Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 23 sierpnia 2026 15:15
Reklama
Reklama

Kryzys na rynku warzyw. Dlaczego rolnikom bardziej opłaca się wyrzucić ogórki niż je sprzedać

To widok, który chwyta za serce każdego, kto szanuje ludzką pracę. Polscy rolnicy stoją przed dramatyczną decyzją – zamiast na sklepowe półki, tony świeżych ogórków trafiają prosto na śmietnik lub gniją na polach. Okazuje się, że w obecnych realiach ekonomicznych dystrybucja i zbiór warzyw generują większe straty niż ich całkowite porzucenie. Jak doszło do tego, że ciężka praca rąk własnych stała się dla gospodarzy finansową pętlą na szyi?
Kryzys na rynku warzyw. Dlaczego rolnikom bardziej opłaca się wyrzucić ogórki niż je sprzedać
Plantatorzy ogórków alarmują, że stawki oferowane przez pośredników nie pokrywają nawet ułamka kosztów produkcji, a co dopiero mówić o opłaceniu pracowników sezonowych.

Autor: Canva

W krzakach lądują tony ogórków szklarniowych. Bo rolnikom – jak sami mówią – nie opłaca się ich sprzedawać. Przyczyną są importowane tanie ogórki.

– Znajomy ogrodnik oddał 100 ton ogórka do utylizacji – powiedział w rozmowie z serwisem tygodnik-rolniczy.pl Paweł Sikorski, ogrodnik z Dubielna (woj. kujawsko-pomorskie). 

To wina importu tanich ogórków

Producenci skarżą się, że krajowi pośrednicy zamiast kupować ogórki od nich, kupują je za granicą. Po niższej cenie.

– To wszystko, co się teraz dzieje, jest efektem importu tanich ogórków z Rosji do Polski. Markety dały wysoką cenę na ogórki dla konsumentów, a pogoda dopisała i produkcja w kraju również okazała się wysoka. A że markety nie robiły promocji na ogórki, to wszystko się nawarstwiło – opowiada serwisowi Sikorski.

Efekt tego jest taki, że w sklepie ogórki szklarniowe są drogie, ale u polskiego rolnika tanie. 

Cena ogórka szklarniowego zeszła do takiego poziomu, że ogrodnicy zaczęli go wyrzucać – podsumowuje rolnik z Dubielna. – Za chwilę sytuacja się odwróci i ogórek będzie bardzo drogi.

Rolnicy tracą płynność finansową

Producenci ogórków szklarniowych oddają je do utylizacji. Jak opowiada Paweł Sikorski, jeden ze znanych mu ogrodników był zmuszony do oddać zbiór ogórków szklarniowych do biogazowni.

– Szczęście w nieszczęściu, że ktoś wziął to od niego za darmo – podkreśla. 

Niskie ceny tego produktu wpływają też na kłopoty z płynnością finansową i presję na likwidację upraw.

– Ogrodnicy zaczęli likwidować produkcję ogórka. Wyrzucają je w krzaki. Nie mają pieniędzy na kredyty. 80 proc. gospodarstw ogrodniczych ma problem z komornikami, bo utracili płynność finansową – relacjonuje Sikorski.

Polska potrzebuje systemowych zmian

Według GUS na początku 2026 r. najwięcej ogórków trafiło do nas z Hiszpanii, która odpowiadała za jedną trzecią całego importu. Na kolejnych miejscach były Grecja i Turcja.

Obecna sytuacja na rynku warzyw to wyraźny znak, że Polska potrzebuje systemowych zmian. W ocenie specjalisty z Bronisz potrzebny jest krajowy systemu monitorowania powierzchni upraw.

Taki system pozwoliłby zapobiec okresowym górkom podażowym. Wiedząc, ile hektarów zajmują dane gatunki, rolnicy mogliby podejmować bardziej racjonalne decyzje o nasadzeniach, unikając nadprodukcji, która dziś niszczy ich gospodarstwa  argumentuje Maciej Kmera w rozmowie z Business Insiderem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

KL 19.05.2026 16:42
Warto też zwrócić uwagę na kwestię importu. Do Polski wjeżdża masa taniego towaru z rynków, gdzie normy używania chemii i koszty pracy są zupełnie inne, przez co tamtejszy produkt zawsze wygra cenowo na półce w markecie. Nasz rolnik musi spełniać wyśrubowane unijne standardy, co podnosi koszty, a potem zostaje sam z pełnym polem, bo markety wolą tańszy import. To błędne koło, które zniszczy lokalne bezpieczeństwo żywnościowe.

Monia 19.05.2026 09:59
Totalna patologia. Państwo powinno natychmiast coś z tym zrobić, markety doją nas i rolników.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama