Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 01:06
Reklama
Reklama

Jak Ukraińcy radzą sobie w Polsce? Pracują czy trzeba im pomagać? Znamy raport

Wokół Ukraińców w Polsce narosło wiele stereotypów. Jak radzą sobie na rynku pracy, czy trzeba im pomagać? Na te pytania odpowiada raport opublikowany przez Narodowy Bank Polski.

Raport z badania ankietowego „Sytuacja życiowa i ekonomiczna migrantów z Ukrainy w Polsce – wpływ pandemii i wojny na charakter migracji w Polsce” rzuca nowe światło na sytuację uchodźców zza wschodu. Odpowiada m.in. na pytanie, jak migranci radzą sobie na polskim rynku pracy. 

Dwie grupy migrantów 

Według autorów raportu migrantów można podzielić na dwie grupy: 

  • migrantów zarobkowych (którzy do Polski przyjechali jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny),
  • uchodźców, którzy uciekali przed wojną i mimo deklarowania chęci pracy niewiele wiedzieli o naszym rynku. 

Badanie z listopada 2022 roku pokazuje, że większość uchodźców poszukujących pracy nie miała problemu, żeby ją znaleźć. Jednak odsetek bezrobotnych wciąż jest relatywnie wysoki, a przeciętna sytuacja ekonomiczna tych osób jest względnie gorsza od sytuacji wcześniejszych imigrantów zarobkowych.

Jak pracują Ukraińcy?

Niektórzy pracują sezonowo lub prowadzą firmy, jednak tych jest dużo mniej. Najczęściej swoją pracę migranci zza wschodu określają jako stałą pracę najemną. Osoby z Ukrainy przebywające w Polsce przed 24 lutego 2022 roku, czyli wybuchem pełnoskalowej wojny, najczęściej były imigrantami zarobkowymi. Dzięki temu, że byli u nas wcześniej już wielokrotnie, nie mieli trudności, żeby znaleźć zatrudnienie. Oficjalnie pracowało 94 proc. z nich. 

Wśród tych, których do przyjazdu do Polski zmusiła wojna, procent pracujących jest duży (65 proc.), jednak mógłby być większy. Aż 24 proc. to osoby oficjalnie bezrobotne, 11 proc. to ludzie nieaktywni zawodowo. Co więcej, relatywnie krótki okres, który upłynął od ich przyjazdu do Polski, generuje dodatkowy problem. Ich formy zatrudnienia są o wiele mniej stabilne niż polskich obywateli, oraz Ukraińców, którzy od lat migrowali zarobkowo.

Nie brakuje barier 

Prawie 40 proc. Ukraińców chciałoby zostać w Polsce na stałe. Jednak wciąż jest wiele barier uniemożliwiających im pełną adaptację do polskich realiów. 

Problemem jest brak znajomości języka i wąski zakres kwalifikacji zawodowych uchodźców z Ukrainy. Badanie grupy Progres wykazało, że młodzi pracownicy z Ukrainy pobyt w Polsce traktują raczej jako okres przejściowy, który pozwoli im stanąć na nogi materialnie i psychicznie. 

Z kolei ci po 45 roku życia, którzy przyjechali do Polski głównie w poszukiwaniu schronienia, raczej chcą wrócić do Ukrainy, niż zostać w Polsce na dłużej. Pod warunkiem że sytuacja za granicą się uspokoi.

Ogólnie zarówno wśród Ukraińców, którzy przyjechali za pracą, jak i tych, którzy uciekli przed wojną, odsetek osób widzących siebie na stałe w Polsce wzrósł. Wśród imigrantów przedwojennych wynosi on obecnie ponad 50 proc, a wśród uchodźców około 20 proc. Szczególnie w przypadku tych pierwszych można mówić o zmianie charakteru imigracji z cyrkulacyjnej na osiedleńczą.

Półtora miliona  

Z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że na 6 lutego 2023 r. 1,5 mln obywateli Ukrainy (około 500 tys. to dzieci) ma już nadany PESEL uprawniający do korzystania ze świadczeń socjalnych i podjęcia pracy na polskim rynku. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Z.Treść komentarza: Zastanawia mnie, jak długo trwał ten proceder, skoro straty wyceniono na 2 miliony złotych. To nie jest kwestia jednej paczki z Chin, tylko dobrze zorganizowanej siatki dystrybucji w regionie.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:12Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesuAutor komentarza: DarekTreść komentarza: To świetny ruch PR-owy, bo pokazuje, że przepisy o konfiskacie realnie działają i nie są tylko straszakiem na papierze. Przekazanie auta bezpośrednio policji, zamiast wystawiania go na licytację, gdzie mógłby go odkupić ktoś znajomy dłużnika, ucina wszelkie kombinacje i buduje autorytet drogówki w walce z plagą pijanych kierowców.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:03Źródło komentarza: Z rowu na policyjne sygnały. Skonfiskowany Ford Mustang staje do walki z piratami drogowymiAutor komentarza: AlaTreść komentarza: Katastrofa!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 00:00Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesuAutor komentarza: jamTreść komentarza: No i to się nazywa konkretna nauczka, a nie tylko mandat, który niektórzy wliczają w koszty zabawy.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 21:19Źródło komentarza: Z rowu na policyjne sygnały. Skonfiskowany Ford Mustang staje do walki z piratami drogowymiAutor komentarza: KrystaTreść komentarza: Dobra decyzja sądu. Przepisy weszły w życie i widać, że nie są martwe. Może teraz jeden z drugim się zastanowi, czy warto ryzykować utratę fury wartej setki tysięcy dla jednego piwa czy drinka.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 20:45Źródło komentarza: Z rowu na policyjne sygnały. Skonfiskowany Ford Mustang staje do walki z piratami drogowymiAutor komentarza: WaldekTreść komentarza: Dużo osób wiedziało i nic nie robiło. Skandal!Data dodania komentarza: 18.03.2026, 18:54Źródło komentarza: Wielki nalot Straży Granicznej. Fabryka fałszywych zaświadczeń ostatecznie rozbita
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama