Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 23 sierpnia 2026 15:16
Reklama
Reklama

Nastolatek fotografował nago swoją małoletnią siostrę. Akcja „Ogień piekielny” uderzyła w pedofilów

Szokujące kulisy ogólnopolskiej obławy. Policjanci z CBZC przeprowadzili uderzenie o kryptonimie „Hellfire”, które obnażyło skalę patologii w polskich domach. Wśród 123 zatrzymanych znaleźli się nie tylko pedagodzy, ale i osoby wykorzystujące własne rodzeństwo.
Nastolatek fotografował nago swoją małoletnią siostrę. Akcja „Ogień piekielny” uderzyła w pedofilów

Autor: Canva

W akcji „Hellfire” (ogień piekielny) wzięło udział tysiące policjantów w całej Polsce. W ich sieci wpadło grubo pond stu pedofilów. Operacja trwała dwa tygodnie.

Funkcjonariusze Centralnego Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości nadali tej operacji kryptonim „Hellfire”. Dołączyli do nich policjanci z innych jednostek. W sumie niemal pół tysiąca mundurowych po raz ósmy uderzyło w przestępczość pedofilską w kraju.

Zatrzymani mieli od 19 do 94 lat

Podczas tej akcji – jak podaje CBZC w swoim komunikacie – policjanci zatrzymali 123 osoby w wieku od 19 do 94 lat. Przeprowadzili 175 przeszukań i zabezpieczyli ponad 1500 różnego rodzaju nośników cyfrowych, dysków, pendrive-ów telefonów, komputerów. 

Na zabezpieczonym sprzęcie mundurowi znaleźli ponad 330 tys. plików przedstawiających seksualne wykorzystanie osób małoletnich. Wśród zabezpieczonych materiałów znajdują się również i te wytworzone przez AI.

CBZC podkreśla, że działania „Hellfire” będą kontynuowane.

Nagrywali bliskich, członków swoich rodzin

Wśród zatrzymanych jest m.in. pedagog który nagrywał i fotografował dzieci. Trafił do aresztu na 3 miesiące. 

Kolejny zatrzymany wykorzystywał mechanizm child groomingu (uwodzenie dziecka), nakłaniał małoletnich do wykonywania innych czynności seksualnych, wykorzystując m.in. popularny komunikator. Na trzy miesiące trafił na kraty.

Policjanci CBZC zatrzymali też 19 latka, który – jak wynika ze wstępnych ustaleń – utrwalał treści pornograficzne z udziałem swojej małoletniej siostry przyrodniej. Sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy.

Kolejnych dwóch zatrzymanych mężczyzn miało zamontowane w swoich domach urządzenia monitorujące i kamerki, za pomocą których nagrywali bliskich, członków swoich rodzin, i inne osoby w trakcie czynności intymnych. Oni także trafili do aresztu.

Celem jest przerwanie cierpienia dzieci

Dzięki zgromadzonemu materiałowi dowodowemu 95 osób usłyszało zarzuty karne posiadania, udostępniania, ale także produkowania zabronionych treści. Decyzją sądów 47 podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych na 3 miesiące. Policjanci zabezpieczyli mienie podejrzanych na ponad 210 tys. zł.

– Naszym nadrzędnym celem jest przerwanie cierpienia dzieci i doprowadzenie do odpowiedzialności każdego, kto je krzywdzi. To nie są jednorazowe działania, lecz element stałej i konsekwentnej walki z tego rodzaju przestępczością – powiedział PAP mł. insp. Wojciech Olszowy, komendant CBZC.

CBZC prowadziło już kilka podobnych operacji, w których zabezpieczono ponad 2,5 mln plików z niedozwolonymi treściami. Zatrzymano prawie 200 osób w areszcie tymczasowym, a zarzuty usłyszało 477 podejrzanych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Nero 09.05.2026 12:56
Bardzo niepokojący jest wątek materiałów wytworzonych przez sztuczną inteligencję, o którym wspomina komunikat. To otwiera zupełnie nowy, mroczny rozdział w walce z pedofilią, gdzie sprawcy mogą tworzyć realistyczne obrazy bez fizycznego udziału ofiary w danym momencie, co jednak wciąż napędza popyt i dewiacje. Skoro operacja „Hellfire” ma być kontynuowana, to sygnał dla organów ścigania, że muszą teraz inwestować nie tylko w ludzi w terenie, ale przede wszystkim w potężne systemy analityczne zdolne odróżniać deepfake’i od prawdziwych nagrań, by skutecznie docierać do żywych ofiar.

szok 08.05.2026 22:45
330 tysięcy plików... Ile to musi być ludzkich tragedii za każdą tą fotką.

tyle 08.05.2026 16:56
Zwyrodnialcy!

Roli 08.05.2026 15:16
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wśród zatrzymanych są bliscy ofiar i osoby zaufania publicznego, jak ten pedagog. To pokazuje, że pedofilia to nie tylko „pan w płaszczu w krzakach”, ale często ktoś, kogo znamy i wpuszczamy do domu. System monitoringu w pokojach? To czysty sadyzm.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama