Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 00:20
Reklama
Reklama

Wyciek danych i brak akredytacji. Przerażające kulisy używania Pegasusa w Polsce

To nie był zwykły podsłuch – to było całkowite przejęcie kontroli nad życiem kilkuset osób. Gdy polskie sądy nieświadomie podpisywały zgody na inwigilację, dane z przełamanych telefonów polityków, sędziów i prokuratorów krążyły po serwerach na całym świecie. Sprawdź, dlaczego eksperci mówią o utracie bezpieczeństwa teleinformatycznego, a premier Tusk wprost wskazuje na zbrodnię stanu.
Wyciek danych i brak akredytacji. Przerażające kulisy używania Pegasusa w Polsce
To nie był zwykły podsłuch – to było całkowite przejęcie kontroli nad życiem kilkuset osób.

Źródło: ChatGPT

Biegli ABW i komisja śledcza dochodzą do podobnych wniosków. Dane z inwigilowanych telefonów trafiały przez serwery poza Polską.

Przez lata wokół Pegasusa trwał polityczny spór. Teraz pojawiły się ustalenia biegłych ABW. Wynika z nich, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem, dane opuszczały Polskę, a producent miał techniczną możliwość dostępu do infrastruktury, na której znajdowały się materiały z kontroli operacyjnych. 

Niemal w tym samym czasie do podobnych wniosków doszła sejmowa komisja śledcza.

Opinie biegłych z Biura Badań Kryminalistycznych ABW powstały na potrzeby śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową. Były objęte klauzulą „ściśle tajne”, ale część ustaleń została odtajniona.

Dane opuszczały Polskę

Biegli ustalili, że informacje przesyłane przez Pegasusa opuszczały terytorium Polski. Trafiały do sieci anonimizującej wykorzystującej serwery w różnych częściach świata. Siecią zarządzał producent oprogramowania, a CBA nie miało nad nią kontroli.

Producent miał również techniczną możliwość dostępu do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych. Podczas zdalnego serwisowania i aktualizowania Pegasusa prowadzone kontrole nie były wstrzymywane.

To ważne rozróżnienie: biegli nie stwierdzili, że producent faktycznie zapoznawał się z materiałami konkretnych osób. Ustalili, że istniała techniczna możliwość uzyskania takiego dostępu.

Donald Tusk nazwał nowe informacje „rewelacją ostatnich godzin”. W swojej ocenie poszedł jednak znacznie dalej niż biegli.

– Ci, którzy kupili Pegasusa i udostępnili dane polskich obywateli, w tym polityków, prokuratorów i sędziów, zagranicznej firmie, dopuścili się zbrodni stanu i będą za to odpowiadać – stwierdził premier.

„Zbrodnia stanu” jest oceną Tuska, a nie wnioskiem biegłych ABW.

Komisja: „To nie był podsłuch”

Tego samego dnia sejmowa komisja śledcza przedstawiła jawną część raportu podsumowującego ponad dwa i pół roku pracy. I właśnie tutaj pojawia się najważniejszy element: ustalenia komisji dotyczące bezpieczeństwa systemu są zbieżne z wnioskami ekspertów ABW.

– To nie był podsłuch. To było przejęcie życia osób inwigilowanych – mówiła przewodnicząca komisji Magdalena Sroka.

Pegasus pozwalał bowiem nie tylko przechwytywać rozmowy. Po przełamaniu zabezpieczeń telefonu umożliwiał dostęp m.in. do wiadomości, zdjęć, kontaktów, lokalizacji, a także uruchamianie mikrofonu i kamery.

Sroka zwróciła uwagę przede wszystkim na to, kto faktycznie kontrolował system.

– Państwo polskie nigdy nie miało pełnej kontroli nad systemem – stwierdziła.

Według przewodniczącej Pegasus nie działał wyłącznie lokalnie w serwerowni CBA. Dane przechodziły przez zarządzaną przez producenta sieć anonimizującą, której elementy znajdowały się w różnych miejscach świata.

Na Pegasusa poszły miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości

Pegasus – przypomnijmy – został kupiony w 2017 roku, za pierwszych rządów PiS. System nabyło Centralne Biuro Antykorupcyjne, którym kierował wówczas Ernest Bejda. 

Zakup kosztował łącznie 33,4 mln zł. Aż 25 mln zł pochodziło z Funduszu Sprawiedliwości pozostającego w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę, a 8,4 mln zł wyłożyło CBA. 

Umowę o przekazaniu pieniędzy z funduszu podpisali 29 września 2017 roku ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś oraz Ernest Bejda. Pegasus został kupiony za pośrednictwem polskiej spółki Matic.

Sądy nie wiedziały, na co się zgadzają

Raport komisji otwiera jeszcze jeden istotny wątek. Pegasus nie miał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Według komisji CBA nawet o taką akredytację nie wystąpiło.

Jednocześnie sądy wydające zgody na kontrolę operacyjną nie były informowane, że służby zamierzają użyć właśnie Pegasusa. Sędzia mógł więc wyrażać zgodę na kontrolę, nie wiedząc, że narzędzie daje możliwość przejęcia praktycznie całej zawartości telefonu oraz wykorzystania jego mikrofonu i kamery.

Komisja ustaliła także, że producent miał techniczną możliwość odcięcia polskich służb od systemu. I rzeczywiście – w 2022 roku licencja została Polsce odebrana.

– To utrata suwerenności operacyjnej polskich służb – oceniła Sroka.

Kogo podsłuchiwano Pegasusem?

Wśród osób inwigilowanych Pegasusem znaleźli się politycy i osoby publiczne kojarzone z opozycją wobec władzy PiS: Krzysztof Brejza, który w 2019 r. kierował kampanią wyborczą KO, adwokat i obecny poseł KO Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek, ówczesny lider Agrounii Michał Kołodziejczak oraz Jacek Karnowski, wówczas prezydent Sopotu. 

To tylko kilka najgłośniejszych nazwisk, bo Pegasus był używany także wobec innych osób. Pełna lista pozostaje niejawna – według danych przedstawionych wcześniej przez prokuratora generalnego system zastosowano wobec 578 osób.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wrrrr 13.10.2026 18:10
Kolejny skandal PiS.

Vorbit 13.10.2026 16:15
578 osób podsłuchiwanych, a sądy nawet nie wiedziały, na co wydają zgodę. Państwo PiS z kartonu.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Eno Treść komentarza: Metoda na oszustwo cały czas ewoluuje i bezczelność tych grup przestępczych nie zna granic. Zazwyczaj „odbierakami” są młodzi ludzie skuszeni szybkim i łatwym zarobkiem, którzy myślą, że są nieuchwytni. Dobrze, że szczecińscy kryminalni pokazali, że monitorują temat i potrafią zareagować w odpowiednim momencie. Mam nadzieję, że ten zatrzymany posypie się na przesłuchaniu i wywszyfrują resztę łańcuszka. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 22:12 Źródło komentarza: Odbierak ukradł seniorce te 50 tys. zł. Kryminalni ze Szczecina udaremnili oszustwo Autor komentarza: Tress Treść komentarza: Wielki szacunek za empatię! Pieniądze rzecz nabyta, ale spokój ducha tej pani jest bezcenny. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 21:45 Źródło komentarza: Odbierak ukradł seniorce te 50 tys. zł. Kryminalni ze Szczecina udaremnili oszustwo Autor komentarza: Eliza Treść komentarza: Super, że udało się odzyskać te pieniądze, bo w większości takich spraw gotówka przepada bez śladu w kilka godzin. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak podejście funkcjonariuszy. Starsze osoby po takim oszustwie często wstydzą się przyznać rodzinie, wpadają w depresję i czują się winne. To, że policjanci nie oceniali tej pani, tylko dały jej wsparcie, było równie ważne co złapanie tego kolesia. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 21:10 Źródło komentarza: Odbierak ukradł seniorce te 50 tys. zł. Kryminalni ze Szczecina udaremnili oszustwo Autor komentarza: wiadomo Treść komentarza: Fajnie, że sponsor tytularny wchodzi w sport młodzieżowy z tak przemyślanym pakietem korzyści. Spotkanie z reprezentacją Polski czy udział w oprawie meczowej to dla tych dzieciaków wspomnienie na całe życie, którego nie kupi się za żadne pieniądze. To buduje autentyczną więź ze sportem. Jako trener popieram też słowa trenera Łukawskiego – my też musimy się uczyć elastyczności w nowym systemie rozgrywek. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 21:10 Źródło komentarza: Wielki finał Tarczyński Copa Kabanos. Kto wywalczy awans na Tarczyński Arenę Autor komentarza: WT Treść komentarza: Brawo dla chłopaków! Wreszcie jakaś pozytywna wiadomość o naszej policji, oby więcej takich akcji. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 21:09 Źródło komentarza: Odbierak ukradł seniorce te 50 tys. zł. Kryminalni ze Szczecina udaremnili oszustwo Autor komentarza: no tak Treść komentarza: Patrząc na skalę – 50 tysięcy dzieci w kwalifikacjach wewnętrznych – widać ogromny głód takich imprez w całym kraju. Bardzo podoba mi się też podejście do kategorii U-7, gdzie rywalizacja kończy się na etapie wojewódzkim. W tym wieku nakładanie na dzieci presji wyjazdu na ogólnopolski finał i walki o punkty bywa zgubne. Liczy się czysta radość z gry i budowanie pasji, a profesjonalna otoczka w Połczynie i tak będzie dla nich ogromnym przeżyciem. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 20:13 Źródło komentarza: Wielki finał Tarczyński Copa Kabanos. Kto wywalczy awans na Tarczyński Arenę
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama