Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 03:18
Reklama
Reklama

Mieli wspólną kancelarię prawną. Wspólniczka miała podać wspólniczce środki poronne

Prawniczka w areszcie tymczasowym. Jest podejrzewana o to, że doprowadziła do poronienia ciąży przez jej wspólniczkę. Nie podobało jej się, że kobieta spodziewa się dziecka.
Mieli wspólną kancelarię prawną. Wspólniczka miała podać wspólniczce środki poronne

Autor: Canva

Jeszcze niedawno były nierozłączne – ambitne, odnoszące sukcesy kobiety. Ewa i Anna prowadziły wspólnie kancelarię prawną w Warszawie i uchodziły za wzór przyjaźni oraz biznesowego duetu. 

Dziś jedna z nich siedzi w areszcie, a druga próbuje poskładać swoje życie po dramatycznych wydarzeniach. Śledczy podejrzewają, że Anna próbowała otruć swoją ciężarną wspólniczkę środkami poronnymi.

Od szkolnej ławki po wspólną kancelarię

Ewa i Anna znały się od dziecka. Razem kończyły szkoły, studiowały prawo, a kilka lat temu otworzyły wspólną kancelarię w centrum Warszawy. Ich współpraca układała się bez zarzutu – przynajmniej do czasu. 

Na początku wiosny 2025 roku Ewa dowiedziała się, że jest w ciąży. Wtedy, jak twierdzą śledczy, w Annie miało się coś zmienić. Z pozoru opanowana i wspierająca, miała w rzeczywistości planować coś, co dziś określane jest jako „niewyobrażalny czyn”.

Tragiczna utrata ciąży i szokujące podejrzenia

Według ustaleń  „Faktu”, Anna miała w tajemnicy zamówić przez internet środki przerywające ciążę, a następnie – jak podejrzewa prokuratura – podawać je Ewie w jedzeniu i napojach. Kobieta poroniła, nie wiedząc, że do tragedii mogły przyczynić się te właśnie substancje.

Przez długi czas nikt nie podejrzewał podstępu. Sprawa wyszła na jaw dopiero kilka miesięcy później.

Drugie uderzenie i nagrania z kamer

Latem Ewa ponownie zaszła w ciążę. Znajomi kobiet twierdzą, że Anna nie ukrywała swojego niezadowolenia. Pod koniec sierpnia sytuacja miała się powtórzyć – tym razem jednak prawda wyszła na jaw.

Zainstalowane w kancelarii kamery zarejestrowały, jak Anna dodaje coś do jedzenia wspólniczki. Nagrania trafiły na policję. Śledczy zabezpieczyli materiał dowodowy i zatrzymali kobietę.

Prokuratura postawiła Annie zarzut usiłowania doprowadzenia do poronienia oraz skierowała wniosek o tymczasowy areszt. Sąd przychylił się do niego i kobieta trafiła na trzy miesiące do aresztu śledczego. Jak ustalili dziennikarze, nie przyznała się do winy.

Toksyczna relacja i kontrola nad życiem przyjaciółki

Znajomi obu kobiet twierdzą, że relacja Ewy i Anny od lat była bardzo intensywna. Anna miała być zaborcza, kontrolująca i chorobliwie zazdrosna o prywatne życie przyjaciółki. Ewa – jak mówią bliscy – próbowała stawiać granice, ale więź między nimi od dawna nie była zdrowa.

Śledztwo trwa

Policja i prokuratura nie ujawniają szczegółów sprawy. – Nie udzielamy żadnych informacji w tej sprawie – poinformował Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa-Śródmieście.

– Prokuratura nie przekazuje żadnych danych ze względu na dobro pokrzywdzonej – dodał Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dziennikarze  dotarli do Ewy, ale kobieta nie zdecydowała się na rozmowę. Jej pełnomocniczka zaapelowała o poszanowanie prywatności klientki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jasne 04.11.2025 10:59
Alkoholicy...

hop do przodu 04.11.2025 00:30
Była ogarnięta aż za bardzo.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: myślącyTreść komentarza: Przeczytałem i szczerze mówiąc, to daje do myślenia nad tym, jak bardzo jesteśmy spragnieni uwagi, że szukamy jej u kogoś, kto nawet nie wie, że istnieje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 23:08Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: capitoTreść komentarza: Dla mnie to tylko narzędzie, jak młotek. Ktoś tu chyba przesadza z tymi emocjami do kalkulatora.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:13Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: hmm...Treść komentarza: Zastanawia mnie jedno – czy te systemy antykradzieżowe naprawdę są tak łatwe do obejścia w głowach tych ludzi, czy po prostu liczyła na ślepy traf ochrony? Tysiąc złotych to już nie jest drobna kradzież, to konkretne przestępstwo.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:09Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: IlonaTreść komentarza: Zastanawia mnie, jak ona chciała to wynieść niezauważona. Przy kwocie tysiąca złotych to musiała być pełna torba towaru, ochrona w sieciówkach jest teraz niesamowicie wyczulona na takie akcje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: ???Treść komentarza: No i po co jej to było? Tyle wstydu za parę flakoników.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: DeepTreść komentarza: Straszne to, niedługo dzieciaki całkiem przestaną gadać z ludźmi.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 20:21Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamy
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama