Funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie zakończyli „biznesowy” projekt mężczyzny, który znalazł sobie wyjątkowo szkodliwy sposób na dorobienie do pensji.
Metoda „na zwrot”, czyli jak znikały smartfony
Mechanizm działania oszusta był równie prosty, co zuchwały. Sprawca wykorzystywał swoje miejsce zatrudnienia – punkt handlowy będący jednocześnie miejscem odbioru paczek. Wykorzystując dostęp do przesyłek i zaufanie pracodawcy, mężczyzna:
- Zamawiał drogi sprzęt elektroniczny (głównie smartfony) przez internet.
- Wybierał opcję płatności za pobraniem, co pozwalało mu uniknąć angażowania własnych środków.
- Jako dane zamawiającego wpisywał fikcyjne osoby.
Gdy przesyłka trafiała do punktu, w którym pracował, podejrzany otwierał paczkę i zabierał jej najcenniejszą zawartość. Następnie, jak gdyby nigdy nic, nie odnotowywał odbioru towaru. Przesyłka – już bez telefonu w środku – wracała do nadawcy jako niepodjęta przez klienta.
Bilans strat i policyjny nos
Pomysłowość oszusta kosztowała sprzedawców internetowych łącznie około 40 000 złotych. Jednak śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą szybko wpadli na trop nieuczciwego pracownika.
W wyniku intensywnych działań i skrupulatnego sprawdzania lokalnych punktów skupu, policjantom udało się:
- Ustalić tożsamość oraz miejsce pobytu sprawcy.
- Odzyskać mienie o wartości około 22 000 złotych, które zdążyło już trafić do lombardów.
„W toku prowadzonych czynności policjanci ustalili dane sprawcy oraz jego miejsce pobytu. Ponadto, w wyniku sprawdzeń lombardów, odzyskano część utraconego mienia” – informuje Komenda Miejska Policji w Szczecinie.
Koniec „darmowych” zakupów
Mężczyzna usłyszał już zarzut oszustwa. Choć jego plan wydawał mu się pewny, teraz będzie musiał zmierzyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju.
Za oszustwo zgodnie z polskim Kodeksem karnym grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności.






Napisz komentarz
Komentarze