Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 stycznia 2026 14:01
Reklama
Reklama

Który lepszy pomysł na ograniczenie picia alkoholu?

Są już trzy oficjalne projekty zmiany prawa dotyczącego dostępu do alkoholu. Najnowszy przedstawili posłowie. Część pieniędzy z akcyzy ma trafić do NFZ.
Który lepszy pomysł na ograniczenie picia alkoholu?

Autor: Canva

Dyskusja o ograniczeniu spożycia alkoholu (i dostępie do niego) toczy się w Polsce od miesięcy. Nad zmianą przepisów długo pracowało Ministerstwo Zdrowia. Z czasem do gry włączyli się też inni gracze. 

Co proponuje Ministerstwo Zdrowia? Zaostrzone przepisy

Projekt resortu jest obecnie w trakcie konsultacji społecznych, bo pierwsza propozycja była powszechnie krytykowana. Uchodziła za zbyt łagodną. Dlatego MZ teraz przedstawiło znacznie surowsze zapisy.

Jedną z kluczowych propozycji jest całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw („na terenie stacji benzynowych”). W uzasadnieniu MZ wskazuje, że stacje paliw działają całodobowo i często oferują alkohol, co zwiększa ryzyko łatwego dostępu.

Kolejna fundamentalna zmiana to całkowity (poza pojedynczymi miejscami) zakaz reklamowania trunków. Alkohol miałby podlegać w tej materii podobnym przepisom, które obowiązują wyroby tytoniowe.

MZ chce też skończyć z obniżaniem przez sklepy cen alkoholu, czyli w praktyce wyeliminować tzw. wielosztuki.

Propozycja Polski 2050. Wyższe opłaty koncesyjne

Swój pomysł mają też posłowie Polski 2050. Ta nowelizacja również jest konsultowana.

Posłowie chcą zakazu reklamy i ograniczenia promocji w sklepach, ale dodają też własne rozwiązania. Chodzi m.in. o podwyższenie opłat koncesyjnych za sprzedaż alkoholu – proponowana jest 100‑procentowa podwyżka w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów.

Samorządy miałyby możliwość wydłużenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu – w projekcie Polski 2050 przewidziano, że w niektórych lokalizacjach zakaz mógłby obowiązywać aż do godziny 9.

Zakaz reklamy obowiązywałby także produkty oznaczone jako 0 %.

Pomysł grupy posłów: pieniądze dla NFZ

Najnowszą propozycję zgłosiła grupa posłów PiS, Konfederacji i PSL-Trzeciej Drogi. Właściwie łączy ona wszystkie wcześniej przedstawione pomysły, ale pojawiają się też nowości. Chodzi przede wszystkim o pieniądze.

„Obecnie piwo generuje tylko 25 proc. wpływów akcyzowych od alkoholu do budżetu, a odpowiada za 54 proc. jego konsumpcji. Dla porównania – napoje spirytusowe generują 71 proc. wpływów z akcyzy, a odpowiadają za 38 proc. konsumpcji czystego alkoholu” – wyliczają posłowie w swoim projekcie nowelizacji prawa.

I proponują, żeby część pieniędzy z akcyzy trafiała do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Byłyby to środki na niwelowanie problemów zdrowotnych spowodowanych piciem alkoholu.

Posłowie chcą, aby NFZ otrzymał każdą złotówkę z akcyzy za piwo po przekroczeniu 3,7 mld zł wpływów z tego tytułu rocznie. Tłumaczą, że budżet państwa nic nie straci, bo obecnie wpływy z tytułu akcyzy na piwo nieznacznie przekraczają 3,6 mld zł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

abstynent 15.11.2025 00:24
Wprowadzenie zakazów i podwyżek to tylko gaszenie pożaru. Prawdziwa walka z alkoholizmem wymaga przede wszystkim edukacji, dostępności terapii i zmiany mentalności społecznej, zwłaszcza w kwestii picia nałogowego. Samo utrudnianie dostępu nie sprawi, że ludzie przestaną pić, jeśli mają poważny problem.

kos 15.11.2025 00:12
Dobrze, że Ministerstwo Zdrowia uczy się na błędach i wycofuje z "zbyt łagodnych" propozycji. Problem alkoholowy w Polsce jest dramatyczny i wymaga surowych, bezkompromisowych rozwiązań. Czas przestać traktować alkohol jako dobro narodowe, a zacząć jako poważne zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego. Potrzebna jest radykalna zmiana kursu.

samorządowiec 14.11.2025 23:22
To świetnie, że samorządy mają otrzymać możliwość wydłużenia nocnego zakazu aż do 9:00. To właśnie lokalne władze najlepiej wiedzą, w których dzielnicach i o jakich porach ten problem jest największy (hałasy, awantury). Uelastycznienie tego przepisu to krok w stronę prawdziwej samorządności.

regres 14.11.2025 11:49
Wielkie koncerny jakoś sobie poradzą, ale mniejsze, często rodzinne sklepy całodobowe i małe stacje paliw odczują to boleśnie finansowo. Trzeba znaleźć równowagę. Czy zakaz ma uderzyć tylko w biznes, czy faktycznie rozwiązać problem alkoholizmu? Utrudnienie dostępu jest słuszne, ale może lepiej skupić się na realnym egzekwowaniu zakazu sprzedaży nieletnim i pijanym.

tyle 14.11.2025 08:52
Groza!

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama