Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 10:28
Reklama
Reklama

Kontrowersje w sprawie zimowych igrzysk w Pekinie

Od samego rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich w Chinach narastają wokół nich kontrowersje. Czy błędem było przyznanie prawa do organizacji olimpiady Pekinowi?
Kontrowersje w sprawie zimowych igrzysk w Pekinie
Dawid Kubacki

Autor: Screen TVP

Prawdę mówiąc, to zastrzeżenia pojawiły się na długo przed zapaleniem olimpijskiego znicza. Chodzi o łamanie przez Chiny praw człowieka i prześladowanie Ujgurów, Tybetańczyków i buddystów. Chińskie władze wsadzają ich do obozów, poddają torturom czy sterylizują. Dlatego wielu światowych przywódców zbojkotowało igrzyska. Kraje wysłały tam zawodników, ale oficjalne delegacje nie wzięły udziału w ceremonii otwarcia.

Tymczasem znicz zapaliła ujgurska narciarka biegowa Dinigeer Yilamujiang. „Chiny pokazały reszcie świata środkowy palec.  Mam nadzieję, że międzynarodowi przywódcy, którzy uczestniczyli w otwarciu igrzysk, zastanowią się, jak historia oceni ich obecność” – oceniał Yaqiu Wang z Human Rights Watch.

Chiny jednak taką krytyką się nie przejmują i wykorzystują zawody, jak im się podoba. Polityka zawsze używała sportu do propagandy. Kolejne państwa w ten sposób manifestowały światu swoją siłę, możliwości gospodarcze i organizacyjne. Komentatorzy polityczni zwracają jednak uwagę, że Chiny wykorzystują Pekin 2022 w inny sposób. Nie zależy im na propagandzie zewnętrznej. Wiedzą, jaką mają opinię na świecie i nie zamierzają jej zmieniać. Chińskim władzom  igrzyska są potrzebne do propagandy wewnętrznej. Do obywateli ma trafić przekaz, że państwo jest wielkie, mocne, mogące sprostać wszelkim wyzwaniom i jest świetne w sporcie.

Korona oręż

Kolejna sprawa to globalna pandemia. Co prawda Światowa Organizacja Zdrowia orzekła, że przy trzymaniu się wyśrubowanych zasad sanitarnych olimpiada powinna być bezpieczna. Nie uciszyło to jednak krytyków, którzy radzili, żeby przesunąć zawody.

Teraz na jaw wyszła inna sprawa związana z koronawirusem. Są podejrzenia, że Chińczycy wykorzystują pandemię i testy do eliminowania z zawodów sportowców, którzy zagrażają zwycięstwu chińskich mistrzów. Spójrzmy na polską łyżwiarkę szybką Natalię Maliszewską. Pojechała do Pekinu jako ta, która może wrócić z medalem. Nie pozwolono jej jednak – z powodu wątpliwych wyników testów – wystartować na jej królewskim dystansie – na 100 metrów. Wyniki testów nagle stały się negatywne, gdy Maliszewska już straciła szansę na medal. Pozwolono jej na start na dwa razy dłuższym dystansie. W piątek okaże się, czy odniesie na nim sukces.

Tymczasem w środę Maliszewska jechała w sztafecie na 3000  m. Nikola Mazur, Natalia i Patrycja Maliszewskie oraz Kamila Stormowska zakwalifikowały się do finału B i walczą dalej.

Polska

Nie ma co ukrywać, że nie jesteśmy potęgą w sportach zimowych. Polscy sportowcy do Pekinu nie jechali jako faworyci, którzy zdemolują klasyfikację medalową. Mamy jednak szanse na krążki w skokach narciarskich (brąz dla Dawida Kubackiego już mamy), łyżwiarstwie szybkim czy narciarstwie alpejskim (Maryna Gąsienica-Daniel). Przed nią start w supergigancie.

– Ja celuję wyżej niż trzecia dziesiątka, więc mam nadzieję, że będzie lepiej. Jeżeli uda się zrobić dobre przejazdy, wyczuć odpowiednio ten śnieg i na koniec będę czuła, że nie mogłam już dać z siebie więcej, to będę bardzo zadowolona – powiedziała dziennikarzom.

Dotychczasowa klasyfikacja medalowa 

  1. Norwegia – 5 złotych, 3 srebrne, 4 brązowe
  2. Niemcy – 5 złotych, 3 srebrne
  3. Austria – 4 złote, 4 srebrne, 4 brązowe
  4. Szwecja – 4 złote, 1 srebrny, 2 brązowe
  5. USA – 3 złote, 5 srebrnych, 1 brązowy
  6. Holandia – 3 złote, 3 srebrne, 1 brązowy
  7. Chiny – 3 złote, 2 srebrne

Polska zajmuje 24. miejsce z 1 brązowym medalem na koncie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: podejrzewamTreść komentarza: Zastanawia mnie ta drewniana wiata przy garażu, pewnie ona zadziałała jak zapalnik dla reszty elewacji i dlatego ogień tak szybko przeskoczył na górę. Teraz te prace rozbiórkowe zajmą im pewnie pół nocy, żeby nic nie zostało pod blachodachówką.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 00:13Źródło komentarza: Ogień strawił elewację i dach budynku mieszkalnego. Co z mieszkańcami?Autor komentarza: paprykaTreść komentarza: 47 proc. do 43 proc. – to właściwie jest remis.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 00:09Źródło komentarza: Emocje kontra polityka. Czy rząd Donalda Tuska powinien wdrażać SAFE mimo weta prezydentaAutor komentarza: dobry ruchTreść komentarza: Gryfino górą! Fajnie, że takie eventy trafiają też do mniejszych miejscowości nad Odrą.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 23:38Źródło komentarza: Ocelot zaprasza na pokład;. Odkryj tajemnice nowoczesnego lodołamacza podczas Dnia Wody w GryfinieAutor komentarza: keyTreść komentarza: Ewakuacja o własnych siłach to był klucz do sukcesu, bo przy takim zadymieniu, o jakim mówią świadkowie, kilka minut zwłoki i ci ludzie mogliby się po prostu zatruć czadem, zanim straż zdążyłaby rozstawić drabinę.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 23:36Źródło komentarza: Ogień strawił elewację i dach budynku mieszkalnego. Co z mieszkańcami?Autor komentarza: druhTreść komentarza: Patrząc na skalę akcji i te 13 zastępów, to sytuacja musiała być naprawdę krytyczna, bo normalnie przy domach jednorodzinnych wysyłają połowę tego. Najwyraźniej ogień na tym poddaszu rozchodził się bardzo szybko przez konstrukcję dachu.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 23:16Źródło komentarza: Ogień strawił elewację i dach budynku mieszkalnego. Co z mieszkańcami?Autor komentarza: JankaTreść komentarza: Masakra, dobrze że nikomu nic się nie stało, dom to tylko rzecz.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 23:15Źródło komentarza: Ogień strawił elewację i dach budynku mieszkalnego. Co z mieszkańcami?
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama