Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 16 czerwca 2026 13:35
Reklama
Reklama

35-godzinny tydzień pracy jest możliwy? Czy stać nas na taką rewolucję

Co chwila wraca pomysł aby w Polsce pracownicy mieli mniej godzin pracy w tygodniu. Ale jak to zorganizować? I w ogóle czy to ma sens? Są tacy co twierdzą, ze nam się to opłaci?

Jeżeli przyjąć, że pracujemy codziennie przez 8 godzin, to tydzień pracy liczy 40 godzin. To polska norma, która jest jedną z wyższych w Europie. Wiele osób pracuje jednak znacznie dłużej niż 40 godzin.

Badania z 2021 r. pokazały, że Polacy pracują 1830 godzin. Więcej czasu na zajęcia zawodowe poświęcają tylko obywatele Malty, Grecji, Rumunii i Chorwacji. Dla porównania – Brytyjczycy pracują tylko przez 333 godziny rocznie, a Niemcy 481. A ich gospodarki szczególnie na tym nie cierpią.

Mniej czasu w pracy

Dlatego co jakiś czas powraca postulat, żeby wprowadzić przepisy, dzięki którym w Polsce będzie się pracowało mniej. Jeszcze w lipcu 2022 roku przewodniczący Platformy Obywatelskiej mówił o 4-dniowym tygodniu pracy. 

– Rynek pracy nigdy nie zmieniał się tak dynamicznie, nigdy nie był tak elastyczny i nigdy nie był tak wymagający, jak dzisiaj. Postęp technologiczny w żadnym wypadku nie musi oznaczać w sposób automatyczny – mówił.

Zastrzegł jednocześnie, że 4-dni w fabryce czy biurze to przyszłość, ale nie ta najbliższa. 

– Uważam, że w Polsce powinniśmy, i to będzie moja propozycja, jeśli wygramy wybory – przepraszam: kiedy wygramy wybory – żeby rozpocząć jak najszybciej program – musi być najpierw pilotaż – skróconego tygodnia pracy – tłumaczył lider PO.

Bardziej zdecydowana jest Nowa Lewica. 

– Zgłaszamy postulat 35-godzinnego tygodnia pracy; świat idzie do przodu, praca nie jest jedynym elementem życia – powiedział współprzewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty.

Te zmiany mają być wprowadzane stopniowo. Najpierw skrócenie pracującego tygodnia o dwie godziny, a finalnie o pięć. Dodajmy, że Nowa Lewica już w ubiegłym roku złożyła w Sejmie projekt stosownej ustawy. I na tym na razie się skończyło.

Czy nas na to stać?

To zapewne trudne dla gospodarki, bo w przeliczeniu każdy poświęcałby pracy około 12 proc. mniej czasu. I o tyle będzie musiałoby wzrosnąć zatrudnienie. Pytanie – skąd wziąć ludzi? 

– Mamy niskie bezrobocie, a ludzi na rynku pracy będzie jeszcze ubywać. Można mówić o migracji, zwiększeniu aktywności zawodowej niepracujących, a także zachęcić do pracy ludzi w wieku okołoemerytalnym – ocenia pomysł dla dziennik.pl dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

I dodaje, że obecnie Polska nie jest gotowa na taką rewolucję.

Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych przywołuje z kolei przykład francuski, gdzie krócej pracuje się już od ponad 20 lat.

– Liczne badania oceniające efekty pokazały, że zmiana przyniosła wiele korzyści. Pozwoliło na większą równowagę między życiem prywatnym a pracą. Ten aspekt dotyczy przede wszystkim kobiet. Przestały one zatrudniać się w niepełnym wymiarze czasu. Mogły pracować już pełnowymiarowo i otrzymywać pełne wynagrodzenie – wylicza zalety.

Polski Instytut Ekonomiczny zdiagnozował, że eksperymenty tego rodzaju zazwyczaj dawały pozytywne skutki. Obniżył się poziom stresu wśród pracowników, nie chodzili tak często na zwolnienia lekarskie, mieli więcej czasu na życie prywatne. Z kolei w pracy zwiększyła się produktywność.

Eksperci ocenili jednak, że krótszy czas pracy sprawdza się w krajach gdzie jest wysoki poziom uprzemysłowienia i rozwoju technologicznego. Za zmianami musi także stać to, że większość pracowników jest zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. A tego w Polsce brakuje. Dane wskazują, że u nas dominuje „cały etat” a nawet więcej. 

Wskaźnik zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy jest w naszym kraju ponad 6 razy niższy niż w Holandii i prawie 3 razy mniejszy od średniej dla państw OECD. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

niestety 25.08.2024 04:20
Dziś się z tego powoli wycofują.

keks 24.08.2024 20:56
Hola, hola nie tak do przodu!

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: taka prawda Treść komentarza: Uparł się a tracą głównie obywatele. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 10:58 Źródło komentarza: Prezydent bije rekord wetowania. Trzecie weto w sprawie kryptowalut i ostra reakcja premiera Autor komentarza: Janek Treść komentarza: Wielka szkoda, bo będzie drożej. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 09:56 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: plek Treść komentarza: Ciekawe jest to powiązanie czasowe. Tusk ogłasza koniec dopłat, bo na świecie niby idzie odwilż i pokój w Szwajcarii ma być podpisany w piątek. Trochę to ryzykowne, bo na Bliskim Wschodzie sytuacja jest dynamiczna. Jeśli coś pójdzie nie tak z tym traktatem pokojowym, to zostaniemy i bez tarczy CPN, i z drogą ropą na rynkach. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 00:00 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: super Treść komentarza: Wreszcie nadchodzi ten czas. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 20:38 Źródło komentarza: Koniec biegania po aptekach. Teraz receptę wykupisz w każdej Autor komentarza: likworka Treść komentarza: Premier mówi o powrocie do cen sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, ale eksperci słusznie studzą zapał. Nawet jak ropa na świecie potanieje dzięki ugodzie Trumpa, to u nas od wtorku wraca wyższa akcyza, a od lipca normalny VAT. Do tego dochodzi inflacja i kurs złotego. Stare ceny wrócą, ale na pewno będą "podrasowane" o nowe koszty fiskalne. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:22 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: :-( Treść komentarza: No to słabo. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:44 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama