Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 16 czerwca 2026 15:28
Reklama
Reklama

Nie pomogło nawet 500 plus. Tak źle nie było od ponad 80 lat

W Polsce rodzi się mniej ludzi, niż umiera - oznacza to, że mamy ujemny przyrost naturalny. Kryzys demograficzny coraz bardziej się pogłębia.
Nie pomogło nawet 500 plus. Tak źle nie było od ponad 80 lat

Autor: iStock

Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego – w lipcu w Polsce urodziło się 24 tysiące dzieci. Tym samym liczba urodzeń z ostatniego roku spadła już poniżej 290 tysięcy (średnia narodzin za ubiegły rok). Najgorszy po II wojnie światowej kryzys demograficzny jeszcze się pogłębił.

Co ważne, w tych danych są również obcokrajowcy, np. Ukraińcy, którzy po zakończeniu wojny mogą przecież wrócić do swojego kraju. 

W tym samym miesiącu – dodajmy – odnotowano 31 tysięcy zgonów. W Polsce wciąż rodzi się zatem mniej ludzi, niż umiera. Oznacza to, że mamy ujemny przyrost naturalny.

Depresja urodzeniowa trwa

Jak przypomniał GUS, liczba urodzeń spada od 2018 roku. W zatrzymaniu tego trendu nie pomogło wprowadzenie w 2015 roku programów wsparcia rodziny.

Ale tzw. depresja urodzeniowa trwa już dużo dłużej. Według GUS wskaźnik dzietności spadł poniżej 2 (utrata prostej zastępowalności pokoleń) już w latach 90.

Tymczasem żeby zapewnić stabilny rozwój demograficzny – podkreślają eksperci GUS – na każde 100 kobiet w wieku 15-49 lat powinno przypadać średnio co najmniej 210-215 urodzonych dzieci. Teraz liczba urodzeń na 100 kobiet to 126. 

Oznacza to, że wskaźnik dzietności wynosi 1,26. Gorzej było tylko w 2003 roku. Wtedy wskaźnik wynosił 1,22.

Dlaczego tak się dzieje? 

To efekt odkładania na później przez młodych ludzi decyzji o założeniu rodziny, posiadaniu mniejszej liczby dzieci lub wyborze życia bez dzieci.

Według GUS będzie to miało „negatywny wpływ także na przyszłą liczbę urodzeń, ze względu na zdecydowanie mniejszą w przyszłości liczbę kobiet w wieku rozrodczym”. 

Jeśli dołożyć do tego wydłużającą się długość życia, to w efekcie – jak podkreślają analitycy – „będziemy mieli zmniejszanie podaży pracy oraz coraz szybsze starzenie się społeczeństwa poprzez przede wszystkim wzrost liczby i udziału w ogólnej populacji ludności w najstarszych rocznikach wieku”

Coraz więcej osób pobiera emerytury

To, że się starzejemy, że coraz więcej osób pobiera emerytury, na które ktoś musi zarabiać, oznacza, że wciąż wraca dyskusja o podwyższeniu wieku emerytalnego. Zresztą nie tylko w Polsce, ale także w Unii. Komisja Europejska już powiedziała, że Polska powinna zastanowić się nad podjęciem poważnych kroków.

Pandemia, inflacja, kłopoty gospodarcze plus starzejące się społeczeństwo sprawiają, że przyszłe świadczenia emerytalne – bez zmian w obecnym systemie – będą znacznie niższe. 

O ile w 2019 r. emerytury stanowiły 54 proc. ostatniego otrzymanego wynagrodzenia, to w 2060 roku ma to być tylko 25 proc. Dekadę później państwo musiałoby wydać na system emerytalny dodatkowo 6,7 proc. PKB. To więcej niż dziś przeznacza na opiekę zdrowotną.

Emerytury stażowe to błąd

Tymczasem PiS idzie w dokładnie odwrotnym kierunku – obniża wiek emerytalny. Bo niezależnie od wieku kobiety będą mogły przechodzić na emeryturę po 38, a mężczyźni 43 latach pracy.

Dr hab. Michał Myck, dyrektor CenEA, uważa, że możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego doprowadzi do drenażu pracowników po 50 roku życia z rynku pracy. To z kolei…

– …doprowadzi do dalszego odpływu starszych osób z rynku pracy. Będzie to miało wiele konsekwencji, zarówno dla sytuacji na rynku pracy, jak i dla wysokości świadczeń odchodzących wcześniej pracowników – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: taka prawda Treść komentarza: Uparł się a tracą głównie obywatele. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 10:58 Źródło komentarza: Prezydent bije rekord wetowania. Trzecie weto w sprawie kryptowalut i ostra reakcja premiera Autor komentarza: Janek Treść komentarza: Wielka szkoda, bo będzie drożej. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 09:56 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: plek Treść komentarza: Ciekawe jest to powiązanie czasowe. Tusk ogłasza koniec dopłat, bo na świecie niby idzie odwilż i pokój w Szwajcarii ma być podpisany w piątek. Trochę to ryzykowne, bo na Bliskim Wschodzie sytuacja jest dynamiczna. Jeśli coś pójdzie nie tak z tym traktatem pokojowym, to zostaniemy i bez tarczy CPN, i z drogą ropą na rynkach. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 00:00 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: super Treść komentarza: Wreszcie nadchodzi ten czas. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 20:38 Źródło komentarza: Koniec biegania po aptekach. Teraz receptę wykupisz w każdej Autor komentarza: likworka Treść komentarza: Premier mówi o powrocie do cen sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, ale eksperci słusznie studzą zapał. Nawet jak ropa na świecie potanieje dzięki ugodzie Trumpa, to u nas od wtorku wraca wyższa akcyza, a od lipca normalny VAT. Do tego dochodzi inflacja i kurs złotego. Stare ceny wrócą, ale na pewno będą "podrasowane" o nowe koszty fiskalne. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:22 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA Autor komentarza: :-( Treść komentarza: No to słabo. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 17:44 Źródło komentarza: Koniec programu CPN. Ceny paliw wzrosną latem mimo historycznego porozumienia w USA
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama