Do Polski wracają upały. W weekend miejscami będzie nawet 34-36 stopni. Tymczasem zaledwie dzień wcześniej padł historyczny rekord sierpniowego mrozu.
Jeszcze w czwartek rano w wielu miejscach Polski temperatury bardziej przypominały początek jesieni niż środek wakacji. Teraz sytuacja zmienia się diametralnie. W najbliższych dniach termometry poszybują do ponad 30 stopni, a lokalnie może być nawet około 36 stopni Celsjusza.
Upał wraca do Polski
W piątek 14 sierpnia temperatura zacznie wyraźnie rosnąć. W Warszawie prognozowane jest około 27 stopni, w Krakowie również, a we Wrocławiu już około 30 stopni. Na północy będzie nieco chłodniej.
Najgoręcej ma być w weekend. W sobotę 15 sierpnia w Warszawie może być około 31 stopni, w Krakowie 32, a we Wrocławiu nawet 36 stopni. W Gdańsku temperatura może sięgnąć około 31 stopni.
W niedzielę gorąco utrzyma się przede wszystkim w centrum i na południu kraju. Warszawa może zanotować około 32 stopni, a Kraków nawet 34. Na zachodzie i północy zacznie być już chłodniej.
Po weekendzie czeka nas gwałtowne ochłodzenie
Fala gorąca nie potrwa jednak długo. Od poniedziałku 17 sierpnia temperatura ma wyraźnie spaść. W wielu regionach w ciągu dnia będzie około 20-25 stopni, miejscami pojawią się także opady deszczu i burze. We wtorek temperatura w Warszawie i Krakowie może wynosić około 21 stopni, a w Gdańsku około 19.
IMGW wskazywał, że sierpień 2026 roku najprawdopodobniej będzie w całym kraju cieplejszy od normy z lat 1991-2020, ale jednocześnie przebieg lata może być bardzo dynamiczny – z falami upałów przeplatanymi ochłodzeniami, frontami i burzami.
Tymczasem padł rekord sierpniowego mrozu
Kontrast jest wyjątkowy, bo zaledwie kilkadziesiąt godzin przed powrotem upałów w Polsce odnotowano temperaturę, jakiej w sierpniu wcześniej nie zmierzono.
W czwartek 13 sierpnia nad Polskę napływało arktyczne powietrze. Przy bezchmurnym niebie nocą i nad ranem dochodziło do bardzo silnego wychłodzenia. W wielu regionach kraju temperatura spadła do wartości jednocyfrowych.
W Katowicach i Jeleniej Górze odnotowano około 6 stopni. Przy gruncie w Koszalinie i Ostrołęce było około 5 stopni, a w Kłodzku zaledwie 4.
Prawdziwy rekord padł jednak wysoko w Tatrach.
Minus 6,1 stopnia w środku sierpnia
W Litworowym Kotle w masywie Czerwonych Wierchów temperatura spadła do -6,1 stopnia Celsjusza. Według serwisu TwojaPogoda.pl jest to nowy rekord minimalnej temperatury zmierzonej w sierpniu na terenie Polski.
Dotychczasowy rekord należał do Hali Izerskiej. W 2018 roku temperatura spadła tam do -5,9 stopnia.
Litworowy Kocioł jest miejscem szczególnym. Ukształtowanie terenu sprzyja gromadzeniu się bardzo zimnego i ciężkiego powietrza, dlatego właśnie tam notowane są niezwykle niskie temperatury. Automatyczna stacja meteorologiczna działa w tym miejscu od czerwca 2022 roku.
To właśnie tam 17 lutego 2025 roku zmierzono również -41,1 stopnia Celsjusza, czyli jedną z najbardziej niezwykłych wartości temperatury zarejestrowanych na terenie Polski.


Napisz komentarz
Komentarze