Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 06:18
Reklama
Reklama
Reklama

Chińskich aut jest coraz więcej w Polsce. Przekroczą magiczną liczbę

Sprzedaż samochodów pochodzących z Chin rośnie w Polsce w zawrotnym tempie. Najnowsze dane wskazują na prawdziwy skok w liczbie rejestracji takich pojazdów.
Chińskich aut jest coraz więcej w Polsce. Przekroczą magiczną liczbę

Autor: Canva

Do tej pory w Polsce mówiło się głównie o rosnącej popularności e-samochodów z Chin. Teraz jednak statystyki pokazują, że chodzi nie tylko o auta elektryczne, ale o wszystkie pojazdy produkowane w dalekiej Azji.

Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wynika, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku zarejestrowano ponad 28,9 tys. nowych samochodów chińskiej produkcji – to aż pięciokrotnie więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. 

Eksperci przewidują, że jeśli tempo wzrostu się utrzyma, do 2028 roku liczba chińskich samochodów na polskich drogach może przekroczyć milion.

Nieznane marki

„Rzeczpospolita” podaje, że udział pojazdów z Chin w rynku nowych aut osobowych w Polsce wzrósł z 1,4 proc. w 2024 roku do 6,8 proc. w 2025 roku. Dynamika sprzedaży marek chińskich bije wszelkie rekordy. I to w tempie niedostępnym dla wielu znanych producentów z Europy czy Japonii.

Wiele z tych nazw przeciętnemu Polakowi niewiele mówi. Jedzie swoim europejskim autem i mija billboardy z reklamami chińskich samochodów. Czasem rozpozna logo MG – marki o brytyjskich korzeniach, dziś należącej do chińskiego koncernu – ale pozostałe nazwy pozostają zagadką.

Tymczasem marka Omoda odnotowała w Polsce ponad 1400-procentowy wzrost sprzedaży rok do roku, zajmując 22 miejsce w rankingu popularności Instytutu Samar.

– Niedawno wyświetliła mi się w internecie reklama marki Jaecoo. Nie miałem pojęcia, co to takiego, ale potem zobaczyłem billboardy z SUV-em tej firmy. Okazało się, że reklamuje się dealer tych samochodów – mówi pan Michał.

I przyznaje, że coraz częściej zaskakują go marki aut, które widzi na drogach. – Do niedawna sprawa była prosta: renault, ford, opel, mercedes. Teraz wielu nazw nawet nie znam – dodaje.

Tymczasem wspomniane Jaecoo rok temu sprzedało w Polsce zaledwie siedem aut, a dziś może pochwalić się ponad 4,2 tys. zarejestrowanych pojazdów. To więcej niż osiągają tacy gracze jak Honda czy Seat.

Nawet milion

Prezes Superauto.pl Kamil Makula prognozuje, że w ciągu trzech lat sprzedaż chińskich aut w Polsce może sięgnąć miliona sztuk. Coraz więcej klientów indywidualnych decyduje się bowiem na nowe, tańsze samochody z Chin, rezygnując z zakupu używanych aut znanych marek zachodnich.

„Rzeczpospolita” zauważa, że chiński rząd traktuje branżę motoryzacyjną jako strategiczną gałąź gospodarki, co przekłada się na silne wsparcie eksportu. Za chińskimi samochodami przemawiają także niskie koszty produkcji, a w ostatnich latach również wyraźna poprawa jakości. 

Rosnąca popularność chińskich marek rodzi pytania o przyszłość rodzimego sektora motoryzacyjnego.

Historia lubi się powtarzać

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, przypomina, że podobne fale zmian już się w historii motoryzacji zdarzały. 

– Po raz pierwszy w latach 70., kiedy na Zachodzie jak grzyby po deszczu wyrastały salony takich marek jak Toyota, Honda, Mazda czy Nissan (w Stanach znany jako Datsun) – mówi. 

Dodaje przy tym, że europejscy producenci aut obecnie przegrywają walkę o rynek i mogą ją przegrać ostatecznie.

Chrabota tłumaczy, że niemieckie samochody są dziś zbyt drogie, zbyt skomplikowane i niedostatecznie nowoczesne. 

– Zmiana kursu europejskiej czy amerykańskiej motoryzacji w krótkim czasie, kiedy Chińczycy zdobywają rynek, jest po prostu niemożliwa. Na dodatek to problem nie tylko Niemców, Francuzów czy Włochów. Także nasz, bo Polska jest potęgą w branży automotive – podkreśla.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

aha 25.11.2025 10:31
I będzie coraz więcej.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: z niejednego pieca... Treść komentarza: Analizując ten przypadek, ewidentnie widać problem z rutyną u kierowców zawodowych. Korzystanie z telefonu, brak zachowania bezpiecznego odstępu i przekraczanie limitów prędkości na lokalnych drogach to niestety chleb powszedni. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 00:36 Źródło komentarza: Groźny wypadek ciężarówki. Jedna osoba trafiła do szpitala, na miejscu działała grupa specjalistyczna Autor komentarza: nieśmiało Treść komentarza: Grupa Speed wyjeżdża na drogi? To idealny moment, żeby przetestować mój nowy, ekologiczny i niepsujący się środek transportu: rower miejski! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 00:34 Źródło komentarza: Rusza maraton kontroli policji. Nawet 51 tysięcy kierowców już straciło prawo jazdy Autor komentarza: zawodowy kierowca Treść komentarza: Patrząc na skalę uszkodzeń i fakt, że musiała przyjechać Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Technicznego, siła uderzenia musiała być ogromna. Wielu kierowców ciągników z naczepami zapomina, jak wydłuża się droga hamowania przy pełnym załadunku, zwłaszcza gdy nawierzchnia rano jest wilgotna. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 00:07 Źródło komentarza: Groźny wypadek ciężarówki. Jedna osoba trafiła do szpitala, na miejscu działała grupa specjalistyczna Autor komentarza: Wiadomix Treść komentarza: Zwrócili na siebie uwagę i to był ich podstawowy błąd. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 23:26 Źródło komentarza: Co kierowca konsumował z tej torby? Drobna usterka i poważne konsekwencje: Autor komentarza: Patryk Treść komentarza: Ciekaw jestem, jak w praktyce będą egzekwować to „sprawdzanie zachowania wobec pieszych” poza miastem na nieoświetlonych trasach. Piesi często chodzą bez odblasków, a winny i tak jest zawsze ten za kierownicą. Dobrze, że zwracają na to uwagę, ale oby sprawiedliwie. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 23:21 Źródło komentarza: Rusza maraton kontroli policji. Nawet 51 tysięcy kierowców już straciło prawo jazdy Autor komentarza: mecenas Treść komentarza: Warto zauważyć zmianę pozycji ustrojowej powoda. Gdy składano pozew, Nawrocki był kandydatem walczącym o głosy i czas grał na jego niekorzyść. Dziś wchodzi na salę jako urzędująca głowa państwa, co psychologicznie i medialnie całkowicie zmienia ciężar gatunkowy tego procesu. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 23:14 Źródło komentarza: Karol Nawrocki kontra Ringier Axel Springer. Tajne zeznania świadków i kulisy tekstu Onetu
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama