Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 21:36
Reklama
Reklama

To jeszcze nie koniec rolniczych protestów. Jadą na Warszawę

Za kilka dni rolnicy ruszą na Warszawę. Mówią, że nie wjadą traktorami do centrum miasta, ale i tak sparaliżują ruch.
To jeszcze nie koniec rolniczych protestów. Jadą na Warszawę
Rolnicy podczas protestu.

Autor: Robert Gogółka Facebook

Prezydent Ukrainy zaapelował do Donalda Tuska o pilne spotkanie na granicy. Chce rozmawiać o zażegnaniu kryzysu związanego z rolniczymi protestami. 

Bo to właśnie rolnicy blokują przejścia graniczne z Ukrainą, przepuszczając tiry co jakiś czas (te z pomocą humanitarną i wojskową jeżdżą normalnie). We wtorek razem z myśliwymi gospodarze zablokowali ponad 200 dróg w Polsce. Protesty na granicy trwają.

Rolnicy chcą zatrzymania niekontrolowanego importu żywności z Ukrainy. Ma jechać na zachód, ale część i tak zostaje w Polsce.

Zełenski apeluje o spotkanie na granicy

„Poleciłem naszemu rządowi, żeby w najbliższym czasie, do 24 lutego, przybyć na granicę między naszymi państwami. Szef rządu Ukrainy, cały nasz rząd, od logistyki do sektora rolnego i oczywiście minister obrony Ukrainym, ponieważ ta blokada na granicy niestety zwiększa zagrożenia dla dostaw broni dla naszych żołnierzy na froncie” – przekazał w swoim oświadczeniu Wołodymyr Zełenski;

I poprosił Donalda Tuska o spotkanie.

Szturm na Warszawę

Tymczasem rolnicy się nie poddają i 27 lutego mają najechać Warszawę. Sławomir Izdebski, szef związku OPZZ Rolników zapowiada: 

– Zrobimy jak w czasach Andrzeja Leppera, czyli przygotujemy tekst porozumienia. Przykładowo, że z dniem 1 marca rząd wycofuje się z unijnego Zielonego Ładu oraz że w konkretnej dacie zostaną wprowadzone kontyngenty na ukraińskie produkty żywnościowe, aby chronić nasz rynek – powiedział wp.pl.

I dodał, że rolnicy nie wjadą do centrum stolicy traktorami, ale i tak sparaliżują ruch. To będzie marsz spod Pałacu Kultury i Nauki pod Sejm i Kancelarię Premiera.

– Protest w Warszawie będzie dużym zrywem ludzi z całej Polski. Ostrzegam polityków. Mylicie się, zakładając, że rolnicy pokrzyczą pół roku i złe emocje przeminą. Złość na to, że politycy nie reagują, jest coraz większa. W gospodarstwach będzie coraz gorzej finansowo – dodał Wiesław Gryn z Oszukanej Wsi.

Rosyjskie czołgi na polskiej granicy

Jednocześnie radni ukraińskiego Łucka wystosowali list do swoich polskich miast partnerskich: Białegostoku, Rzeszowa, Zamościa, Lublina, Olsztyna , Torunia i Chełma. Samorządowcy dziękują za okazaną pomoc i przyjmowanie uchodźców, ale teraz apelują o zaangażowanie się w uspokojenie nastrojów i zakończenie protestów.

„Rosja jest naszym wspólnym wrogiem. Ukraińcy i Polacy są po jednej stronie barykady. A jeśli dzisiaj Ukraina nie będzie w stanie się obronić, to jutro Polacy będą musieli zatrzymać na swojej granicy nie ukraińskie ciężarówki, ale rosyjskie czołgi” – czytamy w liście,.

Radni podkreślają, że na Ukrainie nie istnieje transport lotniczy, a morski jest mocno ograniczony. Tylko lądem można przewieźć towary na zachód.

Miastowy puka się w czoło

Businessinsider.pl, analizując dane GUS, wskazuje, że „polska wieś” nie znaczy tyle co „bieda”. Od wejścia Polski do UE dużo się zmieniło i w 2022 r. przeciętny dochód na członka gospodarstwa domowego wśród rolników wyniósł 2328 zł. 

Jeśli jeszcze wziąć pod uwagę, że na protestach widać traktory za setki tysięcy, a nawet miliony złotych, to miastowi mogą mieć problem ze zrozumieniem, o co tym rolnikom chodzi.

Chodzi o politykę?

„O ile przeciętny dochód członka gospodarstwa jest u rolnika wysoki, to jeśli weźmiemy medianę (ta wynosi niecałe 1,4 tys. zł), to już tak dobrze nie jest. Co to oznacza? 

Wśród rolników jest spora dysproporcja. Część z nich zarabia naprawdę dobrze, ale przeciętny rolnik ma do dyspozycji mniej więcej tyle pieniędzy, ile zwykły pracownik z pozostałych sektorów gospodarki” – wyjaśnia serwis.

W ocenie ekspertów, mimo różnic między wsią a miastem z korzyścią dla tej pierwszej, rolnicy mają pewne powody do protestu.

Jednocześnie nie przedstawiają własnych rozwiązań, oprócz odejścia od Zielonego Ładu i zamknięcia granicy. 

– Szkoda. Czasem też można mieć wrażenie, że w tym wszystkim po prostu chodzi o politykę – i to niekoniecznie rolną i unijną – komentuje Jerzy Plewa, ekspert zajmujący się w przeszłości rolnictwem w Komisji Europejskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Sumienie 23.02.2024 22:52
Nagonka na protesty rolników .Będą pojawiały się prowokacje .Wszystko po to , aby zmanipulować że rolnicy tracą poparcie . Rolnicy bronią nas wszystkich przed zalewem niezdrowej żywności . Rolnictwo w Polsce musi przetrwać .Bezpieczeństwo żywnościowe jest niezbędne do istnienia kraju . Rolnicy walczą nie tylko o siebie .Popieram i życzę powodzenia .

Ewa 23.02.2024 22:48
Widocznie kierowcy zależało na czasie. Rolnicy nie mogą sparaliżować innym życia, bo ono nie kręci się tylko wokół nich. Rozumiem, że walczą o swoje, ale inni też mają swoje powody, żeby sprawnie przemieszczać się. Kiedy czekam pół roku na wizytę u lekarza, też chciałabym na nią dojechać. Rolnicy niech też zrozumieją innych.

zero 22.02.2024 13:08
I co załatwią? Nic

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: superTreść komentarza: Heh, nawet fontannę podświetlili na zielono, wyglądało to mega!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 15:55Źródło komentarza: Zielona inwazja nad Odrą i Wisłą. Jak Irlandia podbiła polskie puby i serca imprezowiczówAutor komentarza: z USTreść komentarza: Interesujące jest to, że mimo wysokich cen, konsumpcja wcale nie spada drastycznie. Branża cukiernicza i tak musi kupić jaja do wypieków, co tylko nakręca spiralę marż. Jeśli popyt nie wyhamuje przy tych 1,20 zł za sztukę, to sprzedawcy nie będą mieli motywacji do obniżek przed samym kwietniem.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:27Źródło komentarza: Ptasia grypa dziesiątkuje stada. Mniejsza podaż surowca winduje koszty przed świętamiAutor komentarza: :-(Treść komentarza: Z roku na rok coraz gorzejData dodania komentarza: 17.03.2026, 11:53Źródło komentarza: Miliardowa dziura w budżecie zdrowia. Składki nie starczają, a koszty usług rosną szybciej niż inflacjaAutor komentarza: NNTreść komentarza: Zero litości!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 11:06Źródło komentarza: Reklamówka z fortuną pękła na przystanku. Bohaterska postawa przechodniów uratowała oszczędnościAutor komentarza: popieramTreść komentarza: Profesor Banach ma rację – profilaktyka kuleje. Taniej jest zapobiegać niż leczyć powikłania za 30 miliardów rocznie, ale u nas wciąż gasi się pożary zamiast montować zraszacze.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 10:57Źródło komentarza: Miliardowa dziura w budżecie zdrowia. Składki nie starczają, a koszty usług rosną szybciej niż inflacjaAutor komentarza: quickTreść komentarza: Do więzienia z nim na pełne 8 lat, bez taryfy ulgowej.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 10:55Źródło komentarza: Reklamówka z fortuną pękła na przystanku. Bohaterska postawa przechodniów uratowała oszczędności
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama