Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 11:23
Reklama
Reklama

Kulisy śledztwa Zondacrypto i BitBay. Roman Ż. w areszcie, wątek Ziobry i pranie brudnych pieniędzy

Czy pieniądze z branży krypto płynęły bezpośrednio do fundacji powiązanych z politykami w zamian za parasol ochronny? Zatrzymanie Romana Ż., status małego świadka koronnego dla dotychczasowej twarzy giełdy i połączenie sprawy ze zniknięciem Sylwestra Suszka nadają aferze Zondacrypto zupełnie nowy wymiar. Sprawdź najważniejsze ustalenia prokuratury, które wstrząsnęły polską sceną polityczną.
Kulisy śledztwa Zondacrypto i BitBay. Roman Ż. w areszcie, wątek Ziobry i pranie brudnych pieniędzy
Czy Zondacrypto powiązana była z mafią?

Autor: Canva

Zaczęło się od problemów klientów Zondacrypto z wypłatą pieniędzy, ale sprawa jest stara.. Dziś są zatrzymania, milionowe transfery, politycy i zaginięcie twórcy BitBaya.

W poniedziałek (7 września) późnym wieczorem – podało RMF24 – Waldemar Żurek poinformował w mediach społecznościowych, że sąd uwzględnił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Romana Ż. Mężczyzna usłyszał dwa poważne zarzuty.

Jeszcze kilka miesięcy temu sprawa Zondacrypto wyglądała przede wszystkim na gigantyczny problem klientów giełdy kryptowalut, którzy nie mogli odzyskać swoich pieniędzy. Dziś jest to jedno z najbardziej rozbudowanych śledztw gospodarczych w Polsce. 

Pojawiają się w nim zarzuty dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, milionowe transfery, zaginięcie współtwórcy giełdy, a także pieniądze przekazywane ludziom i organizacjom ze świata polityki.

A kilka lat wcześniej zniknął założyciel giełdy kryptowalut...

Sąd zgodził się na areszt tymczasowy

Śledztwo wyraźnie przyspieszyło. Najnowszym podejrzanym jest Roman Ż., wieloletni wspólnik zaginionego Sylwestra Suszka i jedna z osób związanych z początkami BitBaya, z którego wyrosło późniejsze Zondacrypto. Został zatrzymany 5 września. Prokuratura informowała o obawie jego ucieczki, a śledczy podczas przeszukań zabezpieczyli wartościowe przedmioty i dokumentację dotyczącą działalności giełdy.

Roman Ż. usłyszał on dwa zarzuty, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Śledczy wiążą go m.in. z oszustwami komputerowymi, które miały spowodować szkody użytkowników giełdy w wysokości co najmniej 7,8 mln zł. Podejrzany nie przyznał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia. 

Sąd Rejonowy Katowice Wschód przychylił się jednak do wniosku prokuratury i wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie Romana Ż.

Zatrzymanie za zatrzymaniem

Roman Ż. nie jest jedyny. 2 września zatrzymano Annę P., Jaromirę W. i Rafała Z. Zarzuty pokazują, jak daleko sięga już postępowanie.

Prokuratura twierdzi m.in., że działała zorganizowana grupa mająca przejąć składniki majątku Sylwestra Suszka. Wśród badanych operacji znalazło się prawie 8 mln euro przelanych z rachunku operatora Zondacrypto na zakup nieruchomości we Francji. Jest również zarzut prania 7,5 mln zł oraz przywłaszczenia 1,7 mln zł.

Anna P. jest dodatkowo podejrzana o utrudnianie postępowania dotyczącego zaginięcia Suszka. Według śledczych miała zdemontować i zabrać dysk rejestratora monitoringu ze stacji paliw oraz nakłaniać do składania fałszywych zeznań. Wszyscy troje nie przyznali się do zarzutów.

Wcześniej zarzuty usłyszał również prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. wspierany przez PiS. Prokuratura bada m.in., czy powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z postępowaniem dotyczącym Zondacrypto. 

2 września śledczy weszli zarówno do siedziby PKOl, jak i UOKiK. Zabezpieczali dokumenty mogące stanowić dowody. Prezes został tymczasowo aresztowany

Wszystko zaczęło się od BitBaya

Żeby zrozumieć skalę obecnej afery, trzeba cofnąć się o kilkanaście lat.

BitBay powstał w 2014 roku i wyrósł na jedną z największych giełd kryptowalut wywodzących się z Polski. Jedną z kluczowych postaci przedsięwzięcia był Sylwester Suszek. Później działalność przeniesiono za granicę, a BitBay przekształcił się w Zondę, następnie Zondacrypto.

10 marca 2022 roku Suszek zaginął. Do dziś go nie odnaleziono. To już nie jest jednak poboczny wątek historii giełdy. 

Jednak prokuratura za czasów PiS umorzyła śledztwo z polecenia ministra Ziobry w marcu 2019 r. , a w czerwcu 2020 r. dwa razy. W maju 2023 było uprawomocnienie umorzenia (uzasadnienie to kuriozum!). W kwietniu br. ruszyło ponownie.

30 lipca 2026 roku prokuratura połączyła śledztwo dotyczące Zondacrypto z postępowaniem związanym z zaginięciem Suszka. Według śledczych między sprawami istnieje związek. Badane są również okoliczności powstania i działalności BitBaya, ponieważ mogą pomóc wyjaśnić, co stało się z zaginionym twórcą BitBaya.

Samo śledztwo dotyczące problemów Zondacrypto rozpoczęło się 17 kwietnia 2026 roku. Kolejne miesiące przyniosły następne postępowania, przeszukania i zatrzymania. Prokuratura oficjalnie mówi już o „istotnym przełomie”.

Kral współpracuje ze śledczymi

Jedną z najważniejszych postaci całej historii jest Przemysław Kral, który po odejściu Suszka stał się twarzą Zondacrypto.

Według ustaleń TVP Info Kral uzyskał status tzw. małego świadka koronnego i zaczął współpracować z prokuraturą. Inne media informowały o negocjacjach dotyczących warunków jego współpracy. Sama prokuratura nie ujawnia szczegółów, zasłaniając się dobrem śledztwa.

To, co Kral mówi śledczym, jest szczególnie interesujące z jednego powodu. W historii Zondacrypto pojawiają się nazwiska znanych polityków.

450 tys. zł dla fundacji Ziobry 

Najbardziej kłopotliwy politycznie jest obecnie wątek Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości (8 lat rządów) za czasów PiS.

Nie chodzi już tylko o wzajemne oskarżenia polityków. Były minister sprawiedliwości potwierdził, że związana z nim fundacja otrzymała od Przemysława Krala łącznie 450 tys. zł. Zbigniew Ziobro (wiceprezes PiS) przyznał, że przyjęcie tych pieniędzy było błędem. Broni go prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 to Ziobro miał wcześniej zwrócić się do Krala w sprawie finansowania. Pieniądze zostały przekazane w kilku transzach.

Problem jest znacznie poważniejszy niż sama darowizna.

Kral przedstawia bowiem śledczym własną wersję celu, w jakim pieniądze zostały przekazane. Według jego relacji miały być związane z oczekiwaniem pomocy w sprawach dotyczących jego biznesu. Zbigniew Ziobro zdecydowanie odrzuca taką interpretację i przekonuje, że była to legalna darowizna na działalność fundacji.

Sprawa nabrała dodatkowego ciężaru po wystąpieniu Donalda Tuska w Sejmie. Premier, powołując się na materiał ze śledztwa, mówił o zeznaniach dotyczących 2 mln zł, które miały zostać zapłacone za rozwiązanie problemów prawnych Krala. W tym kontekście pojawiło się również nazwisko Patrycji Koteckiej, prywatnie żony Ziobry.

Na tym etapie są to informacje pochodzące z zeznań i publicznej relacji premiera, ale też faktów - przepływu pieniędzy z Zondacrypto do fundacji polityków. Zbigniew Ziobro oskarża obecną władzę o wykorzystywanie śledztwa do walki politycznej.

Ziobro przyznaje: popełniłem błąd

Dla byłego ministra sprawiedliwości szczególnie niewygodne jest jednak to, że sam nie kwestionuje przyjęcia 450 tys. zł.

– Popełniłem błąd, biorąc od Krala darowiznę – przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Sprawa wywołuje napięcia nawet po prawej stronie sceny politycznej. Mateusz Morawiecki (były premier w którego rzadzie był Ziobro) stwierdził, że od Krala nikt nie powinien był przyjmować pieniędzy i że Ziobro powinien się z tego wytłumaczyć.

Najważniejsze pytanie dla śledczych jest jednak inne: czy pieniądze były wyłącznie darowizną, czy towarzyszyło im oczekiwanie konkretnych działań ze strony osób mających wpływy polityczne? 

Odpowiedź na to pytanie może przesądzić o znaczeniu całego politycznego wątku afery.

Lista politycznych powiązań jest dłuższa

Ziobro nie jest jedynym nazwiskiem pojawiającym się w postępowaniu.

Prokuratura Krajowa oficjalnie poinformowała, że weryfikuje możliwość popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto fundacji Ziobry, ale również fundacji Przemysława Wiplera z Konfederacji i osób z nim współpracujących przy pracach legislacyjnych dotyczących rynku kryptowalut.

Śledczy sprawdzają ponadto finansowanie Telewizji Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji CPAC, ewentualną korzyść majątkową dla prezesa PKOl Radosława Piesiewicza oraz działania osób pomagających zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu.

To rozróżnienie jest istotne: sam fakt, że nazwisko lub instytucja pojawia się w śledztwie, nie oznacza stwierdzenia przestępstwa. Prokuratura dopiero weryfikuje część tych informacji.

Opinia publiczna chce m.in. wiedzieć, czy mafia miała wpływ na polityków i działaczy sportowych. 

Z giełdy kryptowalut zrobiła się wielka afera

Dlatego Zondacrypto trudno już sprowadzać do historii klientów, którzy stracili dostęp do swoich pieniędzy.

Śledczy badają dziś jednocześnie działalność giełdy i jej poprzednika BitBay, zaginięcie Sylwestra Suszka, podejrzenia działania zorganizowanej grupy przestępczej, wielomilionowe transfery i przepływy pieniędzy do świata polityki.

Prokuratura zabezpiecza dokumentację, dane cyfrowe i majątek. Przesłuchuje świadków i podejrzanych. W ciągu kilku dni doszło do kolejnych zatrzymań.

A Roman Ż. – człowiek związany z historią giełdy od jej początków – właśnie trafił do aresztu.

To oznacza, że historia Zondacrypto nie zmierza jeszcze do finału. Śledczy dopiero próbują odtworzyć sieć ludzi, pieniędzy i interesów, która przez lata wyrosła wokół BitBaya i Zondacrypto.

PiS jak zwykle: wina Tuska. Ziobro woda, we własne sidła

Podczas obrad Sejmu przed głosowaniem nad prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów premier Donald Tusk przytoczył zeznania świadka dotyczące m.in. Zbigniewa Ziobry. Z relacji przedstawionej przez premiera wynikało, że Ziobro miał obiecywać pomoc w problemach prawnych, gdy wróci do Ministerstwa Sprawiedliwości. Świadek miał również zeznać, że uzgodniono przekazanie łącznie 2 mln zł za pośrednictwem fundacji związanej z Ziobrą, z czego wypłacono ok. 500 tys. zł.

Tymczasem PiS złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie premiera Donalda Tuska. Chodzi o ujawnienie z mównicy sejmowej fragmentów zeznań z prowadzonego śledztwa dotyczącego Zondacrypto

Stanowisko prokuratury wskazujące, że premier Donald Tusk miał prawo ujawnić fragmenty zeznań z mównicy sejmowej, co wyjaśniała na konferencji prasowej rokuratora generalnego, prok. Anna Adamiak

Poseł PiS Michał Woś przekonuje z kolei, że premier nie miał prawa publicznie ujawniać materiałów ze śledztwa. Zawiadomienie PiS dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Tuska oraz osoby z nim współdziałające.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek broni decyzji o ujawnieniu informacji. Tłumaczy, że pozwala na to interes publiczny, część etapów śledztwa została już zakończona, a ujawnienie materiałów nie zagraża postępowaniu. 

Co ciekawe przepisy dotycząca ujawniania informacji ze śledztwa weszły w życie za czasów PiS, a projektodawcą było ministerstwo sprawiedliwości Ziobry. W tym wypadku wygląda na to, że wpadł we własne sidła.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rybka 09.09.2026 07:23
Już nazywa się ich w prokuraturze mafią

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: Ciekawy jestem czy dobrze zostało to odczytane. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 11:19 Źródło komentarza: Prognoza pogody na zimę 2026/2027: Ciepły grudzień i śnieżny styczeń w najnowszych wyliczeniach Autor komentarza: dsgytsdv Treść komentarza: https://posh.vip/g/coyotevsacme-italia https://posh.vip/g/pawpatrol-italia https://posh.vip/g/amoriincantesimi2-italia Data dodania komentarza: 9.09.2026, 09:14 Źródło komentarza: Bojkot sklepów w Szczecinie Autor komentarza: dgerydfb Treść komentarza: https://posh.vip/g/coyotevsacme-italia https://posh.vip/g/pawpatrol-italia https://posh.vip/g/amoriincantesimi2-italia Data dodania komentarza: 9.09.2026, 09:14 Źródło komentarza: Bojkot sklepów w Szczecinie Autor komentarza: brrr Treść komentarza: Już mi zimno jak patrzę na zdjęcie. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 08:56 Źródło komentarza: Prognoza pogody na zimę 2026/2027: Ciepły grudzień i śnieżny styczeń w najnowszych wyliczeniach Autor komentarza: Lis Treść komentarza: Ciekawi mnie ten wykres IMGW z nakładką na normę 1991-2020. Cieplejszy grudzień i spora suma opadów na południu zazwyczaj oznacza po prostu ciągłe opady deszczu w niższych partiach i mocny przyrost pokrywy wyłącznie w Tatrach. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 08:13 Źródło komentarza: Prognoza pogody na zimę 2026/2027: Ciepły grudzień i śnieżny styczeń w najnowszych wyliczeniach Autor komentarza: Ziko Treść komentarza: Działanie prezydenta jest nielogiczne. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 08:05 Źródło komentarza: Rynek kryptoaktywów bez regulacji. Prezydent zgłasza nowy projekt po fali krytyki
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama