Potrafimy odróżnić rzetelne informacje od fake newsów medycznych? Większość z nas uważa, że tak. Ale aż jedna czwarta daje się na nie nabrać.
Pokazuje to badanie zrealizowane przez SW Research na zlecenie On Board Think Kong we współpracy z Focus o Zdrowiu. Jego celem – jaki wyjaśniają autorzy – było skonfrontowanie ze sobą deklarowanych kompetencji w kwestii oceny wiarygodności informacji zdrowotnych i odróżniania ich od powszechnych fake newsów.
Czy uwierzyliśmy w zdrowotny fake news?
Pytani o umiejętność odróżnienia wiedzy naukowej od opinii w tematach zdrowotnych badani najczęściej odpowiadali, że oceniają ją „raczej dobrze” (44,8 proc.). Zdecydowanie tak wskazało 8 proc.
„Raczej słabo” swoje kompetencje ocenia 21,4 proc. respondentów, a „zdecydowanie słabo” 5,1 proc.
Aż 20,7 proc. stwierdziło, że „trudno powiedzieć”.
A czy zdarzyło się nam w ostatnim roku uwierzyć w jakąś informację zdrowotną, która okazała się fałszywa.
Niewiele ponad połowa – 51,3 proc. badanych – zaprzeczyła, żeby taka sytuacja miała miejsce.
14,6 proc. przyznało, że w ostatnim roku uwierzyli w zdrowotny fake news.
23,7 proc. nie pamiętało, czy taka sytuacja miała miejsce. Ale aż 10,3 ankietowanych przyznał, że nie weryfikuje znalezionych informacji zdrowotnych.
Na co najczęściej dawaliśmy się nabrać?
35,4 proc. uwierzyło w przyczyny danej choroby. 31,7 proc. uwiodły cud diety.
21,6 proc. ankietowanych uwierzyło w szkodliwość szczepionek, a niewiele mniej, bo 19,7 w zagrożenia dla zdrowia ze strony nowych technologii, takich jak 5G.
A gdzie szukamy porad zdrowotnych? Najczęściej u lekarzy specjalistów (39,9 proc.).
Na drugim miejscu z 22,8 proc. znalazły się portale medyczne/serwisy tematyczne o zdrowiu.
Niemal tyle samo, bo 21,1 proc., badanych korzysta z wyszukiwarek internetowych w celu znalezienia informacji zdrowotnych.
Prawie co piąty z nas pyta o opinię rodzinę lub znajomych. A 17,9 proc. Polaków deklaruje, że słucha ekspertów odwołujących się do badań naukowych.


Napisz komentarz
Komentarze