Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 23 sierpnia 2026 15:16
Reklama
Reklama

Telefony na maturze 2026 i ich skutki. CKE wyciąga konsekwencje wobec nieuczciwych abiturientów

Chwila nieuwagi lub próba oszustwa? Niezależnie od intencji, skutki są opłakane. Za wniesienie sprzętu elektronicznego na egzaminy z polskiego i matematyki CKE unieważniła już kilkanaście arkuszy. Czy to koniec marzeń o studiach w tym roku? Wyjaśniamy procedury.
Telefony na maturze 2026 i ich skutki. CKE wyciąga konsekwencje wobec nieuczciwych abiturientów
Matura 2026 nie dla wszystkich udana.

Autor: Canva

Grupa uczniów ma już z głowy tegoroczną maturę. CKE unieważniła ich egzaminy maturalne z polskiego i matematyki. Za to, że wnieśli na salę telefony.

We wtorek 5 maja uczniowie zdawali pisemny egzamin z matematyki na poziomie podstawowym. Kilkunastu uczniów – jak podała Interia – wniosło na salę egzaminacyjną telefony.

Potwierdził to w rozmowie z serwisem Robert Zakrzewski, dyrektor Centralna Komisja Egzaminacyjna CKE.

Wnoszenie telefonów na salę jest surowo zabronione

Do podobnego incydentu doszło także w pierwszym dniu matury, kiedy maturzyści zdawali egzamin pisemny z języka polskiego (poniedziałek 4 maja). Również i w tym przypadku kilkunastu uczniów tegoroczną maturę ma już za sobą. 

Szef CKE nie podał jednak, ani z jakich miast, ani z jakich szkół są uczniowie, którzy wpadli na swojej nieuczciwości. Jak wyjaśnił – ze względu na ryzyko stygmatyzacji.

Konsekwencją wniesienie telefonu lub innych urządzeń elektronicznych na maturę kończy się unieważnieniem egzaminu. Bo jest to surowo zabronione,

Centra egzaminacyjne bez dostępu do internetu

Dla uczniów, którym CKE unieważniła egzaminy z polskiego i matematyki, oznacza to jedno: kolejny raz maturę będą mogli zdawać dopiero za rok.

Katarzyna Lubnauer w rozmowie z RMF FM powiedziała, że w przyszłości trzeba będzie się zastanowić nad zmianą przeprowadzania egzaminów.  

– To jest na razie pieśń przyszłości, ale będą musiały powstać centra egzaminacyjne, w których nie ma dostępu do internetu, w których uczniowie piszą w bardzo kontrolowanych warunkach – wyjaśniła.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Don 06.05.2026 20:43
Zauważcie, że dyrektor CKE nie podał lokalizacji szkół, żeby nie stygmatyzować placówek. To dobra decyzja, bo za błąd jednostki nie powinna odpowiadać cała społeczność czy reputacja liceum, choć plotki i tak pewnie szybko się rozniosą.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama