Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 20:38
Reklama
Reklama

Atomowa Polska podzieliła kraj; Polacy chcą głowic, a eksperci ostrzegają przed ryzykiem

Nuklearny przełom czy niebezpieczna mrzonka? Najnowsze badanie opinii publicznej rzuca nowe światło na ambicje obronne Polaków. Podczas gdy naród coraz głośniej domaga się własnego arsenału, specjaliści od geopolityki kreślą scenariusze, które mogą zmrozić krew w żyłach.
Atomowa Polska podzieliła kraj; Polacy chcą głowic, a eksperci ostrzegają przed ryzykiem
Sensacyjne wyniki badania: Polska chce broni nuklearnej!

Autor: Canva / screeny X, koziej.pl

Jestem zwolennikiem przystąpienia Polski do projektu jądrowego – powiedział prezydent Polsat News. Nie ma takiej potrzeby – odpowiada ekspert. A co na to Polacy?

Czy Polska powinna mieć swoją bombę atomową? – zapytali ich ankieterzy pracowni SW Research na zlecenie Onetu. Usłyszeli, że…

Chce tego największa grupa ankietowanych 

TAK – taką odpowiedź wskazała największa grupa ankietowanych – 41,9 proc. 

NIE – tę opcję wybrało 28,7 proc. badanych. 

TRUDNO POWIEDZIEĆ – tak odpowiedziało 29,4 proc.

Te krają mają już broń jądrową

Dziś bronią jądrową dysponuje 9 państw. Mają ją: 

  • Stany Zjednoczone – pierwsze państwo z bronią jądrową (od 1945 r.),
  • Rosja – posiada największy arsenał głowic na świecie,
  • Chiny – intensywnie rozbudowują swój potencjał,
  • Francja – jeden z dwóch krajów europejskich z własnym arsenałem,
  • Wielka Brytania – drugi kraj europejski z własną bronią nuklearną,
  • Indie – rozwijają swój arsenał od lat 70. XX wieku,
  • Pakistan – wszedł w posiadanie broni jądrowej pod koniec lat 90,
  • Izrael – oficjalnie ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza posiadaniu broni, jednak powszechnie uznaje się go za mocarstwo atomowe,
  • Korea Północna – najmłodszy członek „klubu atomowego”, prowadzi regularne testy. 

Warto zaznaczyć, że amerykańskie głowice są przechowywane również na terytorium 5 innych państw NATO: Niemiec, Włoch, Turcji, Belgii i Holandii. Kraje te nie mają jednak do nich samodzielnego dostępu. 

Punkty widzenia, czyli eksperci komentują

Portal Natemat.pl poprosił o komentarz na ten temat Janusza Onyszkiewicza, byłego szefa MON, i gen. Stanisława Kozieja, byłego szefa BBN.

– Myślę, że nie ma takiej potrzeby. To oznaczałoby ogromny wyłom w dotychczasowym układzie międzynarodowym i w traktatach o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, których Polska jest sygnatariuszem – powiedział Onyszkiewicz.

I dodał: – Ponadto zrobienie własnej broni jądrowej – pomijając kwestię kosztów, które są ogromne – mogłoby skutkować tym, że kosztem ogromnych wyrzeczeń finansowych i ogromnym kosztem politycznym będziemy mieli broń, której użyteczność będzie bardzo ograniczona, bo w porównaniu z tym, czym dysponuje Rosja, będzie to absolutny margines.

Gen. Koziej: – Uważam, że dobrze się stało, że pan prezydent podniósł ten problem akurat w takim momencie. Kiedy dotychczasowy system bezpieczeństwa się chwieje, musimy dać sygnał wszystkim swoim sojusznikom i przeciwnikom, że nie możemy być biernym barankiem na ołtarzu, który nic nie będzie robić – skomentował. 

I podkreślił: – Broń Boże nie mówię o wystąpieniu z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Nie widzę powodów, żebyśmy z niego występowali i stali się czarną owcą w środku Europy. Mówię o czarnym scenariuszu, że ten układ po prostu może upaść i stać się nieaktualny. Musimy brać pod uwagę sytuację, że tak jak upadły traktaty o kontroli zbrojeń, tak samo ten ważny traktat jest zagrożony i może utracić swoje znaczenie


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama