Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pięć osób, które w Orlenie odpowiadały m.in. za handel hurtowy, politykę cenową oraz ustalanie cen paliw. Wśród podejrzanych jest były członek zarządu koncernu z lat 2018-2024, dyrektor wykonawczy, dwóch dyrektorów biur oraz kierownik działu.
Prokuratura zarzuca im działanie wspólnie i w porozumieniu, przekroczenie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków. Według śledczych efektem miała być szkoda przekraczająca 4,1 mld zł.
5,99 zł tuż przed wyborami
W centrum śledztwa znalazła się polityka cenowa Orlenu z 2023 roku. Prokuratura wskazuje przede wszystkim na okres od 1 do 15 października. To właśnie wtedy cena detaliczna paliwa miała być utrzymywana na poziomie 5,99 zł za litr.
Śledczy określają tę cenę jako „nierynkową i oderwaną od realiów cenotwórczych”. Według Prokuratury Krajowej akcja cenowa była prowadzona z rażącym naruszeniem procedur obowiązujących menedżerów koncernu.
Daty mają w tej sprawie szczególne znaczenie. 15 października 2023 roku odbyły się wybory parlamentarne. Ówczesne ceny na stacjach Orlenu wywoływały polityczne kontrowersje i pytania o to, dlaczego paliwo w Polsce tanieje mimo sytuacji na światowych rynkach.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek mówi obecnie o „ręcznym sterowaniu” cenami i wiąże sprawę z okresem przedwyborczym.
– W okresie wyborczym doszło do bezprawnego zaniżenia cen hurtowych paliwa – stwierdził.
A potem – dodajmy – braku paliwa na stacjach.
– Widziała to cała Polska, że (…) na ponad 600 stacjach Orlenu brakło paliwa. Wydano za tym zalecenie, że jest awaria dystrybutora, podając tak naprawdę nieprawdziwie informacje – podkreślił minister Żurek.
ABW badała sprawę od dawna
Obecne zatrzymania są kolejnym etapem śledztwa rozpoczętego w styczniu 2024 roku. ABW już w 2024 roku prowadziła czynności w Orlenie i zabezpieczała materiały dotyczące sposobu ustalania cen paliw.
Agencja informowała później, że jej działania dotyczyły również interwencyjnego wyłączania zapasów benzyny i oleju napędowego. Już wtedy potencjalną szkodę szacowano na około 4 mld zł.
Teraz Prokuratura Krajowa mówi o kwocie przekraczającej 4,1 mld zł.
Grozi nawet 25 lat więzienia
Zarzuty są wyjątkowo poważne. Prokuratura zastosowała kwalifikację prawną, zgodnie z którą zarzucany czyn jest zbrodnią zagrożoną karą od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.
Żaden z pięciu podejrzanych nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Zostali przesłuchani.
Śledztwo trwa. Prokuratura będzie teraz musiała wykazać nie tylko, że decyzje cenowe naruszały obowiązujące w Orlenie procedury, ale również związek między działaniami konkretnych menedżerów a wyliczoną na ponad 4,1 mld zł szkodą.


Napisz komentarz
Komentarze