Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 09:58
Ważne:
Reklama

Niewiarygodne jak doszło do tragedii. 14-latka umierała z zimna kilkaset metrów od policji

Ojciec nastoletniej Natalii od rana jej szukał. Był na policji, lecz nikt nie próbował namierzyć jej telefonu. 14-latka umierała przed sklepem 500 m od komendy policji. Samotnie wśród ludzi.
Niewiarygodne jak doszło do tragedii. 14-latka umierała z zimna kilkaset metrów od policji
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor: iStock

Kiedy zajrzymy na stronę internetową policji, zobaczymy, jak funkcjonariusze odnajdują zagubione dzieci, żeby nie zamarzły. Przeczytamy apele o to, aby pomagać osobom, które marzną na ulicach. I można zadać pytanie, jak to wszystko się ma do tego, co wydarzyło się w Andrychowie w powiecie wadowickim.

Głęboka hipotermia

Natalia została przewieziona do szpitala w stanie głębokiej hipotermii. 

– Dziecko trafiło do szpitala we wtorek około godz. 18. Była w stanie bardzo głębokiej hipotermii, temperatura ciała wynosiła 22 stopnie – przekazała rzeczniczka szpitala Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.

I dodała, że na dziewczynkę czekał ponaddwudziestoosobowy zespół specjalistów przygotowanych do przeprowadzenia procedury ECMO. 

– Wszystko odbyło się w rekordowym tempie. Niestety, to wszystko działo się za późno – wyjaśniła rzeczniczka.

14-latki nie udało się ej uratować. Zmarła. 

Kilka godzin na mrozie

Natalia spędziła kilka godzin na mrozie koło sklepu w centrum Andrychowa. Ludzie ją mijali. I nic, żadnej reakcji. Zareagowała tylko jedna osoba – pan Rafał, przyjaciel rodziny dziewczynki, który pomagał w jej poszukiwaniach.

– Zobaczyłem twarz dziewczynki, tragiczny widok. Leżała z telefonem w ręku. Telefon funkcjonował cały czas, bo nawet miała palec na ekranie i on się świecił – powiedział dziennikarzom.

Mężczyzna przeniósł dziewczynę do sklepu. Tam zaczął ją reanimować. 

– Przykładałem rękę i nie wyczuwałem pulsu, nie wyczuwałem oddechu – podkreślał pan Rafał.

Rodzinna tragedia

Natalia mieszkała tylko z tatą. Wyszła z domu rano i miała pojechać do położonej 7 km dalej miejscowości Kęty. Tam chodziła do szkoły.

Ale poczuła się źle. Zadzwoniła do rodziny i powiedziała, że nie wie, co się dzieje i nie wie, gdzie jest. Później kontakt się urwał. Ojciec dziecka zaczął poszukiwania. Prosił o pomoc policję.

– W momencie otrzymania zawiadomienia o zaginięciu policjanci niezwłocznie uruchomili wszelkie procedury związane z poszukiwaniami. Dziewczynka została odnaleziona na terenie Andrychowa około godz. 13.30 – powiedziała Onetowi st. asp. Agnieszka Petek, rzeczniczka prasowa KPP w Wadowicach. 

Trwa śledztwo. Prokuratura chce szczegółowych wyjaśnień

W policji zaczęła się kontrola, a prokuratura rozpoczęło śledztwo. Bo jak to jest możliwe, że przed sklepem umierała dziewczyna? I jak to możliwe, że działo się to zaledwie 500 metrów od komendy policji?

Według relacji mediów – ojciec Natalii czekał godzinę, aż przyjęto zgłoszenie o zaginięciu. Policja nie skorzystała także z prostego narzędzia, jakim jest namierzenie telefonu. Tak można by ustalić, gdzie jest dziewczyna i szukać jej w tym rejonie.

– Prokurator realizuje czynności procesowe. Są to w szczególności przesłuchania świadków. Mają one na celu wszechstronne wyjaśnienie tej sprawy i ustalenie wszystkich okoliczności tego zdarzenia, ewentualnych osób, które na skutek działania lub zaniechania mogły przyczynić się do śmierci dziecka – powiedział prokurator Janusz Kowalski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

M. 01.12.2023 17:33
Każdy patrzy na siebie i dlatego tak to jest.

Dominika 01.12.2023 13:04
Każdy patrzy tylko na siebie i stąd takie tragedie.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: bonTreść komentarza: Bardzo mało czsu.Data dodania komentarza: 6.05.2026, 23:59Źródło komentarza: SAFE dla Polski ze stemplem Brukseli. Pieniądze już w majuAutor komentarza: MonkTreść komentarza: Ten „stempel Brukseli” to nie tylko kwestia przelewu, ale też sygnał polityczny. To, że prawie 30% całego funduszu trafia do nas, potwierdza, że środek ciężkości bezpieczeństwa europejskiego przesunął się na wschód. Dla polskiego przemysłu obronnego to gigantyczna szansa na wejście do europejskiej pierwszej ligi. Jeśli mądrze rozegramy te miliardy, możemy stać się hubem serwisowym i produkcyjnym dla całej flanki wschodniej. Kluczem będzie jednak to, czy pieniądze zostaną w kraju, budując nasze know-how, czy po prostu zostaną wydane na „gotowce” z zagranicy. To test dla naszych decydentów, czy potrafią przekuć unijne wsparcie w trwały wzrost gospodarczy, a nie tylko jednorazowe zakupy.Data dodania komentarza: 6.05.2026, 21:07Źródło komentarza: SAFE dla Polski ze stemplem Brukseli. Pieniądze już w majuAutor komentarza: pikiwmojoplTreść komentarza: https://notes.io/ebTPD https://atdcp.com/posts/34140Data dodania komentarza: 6.05.2026, 21:07Źródło komentarza: Matura silniejsza niż guz mózgu. Niezwykła historia pacjentki z onkologii w SzczecinieAutor komentarza: JalnebyiojTreść komentarza: https://notes.io/ebTPD https://atdcp.com/posts/34140Data dodania komentarza: 6.05.2026, 21:07Źródło komentarza: Matura silniejsza niż guz mózgu. Niezwykła historia pacjentki z onkologii w SzczecinieAutor komentarza: DonTreść komentarza: Zauważcie, że dyrektor CKE nie podał lokalizacji szkół, żeby nie stygmatyzować placówek. To dobra decyzja, bo za błąd jednostki nie powinna odpowiadać cała społeczność czy reputacja liceum, choć plotki i tak pewnie szybko się rozniosą.Data dodania komentarza: 6.05.2026, 20:43Źródło komentarza: Telefony na maturze 2026 i ich skutki. CKE wyciąga konsekwencje wobec nieuczciwych abiturientówAutor komentarza: strażakTreść komentarza: I końca nie widać...Data dodania komentarza: 6.05.2026, 19:18Źródło komentarza: Potężny pożar lasu w powiecie biłgorajskim i śmierć pilota Dromadera. Trudne warunki i punktowe ogniska pożaru
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama