Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 23:20
Reklama
Reklama

Prawica atakuje „ministrę” i "ministerkę"

Językowa patologia – mówią politycy prawicy o słowie „ministra”. Znowu wróciło do polityki.
Prawica atakuje „ministrę” i "ministerkę"
Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Autor: MRPiPS

„Patologia językowa już przejęła kontrolę nad profilem ministerstwa”  – napisał na platformie X poseł Suwerennej Polski, komentując wpis Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort zapowiadał wizytę Agnieszki Dziemianowicz-Bąk w telewizji. To nowa ministra. I właśnie to słowo przeszkadza posłowi Knthakowi. 

Zresztą nie tylko jemu. 

Beata Szydło: Niszczenie języka

„W jakim języku jest ten wpis? Lewica zaczyna używać urzędów państwowych, żeby promować swoją zideologizowaną nowomowę” – napisała była premier Beata Szydło.

W jej rządzie i kolejnych rządach PiS wszyscy szefowie resortów byli ministrami. Panem ministrem lub panią minister. 

„A swoją drogą, PiS obejmując władzę, natychmiast zajął się w tym ministerstwie przygotowaniem programu Rodzina 500 plus oraz innymi reformami społecznymi. Obecna władza woli się skupić na niszczeniu poprawnej polszczyzny” – dodała Szydło.

Rząd Tuska

W nowym rządzie jest 7 kobiet. To: 

  • Barbara Nowacka, minister edukacji,
  • Izabela Leszczyna, minister zdrowia,
  • Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska,
  • Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej,
  • Marzena Okła-Drewnowicz, minister do spraw polityki senioralnej,
  • Katarzyna Kotula, minister do spraw równości,
  • Agnieszka Buczyńska, minister do spraw społeczeństwa obywatelskiego.

Oficjalnie się paniami minister, ale same siebie nazywają „ministra”. I chcą, aby tak się do nich zwracać. W użyciu jest także słowo „wiceministra”.

Zaczęło się od Muchy

Skąd w polskiej polityce wzięło się to słowo? Wprowadziła je Joanna Mucha, kiedy była ministrą sportu. Zaczęła tak o sobie mówić w 2012 roku. 

– Jak się do pani zwracać? Pani minister? – zapytał Muchę w telewizji Tomasz Lis. 

– Pani ministro, jeśli mogę – odpowiedziała Mucha. 

I zaczęła się dyskusja o tym, czy Mucha chce zmienić język polski. I o tym, czy „ministra” jest słowem ładnym i właściwym.

Nowe nazwy żeńskie

Urszula Andrejewicz z Uniwersytetu w Białymstoku w swojej pracy na ten temat wyjaśnia, że język się zmienia i nikogo nie dziwi „dyrektorka”, ale niekiedy nowe formy mogą zastanawiać. 

„Kiedy pojawia się potrzeba, pojawiają się nowe nazwy żeńskie, nawet jeśli brzmią dziwnie czy są trudne do wymówienia. Z nowych feminatywów możemy wymienić na przykład wizażystkę (powstał nowy zawód i pojawiła się potrzeba powstania nowego leksemu), często pojawiają się nowe nazwy żeńskie w sporcie. Jeśli tylko jakaś sportsmenka zaczyna odnosić sukcesy, upowszechnia się odpowiednia nazwa” – czytamy w pracy Andrejewicz. 

Autorka jako przykład podaje kolarkę – kobietę kolarza. 

Polacy już zdecydowali?

Funkcjonowanie w polszczyźnie rzeczowników stanowiących żeńskie nazwy stanowisk czy funkcji to problem. Spowodowany jest przyczynami społecznymi, ale także gramatycznymi. Po prostu niektóre słowa brzmią źle, trudno je wymówić. 

„Ciągle nieustabilizowane wymagania gramatyczne tych jednostek, istnienie kontekstów, w  których z  trudem buduje się poprawne konstrukcje składniowe z  formami żeńskimi, stanowią istotny argument, żeby postulować rozpowszechnianie nazw żeńskich stanowiących regularne derywaty od nazw męskich: profesorka, dyrektorka, ministra itp.” – postuluje naukowczyni. 

Ale też przyznaje: „Wydaje się jednak, że Polacy już zdecydowali: wolą panią minister niż panią ministrę, a nawet panią dyrektor niż panią dyrektorkę. Ta grupa nazw funkcjonuje zupełnie dobrze w polskim systemie językowym”.

Kobiety same wybrały tę formę

Niektórzy językoznawcy przekonują jednak, że skoro to kobiety same zaproponowały formę „ministra”, to powinniśmy przy niej pozostać. Bo ona bardziej podoba się kobietom, niż zgodna z polską tradycją językową „ministerka” (tak jak: dyrektorka, lekarka, sportsmenka).

A zatem do rządu Donalda Tuska weszły ministry Nowacka, Leszczyna, Hennig-Kloska, Dziemianowicz-Bąk, Okła-Drewnowicz, Kotula i Buczyńska.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rozwałka 18.12.2023 00:45
Tusk wszystkie stołki obsadza w ten sposób Bąk od rodziny a z rodziną nic wspólnego, Nitras- sportowiec mimo woli, skompromitowany antypolski Sikorski od spraw zagranicznych, pani lobbystka wiatrakowa od klimatu, Bodnar - od sprawiedliwości a jego syn biegał z nożem w ręku, Sienkiewicz pułkownik specsłużb co zasłynął szczerą wypowiedzią w Sowie i po sali sejmowej chodził wężykiem a teraz będzie od kultury. Cyrk z Hołownią łącznie.

księżulo 16.12.2023 01:39
Jest demokracja więc niech każdy mówi jak chce.

takoż 15.12.2023 22:57
Wolę słowo ministerka. Tak jak jest lekarz, to jest lekarka, a nie lekara.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JoasiaTreść komentarza: Wysyłam mnóstwo siły dla całej rodziny Skowronów. Damian, dasz radę!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 22:41Źródło komentarza: Brat nie może już pomóc w walce z rakiem. Policjant Damian pilnie potrzebuje genetycznego bliźniakaAutor komentarza: analitykTreść komentarza: Zwróćcie uwagę na grupę 9% niezdecydowanych. W tak silnie spolaryzowanym społeczeństwie to właśnie ta niewielka grupa „języczka u wagi” będzie poddawana największej presji i kampaniom dezinformacyjnym w najbliższych miesiącach.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 22:39Źródło komentarza: Emocje kontra polityka. Czy rząd Donalda Tuska powinien wdrażać SAFE mimo weta prezydentaAutor komentarza: GTreść komentarza: Maj? Do tego czasu to jeszcze setki osób oberwą w karetkach. Masakra.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 22:30Źródło komentarza: Bezpieczeństwo z poślizgiem. Tysiące ataków na ratowników a kamizelki trafią do baz dopiero w majuAutor komentarza: WandaTreść komentarza: Wzruszająca historia...Data dodania komentarza: 19.03.2026, 20:50Źródło komentarza: Brat nie może już pomóc w walce z rakiem. Policjant Damian pilnie potrzebuje genetycznego bliźniakaAutor komentarza: Kaśka a nie kaskaTreść komentarza: Niedopuszczalne jak dla mnie, bo to jednak złodziejstwo jest.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:59Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesuAutor komentarza: MiłoszTreść komentarza: 2 miliony? Przecież to tylko kawałek szmaty z logo!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:10Źródło komentarza: Luksus z „drugiej ręki” czy kosztowny błąd? Finał podrabianego biznesu
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama