Tak właśnie stało się w miejscowości Brzeźno na drodze krajowej nr 15, gdzie auto dostawcze wypadło z trasy prosto w zasypany rów.
Nocna akcja– co widać na zdjęciach?
Do zdarzenia doszło dziś wieczorem, w scenerii typowo zimowej. Jak wynika z udostępnionych fotografii z miejsca wypadku, panowały tam trudne warunki – nawierzchnia drogi pokryta była warstwą ubitego śniegu i lodu.
Biały samochód dostawczy typu bus – marki Ford (najprawdopodobniej model Transit Custom) – stracił przyczepność i zjechał na lewe pobocze. Siła rozpędu była na tyle duża, że pojazd wbił się głęboko w zaspę w przydrożnym rowie, przechylając się niebezpiecznie na bok. Zdjęcia doskonale obrazują skalę zaśnieżenia – auto jest dosłownie "zakopane" w śniegu od strony rowu.
Szczęście w nieszczęściu
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Nocną ciemność rozświetliły niebieskie i czerwone światła kilku wozów strażackich, co również uwieczniono na fotografiach. W akcji wyciągania Forda z pułapki brały udział dwa zastępy straży pożarnej: OSP KSRG Gronowo oraz OSP Rogówko.
Druhowie zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do trudnej technicznie operacji wydobycia pojazdu z głębokiego śniegu. Na szczęście, mimo groźnie wyglądającej sytuacji, nikt nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji.
Dlaczego auto wylądowało w rowie?
Widok ośnieżonej drogi na zdjęciach sugeruje, że przyczepność była tamtego wieczoru znacznie ograniczona. Co mogło doprowadzić do tego incydentu?
- Zradliwa nawierzchnia: Nawet jeśli droga wydaje się "czarna", przy ujemnych temperaturach może pokrywać ją niewidoczny lód. Tutaj jednak widać wyraźnie, że jezdnia była biała.
- Specyfika pojazdu: Pusty samochód dostawczy, taki jak widoczny na zdjęciu Ford, ma lekki tył i napęd (zazwyczaj) na tylną oś. To sprawia, że w zimowych warunkach jest on bardziej podatny na "zarzucanie" tyłem i trudniejszy do opanowania w poślizgu niż samochód osobowy z napędem na przód.
- Błoto pośniegowe na poboczu: Często do wypadnięcia z drogi dochodzi podczas zjazdu na skraj jezdni, gdzie zalega luźniejszy, głębszy śnieg, który "wciąga" koła.
„Ludzie oduczyli się jeździć”
Głos w sprawie zabrał na profilu społecznościowym straży pan Artur, jeden z kierowców, który przejeżdżał tą trasą niedługo przed zdarzeniem. Jego komentarz, w zestawieniu ze zdjęciami ośnieżonej drogi, daje do myślenia na temat definicji "dobrych warunków" zimą.
– Sytuacja jest dobra, drogi są przejezdne, jechałem 20 minut wcześniej i normalnie można było tam jechać. Po prostu ludzie oduczyli się jeździć w zimę i lekki śnieg i po rowach jeżdżą – komentuje pan Artur.
To spostrzeżenie trafia w sedno problemu: pierwsze ataki zimy co roku wymagają od nas "przestawienia się" na zupełnie inny styl prowadzenia pojazdu – bardziej przewidywalny, spokojny i wymagający większego dystansu. To, że droga jest "przejezdna", nie oznacza, że można po niej jechać tak samo, jak latem.
Ku przestrodze: Sezon zimowy w pełni. Pamiętajmy, że o tej porze roku warunki mogą zmienić się w ciągu kilku minut, a nocne przymrozki zmieniają mokry asfalt w lodowisko.









Napisz komentarz
Komentarze