Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 23:10
Reklama
Reklama
Reklama

17-latek wszedł w nocy do wody po alkoholu, służby w postawione na nogi

Dwa promile alkoholu, ciemność i brawura – to połączenie niemal doprowadziło do tragedii nad zalewem Kara. i dlaczego ten przypadek, choć wydarzył się w Lubsku, powinieneś potraktować jako mocne ostrzeżenie?
17-latek wszedł w nocy do wody po alkoholu, służby w postawione na nogi
17-latek wszedł do wody i po chwili zniknął pod powierzchnią.

Źródło: Policja

Tragicznie mogła zakończyć się nocna wyprawa grupy młodzieży nad zalew Karaś w Lubsku. Choć do zdarzenia doszło poza naszym regionem, niesie ono ze sobą uniwersalne i niezwykle ważne ostrzeżenie, które w szczycie sezonu wypoczynkowego powinien wziąć sobie do serca każdy z nas, a w szczególności rodzice dorastających nastolatków.

Zniknął w ciemnościach pod powierzchnią wody

Wszystko rozegrało się w środowy wieczór, tuż po godzinie 22:30. Do służb ratunkowych wpłynęło dramatycznie brzmiące zgłoszenie, z którego wynikało, że młody mężczyzna wszedł do wody i po chwili po prostu zniknął w ciemnościach z pola widzenia swoich towarzyszy. Nad akwen natychmiast ruszyły sygnały uprzywilejowane, a na miejsce skierowano patrole policji oraz jednostki Państwowej Straży Pożarnej. 

Dosłownie każda minuta miała tutaj kluczowe znaczenie, bo nocne akcje poszukiwawcze w wodzie należą do najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych.

Przytomna reakcja kolegów i blisko dwa promile

Na miejscu funkcjonariusze zastali roztrzęsionego 17-latka oraz strażaków. Jak się okazuje, zniknięcie pod powierzchnią wody na szczęście nie zakończyło się najgorszym scenariuszem. Chłopaka zdołał wyciągnąć na brzeg jego przytomnie reagujący kolega, asystowany przez przybyłych ratowników. Nastolatek był cały i zdrowy, a jego stan nie wymagał przewiezienia do szpitala. Bardzo szybko wyszedł jednak na jaw prawdziwy powód tej nieprzemyślanej, nocnej kąpieli. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że nastolatek miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. 

Po zakończeniu wszystkich niezbędnych czynności służby przekazały chętnego do nocnych pływań prosto pod opiekę wezwanej na miejsce matki.

Przestroga dla rodziców i młodzieży

Choć ta konkretna interwencja zakończyła się tylko na strachu i wstydzie przed rodziną, służby przypominają, że od tragedii dzieliły ten wieczór dosłownie sekundy. Alkohol w połączeniu z wodą drastycznie spowalnia czas reakcji, zaburza i fałszuje ocenę własnych możliwości oraz powoduje szybkie wychłodzenie organizmu. Wchodzenie do akwenu po zmroku dodatkowo potęguje ryzyko, bo dostrzeżenie tonącego w ciemności graniczy z cudem. Ta sytuacja to ważny pretekst do rozmów z dziećmi o brawurze, presji rówieśniczej i odpowiedzialności za znajomych, którzy pod wpływem procentów wpadają na niebezpieczne pomysły.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

tyle 09.08.2026 18:38
Młody i głupi.

na pewno 09.08.2026 01:04
Matka chyba na zawał padła, jak policja przywiozła mu synalka w środku nocy z 2 promilami.

Mila 08.08.2026 20:15
Rozumiem młodzieńczą brawurę i sam nie byłem święty w tym wieku, ale wchodzenie do akwenu po zmroku to proszenie się o nieszczęście. W ciemności nikt cię nie zauważy, nikt nie dopłynie na czas, a ratownicy działają po omacku. Dobre chociaż to, że koledzy zareagowali i wezwali służby, zamiast uciekać ze strachu przed konsekwencjami.

gdzie rodzice? 08.08.2026 15:36
Dwa promile u 17-latka?! Skąd on w ogóle miał ten alkohol i gdzie byli w tym czasie rodzice?

dych 08.08.2026 11:21
Młody palant.

zakąska 08.08.2026 00:49
Rybe chciał upolować.

strażnik 07.08.2026 20:34
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po alkoholu kompletnie wyłącza się instynkt samozachowawczy. Wydaje ci się, że woda jest po klatkę i znasz ten zalew na pamięć, a wystarczy zachłysnąć się wodą, dostać skurczu z zimna i po ptokach. Rodzice muszą tłuc dzieciom do głowy, że kumpel, który zabrania ci wejść do wody po piwie, to prawdziwy przyjaciel, a nie kapuś.

Róża 07.08.2026 20:27
Całe szczęście, że chłopak żyje! Szacunek dla kumpla, że nie panikował, tylko wyciągnął go na brzeg.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: myślę Treść komentarza: Hormony za bardzo buzowały. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 13:01 Źródło komentarza: 16-latek poturbował kolegę maczetą i gazem. Zobaczył radiowóz i zaczął uciekać. Autor komentarza: plecak ewakuacyjny Treść komentarza: Miał przy sobie gaz i maczetę... Brakuje jeszcze krzesiwa i prowiantu, a byłby gotowy na sezon w „Szkoły Przetrwania” na Discovery. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 12:13 Źródło komentarza: 16-latek poturbował kolegę maczetą i gazem. Zobaczył radiowóz i zaczął uciekać. Autor komentarza: links Treść komentarza: Ale czy to pewne? Data dodania komentarza: 24.09.2026, 10:56 Źródło komentarza: Papież Leon XIV z wizytą w Polsce. Gdzie i kiedy przyjedzie głowa Kościoła Katolickiego? Autor komentarza: Wiesiek Treść komentarza: Co się dzieje z tą dzisiejszą młodzieżą, za moich czasów po prostu brało się na klatę i dawało po razie po pyskach. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 09:09 Źródło komentarza: 16-latek poturbował kolegę maczetą i gazem. Zobaczył radiowóz i zaczął uciekać. Autor komentarza: spokojnie Treść komentarza: Zobaczymy jak to bedzie funkcjonowało w praktyce. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 09:07 Źródło komentarza: Rewolucja w szpitalach i nowe limity dla medyków. Jak zmieni się dostęp do lekarzy Autor komentarza: taa Treść komentarza: Najlepszy jest motyw z tłumaczeniem: „nosił maczetę bo się czuł zagrożony”. Zawsze ta sama śpiewka u takich gagatków. Najpierw wielki kozak i szpanuje przed kumplami ostrzem, a jak go dorwą na glebie, to nagle staje się przestraszoną ofiarą losu. Mam nadzieję, że w ośrodku mu to szybko wybiją z głowy. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 00:24 Źródło komentarza: 16-latek poturbował kolegę maczetą i gazem. Zobaczył radiowóz i zaczął uciekać.
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama