Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 10:01
Reklama
Reklama

Przelot nad granicą poderwał polskie lotnictwo. Jak radary pomyliły stado ptaków z zagrożeniem

Czy nowoczesne radary wojskowe mogą zostać oszukane przez naturę? Kiedy systemy wykryły obiekt wlatujący od strony Białorusi, procedury ruszyły błyskawicznie. Finał tej akcji pokazuje, jak cienka jest granica między realnym zagrożeniem a fałszywym alarmem.
Przelot nad granicą poderwał polskie lotnictwo. Jak radary pomyliły stado ptaków z zagrożeniem
Zdjęcie ilustracyjne

Źródło: Canva

Radary wykryły sygnał od strony Białorusi, więc wojsko wysłało śmigłowiec. Po sprawdzeniu okazało się, że alarm wywołało duże stado ptaków.

W niedzielę 6 września Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o podejrzeniu naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt nadlatujący z kierunku Białorusi.

Wojsko rozpoczęło sprawdzanie wskazań systemów radiolokacyjnych, a w rejon zdarzenia skierowano wojskowy śmigłowiec. Po zakończeniu weryfikacji okazało się, że zagrożenia nie było.

Dowództwo poinformowało, że wskazania radarów nie były związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Ich przyczyną był przelot dużego stada ptaków. Nie odnotowano zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP.

Dlaczego radar może zobaczyć ptaki?

Radary nie „widzą” obiektu tak jak człowiek. Wysyłają fale radiowe i analizują sygnał odbity od tego, co znajduje się w przestrzeni. Duże skupisko ptaków może dać wystarczająco wyraźne echo, żeby wymagało ono sprawdzenia.

Nie oznacza to, że wojsko po prostu „pomyliło ptaki z dronem”. Początkowo systemy zarejestrowały sygnał, którego charakteru nie można było od razu jednoznacznie określić. Dlatego uruchomiono procedury weryfikacyjne i wysłano śmigłowiec.

W obecnej sytuacji bezpieczeństwa takie zgłoszenia są traktowane poważnie. Polska wielokrotnie mierzyła się już z rzeczywistymi lub podejrzewanymi naruszeniami przestrzeni powietrznej.

Nie każdy alarm kończył się tak niewinnie

W ostatnich latach Polska miała też do czynienia z realnymi naruszeniami przestrzeni powietrznej.

15 listopada 2022 r. w Przewodowie w gminie Dołhobyczów spadła rakieta, zabijając dwóch mężczyzn. Późniejsze ustalenia wskazywały, że był to pocisk ukraińskiej obrony przeciwlotniczej S-300 odpalony podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę. 

Kolejny głośny przypadek wydarzył się 20 sierpnia 2025 r. w Osinach na Lubelszczyźnie. Na pole spadł i eksplodował rosyjski dron, pozostawiając wyraźne ślady w terenie i uszkadzając szyby w pobliskich budynkach. MON określał zdarzenie jako rosyjską prowokację.

We wrześniu 2025 r. Polska mierzyła się także z serią naruszeń przez rosyjskie bezzałogowce. 10 września do polskiej przestrzeni powietrznej wleciało około 19 dronów, a część z nich została zestrzelona. Wcześniej znajdowano również lekkie, nieuzbrojone bezzałogowce wykonane m.in. z materiałów przypominających styropian.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

tak 08.09.2026 12:32
Wielkie halo o nic.

tak 07.09.2026 16:12
Zdarza się...

były wojskowy 07.09.2026 13:56
Ludzie się śmieją w sieci, a mało kto wie, że odbicie radarowe od tzw. "bird strike" albo wielkich kluczy ptaków to klasyczny problem wojskowości od czasów II wojny światowej. Biorąc pod uwagę obecne napięcie na wschodzie i to, jak często latają tam lekkie bezzałogowcy rozpoznawcze, reakcja DORSZ była w 100% prawidłowa i zgodna z procedurami.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: ;-) Treść komentarza: Głaskanko i wielka smaczna kość dla Węzy! Kawał dobrej roboty! Data dodania komentarza: 28.10.2026, 09:50 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: kllik Treść komentarza: Z punktu widzenia prawa karnego i procedury dowodowej, kluczowa była tutaj reakcja przewodnika i szybkie podjęcie tropu. Mężczyzna skumulował całą listę przewinień: ucieczka z miejsca zdarzenia, jazda pod wpływem alkoholu (0,33 mg/l to ponad 0,6 promila, czyli przestępstwo), złamanie zakazu sądowego, posiadanie środków odurzających oraz włamania. Wykorzystanie psa pozwoliło na bezpośrednie ujęcie sprawcy na gorącym uczynku. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 09:14 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: story Treść komentarza: Cudowny pies i świetny przewodnik, fantastyczny duet! Data dodania komentarza: 28.10.2026, 07:15 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: TK Treść komentarza: Analizując ten przypadek, można dostrzec wzorcowy przykład wykorzystania jednostek kynologicznych w policji. Pies służbowy natychmiast po przybyciu zabezpieczył ślad zapachowy, co skróciło czas poszukiwań do minimum. Najważniejsze jest jednak to, że dynamiczne zatrzymanie zapobiegło dalszemu stwarzaniu zagrożenia przez przestępcę, który działał w warunkach recydywy drogowej i popełnił szereg przestępstw towarzyszących. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 00:03 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: brawo Treść komentarza: Brawo dla psiaka! Niezawodny nos po raz kolejny pokazał, że przed policją nic się nie ukryje. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 23:55 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: szef Treść komentarza: Ruch w dobrym kierunku. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 22:48 Źródło komentarza: Zielona Lista: Żołnierz sam kupi sobie sprzęt. MON daje możliwości
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama