Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 3 kwietnia 2026 19:21
Reklama
Reklama

Armagedon w szpitalach. Dyrektorzy wychodzą na ulice ratować resztki systemu

Nadchodzi największy bunt medyczny od lat. Polska ochrona zdrowia znalazła się nad przepaścią, a dyrektorzy placówek mają dość przerzucania odpowiedzialności na samorządy. "System stał się totalnie nieprzewidywalny" – alarmują organizatorzy protestu, zapowiadając walkę o finansowanie, które pozwoli szpitalom przetrwać.
Armagedon w szpitalach. Dyrektorzy wychodzą na ulice ratować resztki systemu
Chaos w szpitalach i brak strategii rządu.

Autor: Canva

Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wspólnie ze Związkiem Powiatów Polskich zapowiedzieli – jak podało RMF FM – demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia. Protest odbędzie się 3 marca. I według organizatorów może być największym protestem pracowników szpitali od lat. 

Z jakimi postulatami pojawią się w Warszawie dyrektorzy szpitali powiatowych?

System stał się totalnie nieprzewidywalny

Przede wszystkim domagają się pilnych działań naprawczych i dodatkowego wsparcia finansowego dla tonących w długach placówek. Ostrzegają, że utrzymywanie takiej sytuacji grozi paraliżem szpitali powiatowych i zagraża bezpieczeństwu pacjentów.

– System stał się totalnie nieprzewidywalny. Zamykają się oddziały położnicze w sposób totalnie niekontrolowany. Musimy zwrócić uwagę społeczeństwu, że szpitale powiatowe toną i utoną zupełnie, jeśli czegoś nie zrobimy podkreśla w rozmowie z RMF FM Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. 

Związek Powiatów Polskich już 21 stycznia wezwał rząd do natychmiastowych działań. Argumentował, że odkładanie decyzji może zakłócić pracę szpitali w całym kraju.

Waldemar Malinowski przywołuje tu trwający proces likwidacji oddziałów położniczych. Jest to robione chaotycznie i pozbawione centralnej koordynacji. 

Widzimy ułomność systemu, nie widzimy strategii

Formalnie odpowiedzialność jest przerzucana na samorządy, ale w praktyce są one zmuszane do podejmowania takich decyzji przez niskie wyceny świadczeń i malejącą liczbę porodów. 

– Nie ma rozwiązania systemowego, dopiero zaczyna się o tym mówić – podkreśla.

Proponowane przez administrację publiczną pokoje narodzin czy organizacja transportu pacjentek specjalistycznymi karetkami typu N są w obecnych realiach finansowych trudne do wdrożenia. 

– Widzimy ułomność systemu i brak perspektyw, jeśli chodzi o szpitale powiatowe. Nie widzimy jakiejkolwiek strategii – podsumowuje prezes OZPSP.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

medyk 04.02.2026 11:58
Bo problem jest w niedoszacowaniu procedur. Jeśli wyceny świadczeń nie pokrywają kosztów personelu i prądu, to nawet najlepszy dyrektor nie wyjdzie na zero. To błąd systemowy, a nie zarządczy.

Marika 04.02.2026 08:31
Dokładnie, zamykanie porodówek to przede wszystkim wyrok na małe miejscowości. Gdzie mamy rodzić? W drodze do wojewódzkiego?

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: RosiekTreść komentarza: Dane przedstawione w tekście sugerują, że obecny system kar (podwyższony taryfikator mandatów) skuteczniej eliminuje recydywę alkoholową niż piractwo drogowe. Może to wynikać z nieuchronności kary w przypadku kontroli trzeźwości (wynik binarny: 0 lub 1). W przypadku prędkości, kierowcy często kalkulują ryzyko, polegając na aplikacjach ostrzegających przed kontrolami. Analiza ta prowadzi do wniosku, że dla realnej poprawy bezpieczeństwa konieczne jest zwiększenie liczby odcinkowych pomiarów prędkości, które – w przeciwieństwie do punktowych fotoradarów – wymuszają zmianę nawyków na dłuższych odcinkach drogi, a nie tylko chwilowe hamowanie „pod kamerą”.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 13:34Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: MarekTreść komentarza: Artykuł trafnie punktuje zmianę paradygmatu w polskim społeczeństwie – jazda pod wpływem alkoholu stała się społecznie nieakceptowalna (tabu), co widać w statystykach. Niestety, przekraczanie prędkości wciąż funkcjonuje w sferze „akceptowalnego ryzyka” lub wręcz jest postrzegane jako wyraz umiejętności technicznych kierowcy. To zjawisko psychologiczne zwane iluzją ponadprzeciętności – większość kierowców uważa, że panuje nad autem przy 140 km/h w terenie zabudowanym, mimo że prawa fizyki są nieubłagane. Dopóki nadmierna prędkość nie zostanie napiętnowana społecznie tak mocno jak alkohol, statystyki wypadków śmiertelnych mogą stać w miejscu.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 12:49Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: zdziwionyTreść komentarza: Naprawdę jestem zdziwiony.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 12:41Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: WRTreść komentarza: Warto przypomnieć, że od października 2025 r. system się mocno uszczelnił. Ludzie nauczyli się już, że butelka nie może być zgnieciona, bo maszyna jej nie „przeczyta”. Te 547 zł to dowód na to, że społeczeństwo w końcu załapało, o co chodzi w tej całej ekologii.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 11:36Źródło komentarza: System kaucyjny 2026. Nowy rekordzista zwrócił 1095 butelek i puszek w małym punkcie handlowymAutor komentarza: etfsedvTreść komentarza: https://www.researchhub.com/paper/11157932/ https://www.researchhub.com/paper/11157951/ https://www.researchhub.com/paper/11157953/Data dodania komentarza: 3.04.2026, 10:01Źródło komentarza: Bojkot sklepów w SzczecinieAutor komentarza: ewrfsedzvTreść komentarza: https://www.researchhub.com/paper/11157932/ https://www.researchhub.com/paper/11157951/ https://www.researchhub.com/paper/11157953/Data dodania komentarza: 3.04.2026, 10:01Źródło komentarza: Bojkot sklepów w Szczecinie
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama