Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 09:01
Reklama
Reklama

Ilu Polaków chciałoby szefa Ukraińca? Ich liczba stale rośnie

Jak polscy pracownicy podchodzą do swoich współpracowników z Ukrainy? Większość ich akceptuje. Obawy mają młodzi Polacy. Boją się, że zostaną zastąpieni przez Ukraińców.
Ilu Polaków chciałoby szefa Ukraińca? Ich liczba stale rośnie

Autor: iStock

Według Straży Granicznej od wybuchu wojny w Ukrainie (24 lutego) do Polski przyjechało ponad 6,2 mln Ukraińców. To głównie kobiety i dzieci. Tylko ostatniej doby grupa uchodźców powiększyła się o 25,4 tys. Z kolei z Polski wyjechało w tym czasie 29,5 tys. osób.

Ilu zatem obecnie jest w Polsce uchodźców z Ukrainy. Ostatnie, lipcowe dane wskazują na liczbę 3,37 mln. Ale to się codziennie zmienia.

Wiadomo jednak, że spora część uchodźców planuje zostać w Polsce na dłużej. Jak wynika z analiz NBP, 64 proc. Ukraińców chce w Polsce zostać dłużej niż rok. Większość z nich, blisko 60 proc., chciałoby w dalszej perspektywie wrócić do swojego kraju, a 5 proc. nie ma takich zamiarów, ale zamierzają wyjechać dalej na Zachód.

„Osób zdecydowanych pozostać w Polsce na stałe jest 16 proc. Kolejne 20 proc. rozważa dłuższy pobyt w Polsce, ale nie planuje zostać tu na stałe” – ustalił NBP.

Praca

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej informuje, że pod koniec sierpnia w Polsce pracowało 420 tys. uchodźców z Ukrainy.

Jak Polacy podchodzą do swoich nowych sąsiadów i współpracowników? Odpowiedzi na to pytanie poszukali analitycy z InterviewMe. Według badań 83 proc. zapytanych o zdanie zauważa, że w ich otoczeniu przybyło Ukraińców, a 45 proc. osób przyznało, że po wybuchu wojny uchodźcy pojawili się w ich miejscu pracy.

„Ponad połowa Polaków (58 proc.) uważa, że nasz rynek pracy potrzebuje pracowników z Ukrainy. Twierdzi tak nieco więcej mężczyzn (63. proc.) niż kobiet (53 proc.). Jednocześnie tylko 27 proc. badanych przyznaje, że korzysta z usług świadczonych przez osoby z Ukrainy” – czytamy w raporcie.

Zdecydowana większość Polaków (88 proc.) nie ma nic przeciwko pracy z Ukraińcami. Nieco bardziej otwarte na naszych wschodnich sąsiadów są kobiety (91 proc. odpowiedzi „nie mam nic przeciwko”) niż mężczyźni (84 proc.).

Osoby, które nie chcą pracować z Ukraińcami jako powód najczęściej wskazywały barierę językową, brak zaufania i niechęć do narodu ukraińskiego czy też zaniżanie standardów pracy. Są też Polacy, którym przeszkadza „roszczeniowa postawa” uchodźców.

Obawy

Badanie przynosi także informacje o tym, że polscy pracownicy czują się zagrożeni. 69 proc. respondentów obawia się, że mogą zostać zastąpieni przez osoby ze Wschodu. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że obawa jest bardziej widoczna w przypadku osób młodych.

„Odebrania pracy przez obywatela Ukrainy boi się aż 50 proc. badanych poniżej 26. roku życia (a tylko 13 proc. Polaków w wieku 55+)” – wskazuje analiza.

Akceptacja dla pracowników z Ukrainy jest w Polsce wysoka. Ważne jest także to, że 10 proc. Polaków negatywnie postrzega uchodźców. Aż 22 proc. ankietowanych chciałoby mieć przełożonego Ukraińca. To widoczna zmiana, bo wcześniejsze badanie mówiło tylko o 10 proc.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pinta 17.09.2022 20:48
NAjpierw dobre traktowanie, a potem kasa, to jest najwazniejsze a nie narodowość.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: tropicielTreść komentarza: Ja tam wolę topić marzannę tradycyjnie.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 07:23Źródło komentarza: Wiosna uderzy dwa razy: Astronomiczny przełom i kalendarzowy start dzielą tylko godzinyAutor komentarza: ally92Treść komentarza: Ładna nazwa i przydatna funkcja.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 06:53Źródło komentarza: Von Halsky nadchodzi.Rewolucyjny asystent AI od InPostu całkowicie zmieni Twoje zakupy w sieciAutor komentarza: Z.Treść komentarza: Zastanawia mnie, jak długo trwał ten proceder, skoro straty wyceniono na 2 miliony złotych. To nie jest kwestia jednej paczki z Chin, tylko dobrze zorganizowanej siatki dystrybucji w regionie.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:12Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesuAutor komentarza: DarekTreść komentarza: To świetny ruch PR-owy, bo pokazuje, że przepisy o konfiskacie realnie działają i nie są tylko straszakiem na papierze. Przekazanie auta bezpośrednio policji, zamiast wystawiania go na licytację, gdzie mógłby go odkupić ktoś znajomy dłużnika, ucina wszelkie kombinacje i buduje autorytet drogówki w walce z plagą pijanych kierowców.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:03Źródło komentarza: Z rowu na policyjne sygnały. Skonfiskowany Ford Mustang staje do walki z piratami drogowymiAutor komentarza: AlaTreść komentarza: Katastrofa!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:00Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesuAutor komentarza: jamTreść komentarza: No i to się nazywa konkretna nauczka, a nie tylko mandat, który niektórzy wliczają w koszty zabawy.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 21:19Źródło komentarza: Z rowu na policyjne sygnały. Skonfiskowany Ford Mustang staje do walki z piratami drogowymi
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama