikacyjnego. W ten sposób mogą sparować swoje urządzenie z kontem ofiary i uzyskać dostęp do jej wiadomości.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">CERT Polska zaleca, aby nie skanować kodów QR i nie przekazywać kodów otrzymanych w wiadomościach SMS, nawet gdy prośba pochodzi z konta znajomego. Warto wcześniej skontaktować się z nim inną drogą i sprawdzić, czy rzeczywiście wysłał taką wiadomość.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Osoby, których konto zostało przejęte, powinny jak najszybciej wejść w ustawienia WhatsAppa i odłączyć wszystkie nieznane, sparowane urządzenia. Podejrzane strony i wiadomości można zgłaszać przez formularz incydent.cert.pl lub usługę „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel. Podejrzane SMS-y można bezpłatnie przesłać na numer 8080.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Żabka na celowniku cyberoszustów</strong></span></p><p><span style="background-color:white;">„Żabka została zhakowana! I to poważnie – ostrzegł Niebezpiecznik na X. – Wyciekły dane osobowe pracowników i partnerów, którzy mieli dostęp i konta na infrastrukturze Żabki. Prawdopodobnie wyciekły też dane części klientów (…) To wygląda na naprawdę poważny i głęboki atak... :(</span>”.</p><p>Eksperci od cyberbezpieczeństwa radzą, żeby klienci korzystający z usług Żabki:</p><ul><li data-list-item-id="e7bb547320e42ab316cd3bdef5f93edee">zmienili hasła w każdym miejscu, w którym mieli takie samo jak do Żabki,</li><li data-list-item-id="e8fc113edd489ff654d15b5b904e38bbc">uważali na „komunikację od Żabki”, bo oszuści wciąż mogą mieć dostęp i możliwość wiarygodnych prób kontaktu.</li><li data-list-item-id="eaf7ac80922b9e0c57bb4bb2a2f91f88d">nie instalowali poprawek do aplikacji.</li></ul><p><span style="background-color:white;">Portal dodał, że nie posiada na razie informacji, czy problem z rabatami w sklepach Żabki jest powiązany z atakiem.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Automaty działają, a poseł KO uderza w system kaucyjny, a Konfederacja chce likwidacji]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11596,automaty-dzialaja-a-posel-ko-uderza-w-system-kaucyjny-a-konfederacja-chce-likwidacji</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11596,automaty-dzialaja-a-posel-ko-uderza-w-system-kaucyjny-a-konfederacja-chce-likwidacji</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 09:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-posel-ko-uderza-w-system-kaucyjny-konfederacja-chce-likwidacji-1786342896.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>System kaucyjny znalazł się pod ostrzałem. Poseł KO w swojej interpelacji pisze o „śmieciarzach”, a Konfederacja chce zlikwidować kaucje za butelki i puszki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>System kaucyjny miał zwiększyć poziom recyklingu i ograniczyć ilość odpadów trafiających do środowiska. Zamiast tego stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych nowych obowiązków dla konsumentów. Krytykuje go nawet poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Dowhan, który – jak podaje „Fakt” – napisał w swojej interpelacji: „Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy”.&nbsp;</p><p>Teraz do Sejmu trafił projekt Konfederacji zakładający całkowitą likwidację systemu.</p><p><strong>Założenia systemu kaucyjnego a rzeczywistość</strong></p><p>System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Obejmuje plastikowe butelki do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Kaucja wynosi odpowiednio 50 groszy za butelkę PET i puszkę oraz 1 zł za butelkę szklaną. Pieniądze można odzyskać po oddaniu opakowania w punkcie zbiórki.</p><p>W założeniu mechanizm jest prosty: klient płaci kaucję przy zakupie napoju, a następnie odzyskuje ją po zwrocie pustego opakowania. W praktyce pojawiły się jednak problemy z automatami, kolejkami i przechowywaniem opakowań w domach.</p><p><strong>Poseł KO: „Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy”</strong></p><p>Do krytyków systemu dołączył Robert Dowhan z Koalicji Obywatelskiej. Poseł skierował do Ministerstwa Klimatu i Środowiska interpelację, w której bardzo ostro ocenił obowiązujące rozwiązania.</p><p>„Zrobiliśmy z ludzi śmieciarzy” – napisał. Zwrócił uwagę, że konsumenci muszą przechowywać puste butelki i puszki, a następnie wozić je do sklepów. Problemem są również kolejki do automatów oraz sytuacje, w których butelkomaty są pełne albo niesprawne.</p><p>Dowhan zwraca uwagę także na bardziej przyziemny problem. Opakowania po napojach, szczególnie gdy nie zostaną dokładnie opróżnione, mogą wydzielać nieprzyjemny zapach. Tymczasem konsumenci przez kilka dni czy tygodni przechowują w mieszkaniach worki z pustymi butelkami i puszkami.</p><p>Poseł krytykuje przy tym nie tylko samą organizację zwrotów, ale także kierunek polityki środowiskowej. Pyta, czy regulacje rzeczywiście są tworzone z myślą o wygodzie obywateli.</p><p>To szczególnie mocny politycznie głos, ponieważ Dowhan jest parlamentarzystą KO, a więc partii współtworzącej obecny rząd.</p><p><strong>Konfederacja idzie jeszcze dalej. Chce końca kaucji</strong></p><p>6 sierpnia do Sejmu trafił poselski projekt przygotowany przez grupę parlamentarzystów Konfederacji. Jego głównym założeniem jest likwidacja systemu kaucyjnego. Przedstawicielem wnioskodawców został poseł Grzegorz Płaczek.</p><p>Jeżeli projekt zostałby uchwalony, konsumenci przestaliby płacić kaucję za objęte systemem opakowania. Plastikowe butelki i puszki mogłyby ponownie trafiać do standardowego systemu selektywnej zbiórki odpadów, m.in. do żółtych pojemników.</p><p>Autorzy projektu przekonują, że obecny system jest niepraktyczny, kosztowny i dyskryminuje część społeczeństwa. W uzasadnieniu wskazują m.in. na osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami oraz mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości, którzy mogą mieć trudniejszy dostęp do punktów zwrotu.</p><p>Konfederacja przekonuje również, że obowiązujące rozwiązania prowadzą do chaosu informacyjnego. Konsument musi wiedzieć, które opakowanie jest objęte kaucją, czy ma odpowiednie oznaczenie i gdzie może je oddać.</p><p>Jednym z argumentów jest również kwestia niezwróconych opakowań. Jeśli konsument zapłacił kaucję, ale nie odda butelki czy puszki, pieniędzy nie odzyska. Autorzy projektu traktują więc kaucję jako potencjalny dodatkowy koszt dla gospodarstw domowych.</p><p><strong>Samorządy też mają problem</strong></p><p>W uzasadnieniu projektu pojawia się jeszcze jeden ważny argument – pieniądze, które tracą samorządy.</p><p>Chodzi o to, że przed uruchomieniem systemu kaucyjnego butelki PET i puszki trafiały do gminnego systemu gospodarowania odpadami. Były następnie sortowane i sprzedawane jako surowiec. Po wprowadzeniu kaucji część najbardziej wartościowych odpadów jest wyjmowana z tego systemu i zwracana w sklepach.</p><p>W efekcie instalacje przetwarzające odpady komunalne tracą część przychodów.</p><p>Skala problemu jest widoczna na przykładzie Trójmiasta. Zakład Utylizacyjny w Gdańsku szacował, że roczna utrata przychodów związana z systemem kaucyjnym może przekroczyć 8 mln zł. Eko Dolina obsługująca m.in. Gdynię szacowała swoje straty na około 2,5 mln zł rocznie.</p><p>To może oznaczać dodatkową presję na finansowanie systemu gospodarowania odpadami. Samorządy argumentują, że jeżeli z systemu komunalnego wyjmowane są wartościowe surowce, trzeba znaleźć sposób na uzupełnienie powstałej dziury finansowej.</p><p><strong>Są też kolejki i awarie</strong></p><p>Krytycy systemu wskazują także na codzienną praktykę. W teorii wystarczy zabrać puste opakowania i oddać je w sklepie. W rzeczywistości w niektórych miejscach konsumenci trafiają na kolejki, przepełnione automaty albo urządzenia, które nie przyjmują konkretnej butelki.</p><p>Nie jest to jednak problem całego systemu ani każdego sklepu. Sieć punktów zwrotu szybko się rozwija. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod koniec kwietnia działało około 57 tys. punktów zwrotu, w tym 12,5 tys. automatów.</p><p>Skala korzystania z systemu również jest ogromna. Według danych resortu w czerwcu 2026 r. zwrócono rekordowe 700 mln opakowań, a od początku roku – 2,3 mld puszek i butelek. Liczba punktów zwrotu sięgnęła około 64 tys.</p><p>To ważny argument strony rządowej: niezależnie od problemów organizacyjnych system działa na dużą skalę, a miliony Polaków rzeczywiście oddają opakowania zamiast wyrzucać je do odpadów zmieszanych lub pozostawiać w środowisku.</p><p><strong>Koniec systemu wcale nie byłby prosty</strong></p><p>Projekt Konfederacji rozpoczyna więc poważną polityczną dyskusję, ale jego przyjęcie nie oznaczałoby po prostu, że następnego dnia można wrzucić wszystkie butelki do żółtego pojemnika.</p><p>Autorzy przewidują okres przejściowy. Organizatorzy systemu musieliby rozliczyć pobrane kaucje i odebrać opakowania, a konsumenci otrzymaliby dodatkowy czas na ich zwrot i odzyskanie pieniędzy.</p><p>Jest też szerszy problem: unijne przepisy dotyczące opakowań i odpadów zmierzają do bardzo wysokich poziomów selektywnej zbiórki. Rozporządzenie PPWR przewiduje dla państw członkowskich obowiązek zapewnienia do 2029 r. selektywnej zbiórki co najmniej 90 proc. określonych jednorazowych butelek plastikowych i metalowych opakowań na napoje. Jednym ze wskazanych mechanizmów osiągnięcia tego celu są systemy kaucyjne.</p><p>To oznacza, że ewentualne całkowite odejście od obecnego modelu musiałoby zostać tak skonstruowane, aby Polska nadal spełniała unijne wymagania dotyczące poziomów zbiórki.</p><p><strong>Spór dopiero się zaczyna</strong></p><p>System kaucyjny znalazł się więc w dość niezwykłej sytuacji. Z jednej&nbsp;strony rząd pokazuje miliardy zwróconych opakowań jako dowód skuteczności rozwiązania. Z drugiej – coraz głośniej słychać krytykę dotyczącą wygody konsumentów, kosztów i funkcjonowania automatów.</p><p>Teraz do tego sporu dołącza dwóch politycznych przeciwników systemu z zupełnie różnych stron. Konfederacja chce go całkowicie zlikwidować, a poseł KO Robert Dowhan – choć nie postuluje wprost jego zniesienia – używa wobec obowiązujących rozwiązań wyjątkowo mocnych słów.</p><p>Jedno jest&nbsp;pewne: zamiast kończyć dyskusję o systemie kaucyjnym, pierwsze miesiące jego działania dopiero ją rozpoczęły. Pytanie brzmi, czy problemy można rozwiązać poprzez poprawienie systemu, czy też – jak przekonuje Konfederacja – należy z niego całkowicie zrezygnować</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowy rok szkolny przyniosły ważne zmiany. Najpierw objęły uczniów najmłodszych klas]]></title>
            <link>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11591,nowy-rok-szkolny-przyniosly-wazne-zmiany-najpierw-objely-uczniow-najmlodszych-klas</link>
            <guid>https://www.szczecinskiportal.pl/artykul/11591,nowy-rok-szkolny-przyniosly-wazne-zmiany-najpierw-objely-uczniow-najmlodszych-klas</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 05:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.szczecinskiportal.pl/data/articles/xga-16x9-nowy-rok-szkolny-przyniesie-wazne-zmiany-najpierw-obejma-uczniow-najmlodszych-klas-1786086972.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od 1 września nowe podstawy programowe objęły przedszkola oraz klasy 1 i 4 szkół podstawowych. Uczniowie dostali też nowe podręczniki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Od 1 września 2026 r. rozpoczęło się również stopniowe wdrażanie reformy programowej określanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jako „Kompas jutra”. Nowa podstawa będzie obowiązuje wszystkie dzieci objęte wychowaniem przedszkolnym oraz uczniów klas pierwszych i czwartych szkół podstawowych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Uczniowie pozostałych klas będą się jeszcze uczyć według dotychczasowych zasad. Bo reforma jest wprowadzana etapami – w kolejnych latach nowymi programami będą obejmowane następne roczniki.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Więcej praktyki, mniej biernego zapamiętywania</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W klasach I-III nauka nadal jest prowadzona w formie edukacji zintegrowanej. Większy nacisk ma być jednak położony na podstawowe umiejętności językowe, matematyczne, cyfrowe i ruchowe. Uczniowie mają także częściej rozwijać krytyczne i kreatywne myślenie, umiejętność rozwiązywania problemów, współpracy oraz samodzielnego działania.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zmieniła się również liczba zajęć. Tygodniowy wymiar obowiązkowej edukacji wczesnoszkolnej został zwiększony z 20 do 21 godzin.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Więcej zmian odczuwają uczniowie rozpoczynający czwartą klasę. W planach pojawi się interdyscyplinarna przyroda, łącząca zagadnienia znane dotąd między innymi z biologii, geografii, chemii i fizyki. Przedmiot jest realizowany w wymiarze trzech godzin tygodniowo.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dotychczasową technikę zastąpiły natomiast zajęcia praktyczno-techniczne, prowadzone przez dwie godziny tygodniowo. Zajęcia mają być organizowane w dłuższych blokach, aby uczniowie mogli wykonywać praktyczne zadania i realizować projekty.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W nowej podstawie znalazły się również zagadnienia związane między innymi z bezpieczeństwem i obroną, mediami, finansami, klimatem, kulturą oraz filozofią. Nie oznacza to jednak wprowadzenia osobnych przedmiotów. Tematy te mają pojawiać się podczas różnych lekcji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Nowe podręczniki dla dwóch roczników</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Uczniowie klas pierwszych i czwartych jako pierwsi korzystają z podręczników dostosowanych do nowych podstaw programowych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Rodzice uczniów szkół podstawowych nie musieli jednak samodzielnie kupować podręczników przed rozpoczęciem roku. Szkoły otrzymały na ten cel dotację państwową i to one zapewniła uczniom podręczniki, materiały edukacyjne oraz ćwiczeniowe.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W 2026 roku maksymalna kwota dotacji wynosi 119 zł na podręczniki dla ucznia klas I-III oraz 222 zł dla ucznia klasy IV. Osobno finansowane są materiały ćwiczeniowe.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Rodzice powinni natomiast sprawdzić przekazaną przez szkołę listę przyborów, zeszytów i dodatkowych materiałów. Warto korzystać z informacji od wychowawcy.</span></p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
