Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 kwietnia 2026 01:10
Reklama
Reklama

Pączek za grosz czy luksus u Gessler? Sprawdzamy ceny na Tłusty Czwartek

Pamiętacie pączki ze słoniną? Zanim Tłusty Czwartek stał się świętem lukru i konfitury, Polacy zajadali się skwarkami. Dziś, zamiast historycznych rekordów, czeka nas... dietetyczna powściągliwość. Sprawdziliśmy, dlaczego seniorzy rezygnują z hurtowych zakupów, a młodzi nie chcą już chwalić się pączkiem w sieci.
Pączek za grosz czy luksus u Gessler? Sprawdzamy ceny na Tłusty Czwartek
Dowiedz się, dlaczego jemy mniej pączków i jaka jest historia tego święta.

Autor: Canva

Dziś 12 lutego zgodnie z tradycją tego dnia trzeba zjeść pączka. Czy Polacy biją jeszcze rekordy w liczbie zjedzonych słodkich wypieków?

Data tłustego czwartku jest ruchoma. Każdorazowo zależy od daty Wielkanocy w danym roku (w 2026 r. świętujemy 5 kwietnia). Zawsze wypada w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post. 

Dodajmy jeszcze, że tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału. Tego dnia na stołach królują pączki, faworki i inne słodkie wypieki. W tym czasie dieta wypada z naszego pola widzenia.

Tłusty czwartek był początkiem tłustego tygodnia

Historia tłustego czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie świętowano nadejście wiosny. Był to tzw. tłusty dzień, podczas którego spożywano obfite, kaloryczne potrawy i pito wino. Na stołach królowało mięso, a jako deser serwowano właśnie pączki! Był to sposób na zapewnienie sobie dostatku i sił przed nadchodzącymi trudniejszymi czasami.

Dawniej do niektórych pączków wkładano orzech lub migdał – szczęśliwiec, który trafił na taki wypiek, miał cieszyć się pomyślnością przez cały rok.

Zwyczaj tłustego czwartku w Polsce pojawił się w XVI wieku i był początkiem „tłustego tygodnia”, czyli okresu obfitych uczt poprzedzających post. 

Co ciekawe, w bogatych domach również podawano wtedy pączki, jednak dzisiejsze, słodkie nadzienie zastępowała słonina. Nierzadko danie okraszano skwarkami. Wszystko to przed zbliżającym się Wielkim Postem, który na dłuższy czas pozbawiał ludzi spożywania potraw mięsnych. Dzięki temu chrześcijanie mogli najeść się do syta i nabrać sił przed 40-dniowym postem.  

Jak głosi polskie przysłowie: „Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje”.

Smak, wygląd, nadzienie i jakość za 1 grosz 

Współczesne pączki są lekkie, puszyste i wypełnione różnorodnymi nadzieniami – od tradycyjnej konfitury różanej, przez budyń, czekoladę, aż po egzotyczne smaki. Zdaniem ekspertów dziś w tłusty czwartek Polacy zjadają mniej pączków niż kiedyś. Rekordów zatem nie będzie. 

Jak powiedział w rozmowie z Portalem Spożywczym Andrzej Piętka z Akademii Wypieków wojny promocyjne dyskontów i pączki „za 1 grosz” obniżyły postrzeganą jakość. 

– Statystycznie Polak tego dnia zjadał 2,5 pączka. W tym roku oceniamy, że będzie to konsumpcja ok. 2 pączków przez cały dzień – przewiduje ekspert. 

W jego ocenie spadek sprzedaży pączków spowodowało kilka czynników.

– Po pierwsze pączki i drożdżówki stały się produktem „zepsutym pod względem jakości i ceny” przez wojnę promocyjną czołowych sieci handlowych. Produkt sprzedawany był w minionych latach za przysłowiowy „1 grosz”. Jego smak, wygląd, nadzienie oraz jakość dramatycznie odbiegały smakiem od tego co dorośli Polacy pamiętają sprzed lat – wyjaśnia w rozmowie z Portalem Spożywczym.

I dodaje: – Wzrasta liczba singli i młodzieży, która nie widzi w pączkach produktu wyjątkowego do opisywania i pokazywania w social mediach. A seniorzy tego dnia nie kupują już 10-20 pączków. Wolą do 1-2 pączków dokupić sobie minipączki na wagę, paczkę faworków lub ciasto drożdżowe.

Tyle w tym roku zapłacimy za pączki

Według Akademii Wypieków w tym roku ceny pączków będą podobne do zeszłorocznych i będą zależały od lokalizacji i renomy cukierni. Najtańsze dzięki wojnom cenowym kupimy w marketach i dyskontach. 

Jak podaje serwis dlahandlu.pl, w tych miejscach pączki można kupić już za 0,69 zł (przy zakupie hurtowym lub spełnieniu warunków lojalnościowych). Regularne ceny w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl wahają się od ok. 0,80 do 3,33 zł za sztukę.

W lokalnych cukierniach za pączka o tradycyjnym składzie trzeba zapłacić zazwyczaj od 5 do 10 zł. Eksperci szacują, że koszt wyprodukowania „uczciwego” pączka (na maśle, z prawdziwą konfiturą) wynosi w tym roku co najmniej kilka złotych, co przekłada się na wyższe ceny detaliczne w punktach rzemieślniczych.

Są wreszcie cukiernie premium (np. Magdy Gessler). W lokalach takich jak U Fukiera czy Słodki Słony ceny biją rekordy. W tym roku za jednego pączka z różą lub maliną u Magdy Gessler zapłacimy 25 zł, natomiast warianty takie jak śliwka w czekoladzie czy adwokat kosztują nawet 26 zł.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

najedzony 12.02.2026 15:20
SMacznego!

aha 12.02.2026 10:58
Dziś można poszaleć.

Ewelina 12.02.2026 10:17
Wojna cenowa dyskontów (pączki za grosz) to obosieczny miecz. Z jednej strony przyciąga tłumy, z drugiej – niszczy renomę produktu. Jeśli pączek kosztuje mniej niż bułka, konsument podświadomie przestaje go szanować.

łasuch 12.02.2026 10:17
Ja już po 3.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: RadzymirTreść komentarza: Jeszcze poczekajmy z ocenami.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 23:55Źródło komentarza: System kaucyjny 2026. Nowy rekordzista zwrócił 1095 butelek i puszek w małym punkcie handlowymAutor komentarza: AgagataTreść komentarza: A jednak można ulżyć budżetowi.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 20:47Źródło komentarza: System kaucyjny 2026. Nowy rekordzista zwrócił 1095 butelek i puszek w małym punkcie handlowymAutor komentarza: no komendancieTreść komentarza: Ciekawe co na to pewien komendant policji ze swoim zastępcą, którzy gnali służbowym cywilnym autem aż ich podwładni zatrzymali.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 19:36Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: FilipTreść komentarza: Wariatów pędzących drogach nie brakuje.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 19:34Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: ahaTreść komentarza: Czyli nie jest tak źle.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 14:40Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazuAutor komentarza: RosiekTreść komentarza: Dane przedstawione w tekście sugerują, że obecny system kar (podwyższony taryfikator mandatów) skuteczniej eliminuje recydywę alkoholową niż piractwo drogowe. Może to wynikać z nieuchronności kary w przypadku kontroli trzeźwości (wynik binarny: 0 lub 1). W przypadku prędkości, kierowcy często kalkulują ryzyko, polegając na aplikacjach ostrzegających przed kontrolami. Analiza ta prowadzi do wniosku, że dla realnej poprawy bezpieczeństwa konieczne jest zwiększenie liczby odcinkowych pomiarów prędkości, które – w przeciwieństwie do punktowych fotoradarów – wymuszają zmianę nawyków na dłuższych odcinkach drogi, a nie tylko chwilowe hamowanie „pod kamerą”.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 13:34Źródło komentarza: Większość prowadzących auto jest trzeźwych. Zamiłowanie do jazdy z wciśniętym pedałem gazu
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama