Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 11:37
Reklama
Reklama

Zarobki. Czy jest po co iść do szefa po podwyżkę?

Płaca minimalna wzrośnie dwa razy w ciągu roku. To sprawi, że wiele osób zarabiających więcej też będzie chciało podwyżek. Żeby utrzymać dystans. Czy mają na co liczyć?
Zarobki. Czy jest po co iść do szefa po podwyżkę?

Autor: iStock

Od 1 stycznia 2023 r. płaca minimalna ma wzrosnąć do 3490 zł, a od 1 lipca – do 3600 zł – informuje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Oznacza to, że spora grupa Polaków zacznie zarabiać więcej. To oznacza także, że osoby otrzymujące wyższe niż najniższa krajowa wynagrodzenie będzie chciało utrzymać ten dystans.

– Po pierwsze pracownicy oczekują podwyżek, przede wszystkim pensji, która długookresowo miałaby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli nie podwyżki, to premie. Na trzecim miejscu pracownicy wskazują na benefity żywieniowe – mówi Krzysztof Inglot z Personnel Service.

Ale zamiary pracodawców nie zawsze są zbieżne z oczekiwaniami pracowników. Okazuje się, że połowa polskich firm nie przewiduje w 2023 roku podwyżek czy innych profitów. Z przytoczonego badania wynika, że 3 na 4 przedsiębiorców zatrudniających do 9 osób nie podwyższy pensji.

Tylko 20 proc. przedsiębiorców bierze pod uwagę zwiększenie płac czy rozszerzenie pakietu benefitów dla podwładnych. Największe szanse na takie dodatki mają pracownicy w największych firmach. Co piąta z nich planuje wprowadzenie nowych świadczeń.

Sytuację pracowników dodatkowo pogarsza coraz większa różnica między zarobkami a siłą nabywczą pieniądza. Teoretycznie nie jest tak źle, bo zgodnie z najnowszymi danymi średnia pensja w Polsce wzrosła rok do roku o 10 procent (inflacja do 17,2 proc.), ale te dane nie oddają powagi sytuacji. Płace rosną statystycznie między innymi dlatego, że w wielu branżach – jak górnictwo – wypłacono spore dodatki inflacyjne. Ostatnia taka pula trafiła do górników we wrześniu.

Są jednak osoby, które w 2023 r. na pewno zarobią więcej. Zostało to już zapisane w projekcie budżetu na przyszły rok. W tej grupie są m.in. nauczyciele, mundurowi i pracownicy budżetówki, których wynagrodzenia wzrosną o 7,8 proc. 

Podwyżki będą także w handlu. A właściwie już się zaczęły. Auchan wypłaci kasjerom-sprzedawcom 60 zł brutto więcej. Inni też dostaną podwyżki jeszcze w tym roku. – Agent ochrony w hipermarkecie Auchan w Piasecznie może liczyć na wynagrodzenie rzędu 3440-3690 zł brutto, ale od listopada widełki te będą wynosić już 3500-3750 zł brutto. – podaje money.pl.

Z kolei wiadomoscihandlowe.pl przewidują, że w Biedronce pensje kasjerów wzrosną o 590 zł brutto, czyli o tyle, o ile wzrośnie płaca minimalna. Tym samym pracownik Biedronki na start otrzymywałby 4050 zł brutto, a Lidla 4340 z brutto. Przedstawiony przez serwis wariant pośredni to wzrost o 480 zł, czyli równowartość pierwszej podwyżki najniższego wynagrodzenia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: moim zdaniem Treść komentarza: Współczesny Dyzma. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 11:07 Źródło komentarza: Obajtek może mieć kłopoty, bo Orlen idzie do prokuratury Autor komentarza: heh Treść komentarza: Gość uzbierał komplet punktów w karcie przestępcy w jeden dzień... Dobrze, że pies miał lepszy dzień niż ten kierowca! Data dodania komentarza: 28.10.2026, 11:07 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg Autor komentarza: quick Treść komentarza: Szybkie tempo wzrostu produkcji na poziomie 4,9% przy zaledwie 0,8% w całej Unii dobrze pokazuje naszą elastyczność i mocną bazę surowcową. Mamy nowoczesne zakłady, które powstaną po 2004 roku, więc technologicznie nie ustępujemy Zachodowi, a koszty pracy wciąż dają nam pewną przewagę cenową. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 11:06 Źródło komentarza: Spożywcza potęga Europy to Polska. Wyniki sprzedaży i produkcji zaskakują ekspertów Autor komentarza: cash Treść komentarza: Trzeba pamiętać, że pełny rebranding banku o takiej skali to koszt idący w dziesiątki, jak nie setki milionów złotych. Zmiana placówek, kart, aplikacji, systemów IT czy kampanii edukacyjnych dla obecnych klientów to gigantyczna operacja logistyczna. Jednak jeśli Pekao traci rocznie ułamek rynku tylko przez to, że nieświadomi klienci trafiają do PKO BP, taka inwestycja w perspektywie kolejnych dekad ma pełne uzasadnienie ekonomiczne. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 11:05 Źródło komentarza: Żubr przestanie kojarzyć się z PKO BP. Cezary Stypułkowski planuje wielki rebranding Pekao Autor komentarza: dinks Treść komentarza: Patrząc na te 40% pomyłek, dziwię się, że rada nadzorcza nie zareagowała wcześniej. Z punktu widzenia pozycjonowania na rynku, Pekao ciągle traciło klientów na rzecz PKO BP, bo przy braku zdecydowania klient szukał tego "pierwszego wyboru". Żubr znikał przez UniCredit, potem wracał przez PZU, a brak konsekwencji w identyfikacji wizualnej tylko pogłębiał ten chaos. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 10:49 Źródło komentarza: Żubr przestanie kojarzyć się z PKO BP. Cezary Stypułkowski planuje wielki rebranding Pekao Autor komentarza: prewencja Treść komentarza: Warto zwrócić uwagę na aspekt prewencyjny tej interwencji. Zatrzymanie sprawcy w krótkim czasie od kolizji ograniczyło ryzyko zatarcia dowodów kradzieży z włamaniem oraz ukrycia posiadanych substancji odurzających. Przypadek ten idealnie obrazuje, jak wyszkolenie psa w zakresie tropienia użytkowego w środowisku miejskim przekłada się na realną efektywność działań prewencyjnych. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 10:14 Źródło komentarza: Pijany, bez prawa jazdy i z narkotykami: Nocny rajd zatrzymał niezawodny czworonóg
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama