Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 23 sierpnia 2026 15:14
Reklama
Reklama

Bunt na polskich drogach. Kierowcy masowo idą do sądów, by ratować prawo jazdy

Prawdziwe trzęsienie ziemi w drogówce! Kierowcy znaleźli sposób na obejście drastycznych kar wprowadzonych w 2026 roku. Masowe odmowy przyjmowania mandatów paraliżują system, a sędziowie coraz częściej stają po stronie zmotoryzowanych, wytykając policji szkolne błędy w procedurach.
Bunt na polskich drogach. Kierowcy masowo idą do sądów, by ratować prawo jazdy
Twój mandat jest legalny? Sprawdzamy, jak kierowcy w 2026 roku wykorzystują luki w przepisach i błędy w legalizacji fotoradarów, by uniknąć utraty uprawnień w sądzie.

Autor: Canva

Tak po niedawnym zaostrzeniu przepisów drogowych kierowcy bronią się przed utratą prawa jazdy. I stosują coraz bardziej wyrafinowane metody unikania kar.

Wzrost liczby kierowców odmawiających przyjmowania mandatów wynika przede wszystkim z chęci uniknięcia kolejnych punktów karnych na koncie i zachowania prawa jazdy, a nie tylko z kwestionowania samej winy. To odpowiedź na zaostrzenie przepisów w 2026 roku, a dotyczących m.in. przekroczeń prędkości poza obszarem zabudowanym czy nielegalnych wyścigów.

Jak zatem kierowcy unikają płacenia mandatów i jakie błędy popełniają policjanci?

Te metody są na liście kierowców

Kierowcy wykorzystują luki prawne oraz procedury sądowe, aby odwlec lub całkowicie uniknąć konsekwencji za złamanie prawa drogowego.

• Najczęstszy sposobem na odroczenie naliczenia punktów karnych jest metoda „na przeczekanie”. Pozwala to kierowcy doczekać do momentu, aż starsze punkty na jego koncie wygasną, zanim sąd wyda prawomocny wyrok o nowych. 

Kiedy licznik punktów karnych zbliża się do granicy 24, każdy kolejny mandat może oznaczać zakaz siadanie za kółkiem. Jak podaje bezprawnik.pl, kierowcy znaleźli na to sposób.

Na czym polega ten mechanizm? Kierowcy odmawiają przyjęcia mandatu i wybierają drogę sądową. Wtedy punkty karne za dane wykroczenie nie trafiają od razu na konto tego, kto złamał przepisy.  Stanie się tak dopiero po uprawomocnieniu się wyroku sądu. 

W praktyce oznacza to, że przez wiele miesięcy, a w skrajnych przypadkach nawet przez wiele lat, punkty karne nie są brane pod uwagę przy ocenie stanu konta punktowego kierowcy. 

• Kierowcy chętnie wykorzystują błędy proceduralne lub niejasności w dokumentacji (np. niewyraźne zdjęcia z fotoradarów), licząc na umorzenie sprawy przez sąd. Właściciele pojazdów wolą zapłacić wyższą grzywnę za niewskazanie osoby, której powierzyli pojazd, niż przyznać się do winy i otrzymać punkty karne, naraża ich na utratę prawa jazdy.

• Kolejnym sposobem jest korzystanie z kursów redukujących punkty karne. Obecne przepisy nie ograniczają takich korzyści osobom, które uchylają się od płacenia grzywien. A to zmniejsza presję na szybkie uregulowanie kary.

Od czerwca 2026 roku to prawo zostanie ograniczone – te mechanizmy nie będą działać w przypadku najpoważniejszych wykroczeń. Dlatego kierowcy wciąż próbują „czyścić” konto przed wejściem surowszych restrykcji.

• Kierowcy coraz częściej kwestionują też legalizację urządzeń pomiarowych. W sądach żądają dowodów na aktualne świadectwa homologacji i legalizacji mierników prędkości, licząc na błędy w dokumentacji.

Jakie błędy najczęściej popełniają policjanci?

Błędy proceduralne policjantów to główna linia obrony w sądach. Spójrzmy, co jest na tej liście.

• Niewłaściwe użycie miernika prędkości. Policjanci często dokonują pomiaru w pobliżu linii wysokiego napięcia, metalowych konstrukcji lub w gęstym ruchu, co może zakłócać wynik (efekt odbicia fali od innego pojazdu).

• Błędy w dokumentacji. Wpisanie błędnej godziny, miejsca wykroczenia lub pomyłka w numerze rejestracyjnym na mandacie zaocznym (np. za parkowanie) daje podstawę do jego uchylenia w sądzie.

• Kolejnym błędem jest brak pouczenia. Otóż policjant ma obowiązek poinformować o prawie do odmowy przyjęcia mandatu i jego skutkach. Brak takiego pouczenia jest wadą proceduralną – informuje serwis adwokat-sekpiotr.pl.

• Na tej liście jest też zbyt długa zwłoka w wystawieniu mandatu. Jak wyjaśnia serwis, jeśli policjant nie nałoży mandatu na miejscu (lub w określonym terminie w przypadku urządzeń rejestrujących), traci prawo do ukarania kierowcy w trybie mandatowym i musi skierować sprawę do sądu. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spokojnie 23.03.2026 17:19
Powoli się ustatkuje.

buntownik 22.03.2026 23:27
Nie przyjmuję i kropka. Niech mi udowodnią winę przed sędzią, a nie na masce radiowozu.

Andrzej 31.03.2026 11:23
Jestem za xałkowitą lijwidacją punktównjarnych, to sqd za piważbe wykroczenie mose idbieeaf prawko a nue hskueś wyimaginiwane punkty karne, xzas pezywrócif demojratyczne prawa obywatelskie Polskim kierowcom.

drozd 22.03.2026 23:04
Ciekawe jest to, że masowe kwestionowanie mierników prędkości uderza w samo sedno zaufania do służb. Jeśli co drugi radar w 2026 nie ma aktualnych papierów, to cała ta „poprawa bezpieczeństwa” to tylko maszynka do robienia pieniędzy, a nie realna ochrona.

popieram 22.03.2026 22:37
I bardzo dobrze, w końcu ludzie zaczęli pilnować swoich praw, a nie brać wszystko jak leci!

Irek 22.03.2026 22:31
I bardzo dobrze, w końcu ludzie zaczęli pilnować swoich praw, a nie brać wszystko jak leci!

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama