Po fali siarczystych mrozów nadeszła kluczowa odwilż. To sygnał dla floty lodołamaczy, która dziś rano wypłynęła na dolny odcinek Odry oraz Jezioro Dąbie. Cel jest jeden: rozbić gruba pokrywę lodową i udrożnić rzekę, by zapobiec wezbraniom zatorowym.
Międzynarodowa flota w akcji
W dzisiejszej operacji bierze udział łącznie 10 jednostek. Siły zostały rozłożone proporcjonalnie do potrzeb:
- 6 polskich lodołamaczy należących do Wód Polskich,
- 4 niemieckie jednostki, wspierające działania w ramach polsko-niemieckiej współpracy na rzekach granicznych.
Lodołamacze zostały podzielone na dwie grupy operacyjne. Pierwsza z nich koncentruje swoje działania na Jeziorze Dąbie, dbając o to, by rynna odpływowa w stronę morza pozostała drożna. Druga grupa skierowała się na południe, w stronę Gryfina i Widuchowej.
Kluczowy punkt: Widuchowa
Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w okolicach Widuchowej. To tam utworzył się groźny zator lodowy. Specjaliści oceniają, że pokrywa lodowa ma tam grubość od 30 do nawet 40 centymetrów. Zadaniem lodołamaczy jest "skruszenie" tej tafli, aby uwolnione masy lodu mogły swobodnie spłynąć z nurtem rzeki.
Co istotne, w samym Szczecinie zwaertego lodu już nie ma, co pozwoliło jednostkom na sprawne przepłynięcie i rozpoczęcie prac w trudniejszych rejonach na południe od miasta.
Dlaczego akcja ruszyła właśnie teraz?
Decyzja o rozpoczęciu lodołamania jest ściśle powiązana z warunkami atmosferycznymi.
"Akcja ruszyła, ponieważ przyszła odwilż. Dodatnie temperatury powietrza są kluczowe – dzięki nim skruszony przez maszyny lód nie zamarza ponownie i może swobodnie spływać w kierunku ujścia" – tłumaczą przedstawiciele Wód Polskich.
Utrudnienia: Niski stan wody
Mimo sprzyjającej temperatury, załogi lodołamaczy muszą mierzyć się z poważnym wyzwaniem. Jest nim niski stan wody w Odrze. Płytka rzeka ogranicza manewrowość ciężkich jednostek i zmusza kapitanów do zachowania szczególnej ostrożności, by nie uszkodzić maszyn na mieliznach.
Sytuacja jest monitorowana na bieżąco. Jeśli odwilż się utrzyma, lodołamacze będą kontynuować pracę aż do pełnego udrożnienia dolnego odcinka rzeki.







Napisz komentarz
Komentarze