Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 01:45
Reklama
Reklama

Czym jest mikrosen i jak go uniknąć: Eksperci wyjaśniają zagrożenia na długich trasach

Według ustaleń węgierskiej policji, prowadzący autokor prawdopodobnie zasnął za kierownicą. W ocenie ekspertów taki mikrosen to poważne zagrożenie na drodze.
Czym jest mikrosen i jak go uniknąć: Eksperci wyjaśniają zagrożenia na długich trasach

Autor: Canva

Przypomnijmy. Do tragedii doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztesv. Autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medziugorie zjechał z prostego odcinka drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na bok. 

W wypadku zginęło 12 osób, a 10 zostało ciężko rannych. Węgierska policja podejrzewa, że jedną z głównych przyczyn mogło być zaśnięcie kierowcy.

Mikrosen, czyli krótkotrwała utrata świadomości

Eksperci podkreślają, że zmęczenie działa podstępnie – pojawia się powoli i często pozostaje niezauważone. Najpierw dochodzi do spadku koncentracji i opóźnienia reakcji, a następnie może wystąpić mikrosen, czyli krótkotrwała utrata świadomości, która uniemożliwia kontrolowanie pojazdu. 

Kierowcy, którzy doświadczają mikrosnu, często nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Cytowany przez Medonet Maciej Kulka, biegły sądowy ds. transportu oraz czasu pracy kierowców, wyjaśnia, że społeczne wyobrażenia o zaśnięciu za kierownicą są błędne. 

Według niego, zamiast zamknięcia oczu i oparcia głowy, najpierw pojawia się otępienie, spowolnienie reakcji i problemy z koncentracją. Człowiek coraz słabiej odbiera bodźce z otoczenia, co prowadzi do utraty kontroli nad pojazdem.

Organizmu nie da się oszukać

Pierwsze objawy zmęczenia to częste ziewanie, piekące oczy i trudności z utrzymaniem koncentracji. 

Dr hab. Klaudiusz Nadolny, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, podkreśla w Medonecie, że jednym z najważniejszych problemów podczas długiej podróży jest narastająca senność. Wskazuje, że kierowcy mogą nie zauważyć, jak bardzo są zmęczeni, a alarmujące powinny być m.in. trudności z utrzymaniem pasa ruchu, przegapianie znaków czy zjazdów oraz brak pamięci o ostatnich kilometrach jazdy.

Nadolny zwraca uwagę, że takie objawy to sygnały alarmowe organizmu, którego nie da się oszukać. Wskazuje, że wielu kierowców próbuje je ignorować, jednak z fizjologią nie można prowadzić negocjacji. Eksperci są zgodni, że w przypadku narastającej senności jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie tragedii jest przerwanie jazdy i odpoczynek.

Najskuteczniejsze są krótkie 15-, 20-minutowe drzemki

Kawa, głośna muzyka czy otwieranie okna mogą jedynie chwilowo poprawić czujność, ale nie zastąpią snu. Klaudiusz Nadolny tłumaczy, że jeśli kierowca zaczyna walczyć ze snem, powinien natychmiast zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i zrobić przerwę. 

Najskuteczniejsze są krótkie drzemki trwające 15-20 minut lub zmiana prowadzącego na wypoczętego kierowcę. Połączenie kofeiny z krótkim snem może pomóc doraźnie, ale nie rozwiązuje problemu, jeśli zmęczenie jest zbyt duże.

Objawy zmęczenia. Kluczowa jest ocena własnego stanu

Lista objawów jest długa:

  • częste ziewanie,
  • ciężkie powieki,
  • problemy z utrzymaniem koncentracji,
  • opóźnione reakcje,
  • trudności z przypomnieniem sobie ostatnich kilometrów trasy,
  • chwilowe „wyłączanie się” i uciekanie myślami.

Kierowcy zawodowi mają do dyspozycji różne narzędzia pomagające ograniczyć ryzyko zaśnięcia za kierownicą. Maciej Kulka podkreśla, że kluczowe jest umiejętne ocenianie własnego stanu i otwarta komunikacja w zespole. W transporcie autokarowym współpraca między kierowcami pozwala na wzajemne monitorowanie kondycji i szybką reakcję w razie narastającej senności.

Przepisy regulują maksymalny czas prowadzenia pojazdu, ale eksperci zalecają, aby nie wykorzystywać go do granic możliwości. Maciej Kulka wyjaśnia, że choć kierowca może prowadzić pojazd przez 4,5 godziny przed przerwą, w przypadku pojawienia się senności należy zatrzymać się wcześniej. Częstsze postoje, nawet co trzy godziny, pozwalają kierowcy i pasażerom odpocząć, co zwiększa bezpieczeństwo podczas długiej podróży.

Mózg nie przetwarza prawidłowo informacji

Wielogodzinne przejazdy, często nocą, to kolejny czynnik zwiększający zmęczenie kierowców i pasażerów. Maciej Kulka zauważa, że w transporcie turystycznym wciąż pokutuje przekonanie o konieczności jazdy bez dłuższych postojów, co sprzyja przemęczeniu. Wielogodzinna podróż ogranicza ruch i krążenie, co negatywnie wpływa na organizm.

Nowoczesne autokary coraz częściej wyposażane są w systemy wspierające bezpieczeństwo, takie jak aktywny tempomat, asystent utrzymania pasa czy układy monitorujące uwagę kierowcy. Kulka podkreśla, że niektóre z tych rozwiązań mogą nawet automatycznie wyhamować i zatrzymać pojazd w razie braku reakcji prowadzącego, jednak ich skuteczność zależy od modelu i wyposażenia autobusu.

– Kierowca może doświadczyć mikrosnu nawet przy otwartych oczach. Nadal patrzy przed siebie, ale jego mózg przez kilka sekund nie przetwarza prawidłowo informacji. Może więc nie zarejestrować czerwonego światła, przeszkody albo zakrętu – mówi w Medonecie Maciej Kulka, instruktor nauki jazdy i zawodowy kierowca.

I dodaje: – To są sygnały alarmowe. Organizm mówi wtedy bardzo wyraźnie: potrzebujesz odpoczynku. Niestety wielu kierowców próbuje je zagłuszyć i jechać dalej. A z fizjologią nie da się negocjować.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

no 20.08.2026 11:50
Skutki moga być tragiczne...

Jabu 20.08.2026 00:36
Trzeba wyraźnie rozgraniczyć doraźne metody stymulacji układu współczulnego od rzeczywistej regeneracji tkanki nerwowej. Kofeina blokuje jedynie receptory adenozynowe, dając złudne poczucie wybudzenia, podczas gdy poziom metabolitów odpowiedzialnych za zmęczenie wciąż rośnie. Jedyną fizjologicznie uzasadnioną metodą przywrócenia gotowości reakcyjnej pozostaje synchroniczny sen o długości nieprzekraczającej fazy lekkiej.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JJ Treść komentarza: W dużych miastach jak Szczecin dochodzi kolejny problem – gęsta zabudowa i kompletne uniezależnienie nowo budowanych szkół czy osiedli od infrastruktury ochronnej. Przez lata deweloperzy budowali bez żadnych wymogów dotyczących schronów, a miejskie planowanie całkowicie ten temat ignorowało. W efekcie w dużym mieście masz szkołę na kilkuset uczniów w otoczeniu szklanych biurowców czy bloków, gdzie jedynym "schronieniem" jest podziemny parking, do którego w czasie alarmu nikt dzieci nie wpuści ze względu na kwestie własnościowe czy bezpieczeństwa pożarowego. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:31 Źródło komentarza: Alarm w środku lekcji. Gdzie mają schować się uczniowie? Nie wierzymy w szkoły Autor komentarza: Zbyszek Treść komentarza: Na starość ludzie często są łatwowierni. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:29 Źródło komentarza: Seniorkę zmusili by w banku wzięła kredyt. Przyjechała policja Autor komentarza: Róża Treść komentarza: W Szczecinie to chociaż mamy podziemne trasy i stare bunkry z czasów wojny, ale co z tego, jak większość jest zamknięta na kłódkę albo przerobiona na atrakcje turystyczne? Szkoła w centrum nie pośle przecież dwustu dzieciaków do schronu pod Dworcem Głównym na drugim końcu miasta... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:25 Źródło komentarza: Alarm w środku lekcji. Gdzie mają schować się uczniowie? Nie wierzymy w szkoły Autor komentarza: Dr Treść komentarza: Ciekawym wątkiem jest sama historia WestEndu. Przebudowy z 1897 i 1910 roku mogły łatwo zatrzeć oryginalny charakter budynku, ale dzięki dokładnym badaniom udało się wyeksponować to, co najcenniejsze. Pod podstacją na Kolumba kryje się natomiast historia elektryfikacji całego Szczecina. Dobrze, że NID dostrzega obiekty przemysłowe, a nie tylko pałace i kościoły. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:20 Źródło komentarza: Prestiżowe nagrody dla Szczecina. Zobacz niezwykłe zabytki, które zachwyciły całą Polskę Autor komentarza: odplamiacz Treść komentarza: BIałe plamy Data dodania komentarza: 6.10.2026, 18:31 Źródło komentarza: Dwa lata „babciowego”. Tak zmieniło opiekę nad najmłodszymi Autor komentarza: Toni Treść komentarza: Młodzi sobie to chwalą, to znaczy, że to musi być dobre. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 18:01 Źródło komentarza: Dwa lata „babciowego”. Tak zmieniło opiekę nad najmłodszymi
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama