Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 12:13
Reklama
Reklama

Jest pierwszy wyrok za głośny wypadek. Bo pomógł uciec kierowcy

Mężczyzna, który pomógł uciec za granicę Łukaszowi Ż., został skazany. Jego kolega to sprawca śmiertelnego wypadku, w którym zginął ojciec rodziny.
Jest pierwszy wyrok za głośny wypadek. Bo pomógł uciec kierowcy

Autor: screen policja

37-latek kierujący fordem zginął na miejscu, a jego żona i dwójka dzieci zostali zabrani do szpitala. Do tego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie doszło jesienią 2024 roku. Z opublikowanych nagrań, ustaleń policji i prokuratury wynika, że w forda z wielką prędkością uderzył osobowy volkswagen. Za jego kierownicą siedział Łukasz Ż. Wiózł znajomych.

Miał aż pięć zakazów prowadzenia pojazdów i był pijany

Szybko wyszło na jaw, że wszyscy oni przed zdarzeniem bawili się w klubach. Że kierowca nie miał prawa prowadzić, bo miał aż pięć zakazów prowadzenia pojazdów. Że był pijany. Że wiele razy miał do czynienia z policją.

 

 

„Według biegłych, prędkość forda w czasie 5 sekund przed wypadkiem wynosiła 61,8 – 59 km na godz. Z kolei prędkość auta kierowanego przez Łukasza Ż. na 5 sekund przed zdarzeniem wynosiła 205 km na godz. i do momentu zderzenia rosła do 226 km na godz. Łukasz Ż. wcisnął gaz do dechy i nawet nie użył hamulca” – przypomina teraz „Gazeta Wyborcza”.

O razu po wypadku uciekł za granicę

Łukasza Ż. nie udało się zatrzymać, od razu uciekł do Niemiec. Ale po kilku dniach został zatrzymany i sprowadzony do Polski.

„Mężczyzna został oskarżony o wiele przestępstw, z których najpoważniejszym jest spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W związku ze zmianą opisu i kwalifikacji zarzucanego czynu, podejrzany Łukasz Ż. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.  Wobec oskarżonego aktualnie nadal stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Przestępstwo zarzucane Łukaszowi Ż. zagrożone jest karą pozbawienia wolności w wymiarze od 5 do 30 lat” – podał w marcu tego roku prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Pomagali mu koledzy 

Na tym sprawa się nie kończy, bo prokuratura badała też udział innych osób w sprawie. Chodzi o pasażerów volkswagena, którzy nie dzwonili na policję, nie udzielili pomocy rannym, np. swojej koleżance, dziewczynie Łukasza Ż., i pomogli kierowcy uciec z miejsca zdarzenia.

„Jedną z tych osób jest Adam K. – Łukasz Ż. i jego koledzy staną po raz pierwszy przed sądem we wtorek 17 czerwca. Na ławie oskarżonych nie będzie jednak Adama K., ponieważ ten dobrowolnie poddał się karze” – czytamy.

Mężczyzna został skazany na 5 miesięcy więzienia, półtora roku prac społecznych i musi zapłacić 8 tys. zł zadośćuczynienia pokrzywdzonym w wypadku.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

plus 14.06.2025 11:59
dobrze, ale czekam na głównego złoczyńcę

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Kristofer Treść komentarza: Należy zwrócić uwagę na asymetrię informacji na rynku sprzedaży stroiszu. Zwykły konsument kupujący gałązki pod cmentarzem rzadko ma możliwość weryfikacji, czy handlarz posiada zaświadczenie o legalnym pozyskaniu surowca z prac pielęgnacyjnych bądź z prywatnej plantacji. Artykuł trafnie słusznie uspokaja, że same cmentarze nie są terenem kontroli, niemniej jednak presja powinna leżeć wyłącznie na dostawcach, a nie na nieświadomych nabywcach. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 12:05 Źródło komentarza: Akcja Stroisz i drony w lasach. Jak bezpiecznie kupić gałęzie na grób i uniknąć wysokiej grzywny Autor komentarza: KR Treść komentarza: Trudno upilnować. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:46 Źródło komentarza: Akcja Stroisz i drony w lasach. Jak bezpiecznie kupić gałęzie na grób i uniknąć wysokiej grzywny Autor komentarza: Lompa Treść komentarza: U mnie na osiedlu dzieciaki chodziły rok temu i było bardzo kulturalnie. Żadnych psikusa nie robili, ładnie dziękowali za batony. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:41 Źródło komentarza: Halloween w 2026 roku. Skąd wzięło się święto duchów i ile wydajemy pieniędzy? Autor komentarza: analizator Treść komentarza: To pokazuje, że monitoring sam w sobie nie łapie przestępców – liczy się człowiek po drugiej stronie ekranu i sprawna komunikacja radiowa z patrolem w terenie. Szybki czas reakcji zrobił tutaj całą robotę. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 20:52 Źródło komentarza: Skrzynka piwa doprowadziła go do aresztu. Monitoring pomógł ująć włamywacza Autor komentarza: brawo Treść komentarza: Brawo dla psa służbowego i przewodnika! Data dodania komentarza: 30.10.2026, 20:51 Źródło komentarza: Skrzynka piwa doprowadziła go do aresztu. Monitoring pomógł ująć włamywacza Autor komentarza: :-) Treść komentarza: Cukierki kupiłem Data dodania komentarza: 30.10.2026, 20:47 Źródło komentarza: Halloween w 2026 roku. Skąd wzięło się święto duchów i ile wydajemy pieniędzy?
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama