Zlew pełen świeżo zgolonego zarostu, maszynka rzucona na krawędź ceramicznego zlewu i paniczna próba oszukania przeznaczenia – tak wyglądał finał ucieczki sprawcy brutalnego ataku, do którego doszło na terenie Szczecina. Mężczyzna myślał, że po uderzeniu przechodnia cegłą w głowę wystarczy zmienić wygląd zewnętrzny, by stać się nieuchwytnym dla stróżów prawa. Przeliczył się. Szczecińscy „Wywiadowcy” potrzebowali zaledwie chwili, by rozszyfrować jego plan i zapukać do drzwi mieszkania, zanim zdołał spłukać ślady swojego sprytnego – jak mu się wydawało – kamuflażu.
Brutalny atak i wyścig z czasem
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o dramatycznym i niezwykle agresywnym incydencie w Szczecinie. Podczas sprzeczki jeden z mężczyzn został z impetem uderzony cegłą w głowę. Na miejsce natychmiast skierowano patrol z Wydziału Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Dla funkcjonariuszy liczyła się każda sekunda. Po przybyciu na miejsce zdarzenia policjanci bezawaryjnie podzielili swoje zadania – najpierw udzielili poszkodowanemu niezbędnej pomocy przedmedycznej i zabezpieczyli teren, a chwilę później rozpoczęli intensywne czynności śledcze.
Początkowe ustalenia nie napawały optymizmem. Informacje, jakimi dysponowali policjanci, były jedynie cząstkowe, a świadkowie w emocjach zapamiętali tylko nieliczne szczegóły. Dla doświadczonych wywiadowców nie była to jednak przeszkoda nie do pokonania. Doskonała znajomość lokalnego środowiska, chłodna analiza zebranych strzępków danych oraz policyjny nos pozwoliły szybko wytypować kierunek ucieczki napastnika oraz osoby, z którymi przebywał.
Znikający zarost nie pomógł
Kolejne ustalenia doprowadziły funkcjonariuszy bezpośrednio pod drzwi mieszkania podejrzanego. Gdy wywiadowcy wkroczyli do środka, zastali widok, który idealnie obrazował desperację poszukiwanego.
Mężczyzna doskonale zdawał sobie sprawę, że świadkowie mogli zapamiętać jego cechę charakterystyczną – gęsty zarost. W nadziei, że zmiana wizerunku pozwoli mu wtopić się w tłum i uniknąć odpowiedzialności, od razu po powrocie do domu chwycił za maszynkę. Plan był prosty: pozbyć się brody, pozbyć się problemu.
Świeżo zgolone włosy wciąż leżały w umywalce, kiedy policjanci zakładali mu kajdanki. Szybka i precyzyjna akcja szczecińskich funkcjonariuszy sprawiła, że sprytny zabieg kosmetyczny na nic się nie przydał – doświadczeni wywiadowcy bez trudu rozpoznali sprawcę.
Nie tylko cegła. Na jaw wyszły kolejne przestępstwa
Podczas przeszukania mieszkania zatrzymanego policjanci natrafili na kolejny obciążający dowód. W pomieszczeniach należących do mężczyzny znaleziono środki odurzające, co dodatkowo pogorszyło jego sytuację prawną.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Przedstawiono mu już zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu (w związku z użyciem niebezpiecznego narzędzia, jakim była cegła) oraz naruszenia przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
O dalszym losie pomysłowego, lecz wyjątkowo bezwzględnego napastnika rozstrzygnie teraz sąd. Grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności. Pamiątką po jego nieudanej próbie przechytrzenia policji zostało jedynie zdjęcie ze szczecińskiej komendy – przedstawiające zlew pełen zgolonego zarostu jako dowód na to, że przed sprawnym działaniem wywiadowców nie ukryje żaden kamuflaż.


Napisz komentarz
Komentarze