Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 03:53
Reklama
Reklama

Kierowcy na nowo uczą się zimy. Chwila nieuwagi i Ford wylądował w głębokim śniegu

Zima po raz kolejny wystawia na próbę umiejętności polskich kierowców. Choć warunki na drogach bywają zmienne, wystarczy jeden błąd, by podróż zakończyła się poza jezdnią.
Kierowcy na nowo uczą się zimy. Chwila nieuwagi i Ford wylądował w głębokim śniegu
„Ludzie oduczyli się jeździć w zimę” – komentuje świadek zdarzenia, gdzie auto dostawcze wypadło z drogi mimo znośnych warunków. Wieczorna akcja wyciągania Forda z zaspy to przestroga, że nawet lekki śnieg może być zdradliwy.

Źródło: OSP Gronowo

Tak właśnie stało się w miejscowości Brzeźno na drodze krajowej nr 15, gdzie auto dostawcze wypadło z trasy prosto w zasypany rów.

Nocna akcja– co widać na zdjęciach?

Do zdarzenia doszło dziś wieczorem, w scenerii typowo zimowej. Jak wynika z udostępnionych fotografii z miejsca wypadku, panowały tam trudne warunki – nawierzchnia drogi pokryta była warstwą ubitego śniegu i lodu.

Biały samochód dostawczy typu bus – marki Ford (najprawdopodobniej model Transit Custom) – stracił przyczepność i zjechał na lewe pobocze. Siła rozpędu była na tyle duża, że pojazd wbił się głęboko w zaspę w przydrożnym rowie, przechylając się niebezpiecznie na bok. Zdjęcia doskonale obrazują skalę zaśnieżenia – auto jest dosłownie "zakopane" w śniegu od strony rowu.

Szczęście w nieszczęściu

Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Nocną ciemność rozświetliły niebieskie i czerwone światła kilku wozów strażackich, co również uwieczniono na fotografiach. W akcji wyciągania Forda z pułapki brały udział dwa zastępy straży pożarnej: OSP KSRG Gronowo oraz OSP Rogówko.

Druhowie zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do trudnej technicznie operacji wydobycia pojazdu z głębokiego śniegu. Na szczęście, mimo groźnie wyglądającej sytuacji, nikt nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji.

Dlaczego auto wylądowało w rowie?

Widok ośnieżonej drogi na zdjęciach sugeruje, że przyczepność była tamtego wieczoru znacznie ograniczona. Co mogło doprowadzić do tego incydentu?

  • Zradliwa nawierzchnia: Nawet jeśli droga wydaje się "czarna", przy ujemnych temperaturach może pokrywać ją niewidoczny lód. Tutaj jednak widać wyraźnie, że jezdnia była biała.
  • Specyfika pojazdu: Pusty samochód dostawczy, taki jak widoczny na zdjęciu Ford, ma lekki tył i napęd (zazwyczaj) na tylną oś. To sprawia, że w zimowych warunkach jest on bardziej podatny na "zarzucanie" tyłem i trudniejszy do opanowania w poślizgu niż samochód osobowy z napędem na przód.
  • Błoto pośniegowe na poboczu: Często do wypadnięcia z drogi dochodzi podczas zjazdu na skraj jezdni, gdzie zalega luźniejszy, głębszy śnieg, który "wciąga" koła.

„Ludzie oduczyli się jeździć”

Głos w sprawie zabrał na profilu społecznościowym straży pan Artur, jeden z kierowców, który przejeżdżał tą trasą niedługo przed zdarzeniem. Jego komentarz, w zestawieniu ze zdjęciami ośnieżonej drogi, daje do myślenia na temat definicji "dobrych warunków" zimą.

– Sytuacja jest dobra, drogi są przejezdne, jechałem 20 minut wcześniej i normalnie można było tam jechać. Po prostu ludzie oduczyli się jeździć w zimę i lekki śnieg i po rowach jeżdżą – komentuje pan Artur.

To spostrzeżenie trafia w sedno problemu: pierwsze ataki zimy co roku wymagają od nas "przestawienia się" na zupełnie inny styl prowadzenia pojazdu – bardziej przewidywalny, spokojny i wymagający większego dystansu. To, że droga jest "przejezdna", nie oznacza, że można po niej jechać tak samo, jak latem.

Ku przestrodze: Sezon zimowy w pełni. Pamiętajmy, że o tej porze roku warunki mogą zmienić się w ciągu kilku minut, a nocne przymrozki zmieniają mokry asfalt w lodowisko.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

strazak 13.01.2026 15:11
Choć pan Artur ocenia sytuację na drodze jako dobrą, zdjęcia pokazują, że pobocze i rów są całkowicie zasypane, co maskuje głębokość terenu. Kierowca Forda mógł błędnie ocenić szerokość jezdni i podczas mijania się z innym pojazdem zjechał zbyt blisko krawędzi, lądując w śnieżnej pułapce. Dobrze, że na miejscu szybko pojawiły się jednostki OSP, bo przy takim nachyleniu pojazdu istniało ryzyko jego dalszego osunięcia się

eM 13.01.2026 11:49
Kolejny dowód na to, że o tej porze roku trzeba zdjąć nogę z gazu, nawet jak wydaje się, że jest bezpiecznie

EM 13.01.2026 00:59
Psychologia i "pamięć mięśniowa" kierowców: „Komentarz pana Artura o tym, że ludzie 'oduczyli się jeździć w zimę", trafia w sedno problemu adaptacji do warunków. Kierowcy po kilku miesiącach jazdy po suchym asfalcie zachowują te same nawyki prędkości i odległości, zapominając, że droga hamowania na ubitym śniegu wydłuża się kilkukrotnie. Ten Ford w rowie w Brzeźnie to klasyczny przykład, gdzie pewność siebie kierowcy prawdopodobnie przerosła aktualne możliwości trakcyjne nawierzchni.

Amik 12.01.2026 16:18
Kierowcy na nowo uczą się tej pory roku, a lekcje bywają kosztowne, jak widać po załączonych zdjęciach.

AD 12.01.2026 11:19
Wszyscy narzekają na drogowców, a tutaj świadek wyraźnie mówi, że sytuacja była dobra i dało się jechać normalnie”.

ech 12.01.2026 00:14
Dobrze, że nikt nie ucierpiał i nie było osób poszkodowanych zabranych do szpitala, blacha to tylko rzecz nabyta

wiem 12.01.2026 00:00
Warto zwrócić uwagę, że na zdjęciach widzimy Forda Transita, który jako bus o takiej konstrukcji ma specyficzny rozkład masy. Przy niezaładowanej pace tył auta jest bardzo lekki, co w połączeniu z tylnym napędem na zaśnieżonej DK 15 mogło doprowadzić do nagłej utraty przyczepności przy najmniejszym ruchu kierownicą. Nawet jeśli droga była przejezdna, jak twierdzi pan Artur, wystarczyło najechanie na grubszą warstwę błota pośniegowego przy krawędzi, by auto zostało 'wciągnięte' do rowu.

kierowca 11.01.2026 23:57
Oczywiscie, wystarczy jeden błąd i kierowca ląduje w rowie, co właśnie spotkało tego mini busa.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: myślącyTreść komentarza: Przeczytałem i szczerze mówiąc, to daje do myślenia nad tym, jak bardzo jesteśmy spragnieni uwagi, że szukamy jej u kogoś, kto nawet nie wie, że istnieje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 23:08Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: capitoTreść komentarza: Dla mnie to tylko narzędzie, jak młotek. Ktoś tu chyba przesadza z tymi emocjami do kalkulatora.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:13Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: hmm...Treść komentarza: Zastanawia mnie jedno – czy te systemy antykradzieżowe naprawdę są tak łatwe do obejścia w głowach tych ludzi, czy po prostu liczyła na ślepy traf ochrony? Tysiąc złotych to już nie jest drobna kradzież, to konkretne przestępstwo.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:09Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: IlonaTreść komentarza: Zastanawia mnie, jak ona chciała to wynieść niezauważona. Przy kwocie tysiąca złotych to musiała być pełna torba towaru, ochrona w sieciówkach jest teraz niesamowicie wyczulona na takie akcje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: ???Treść komentarza: No i po co jej to było? Tyle wstydu za parę flakoników.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: DeepTreść komentarza: Straszne to, niedługo dzieciaki całkiem przestaną gadać z ludźmi.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 20:21Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamy
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama