Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 04:44
Reklama
Reklama

Mając zakaz prowadzenia pojazdów można zdawać na prawo jazdy

Z jednej strony ostra walka z takimi osobami, z drugiej kierowca z zakazem prowadzenie pojazdów może legalnie wyrobić sobie nowe prawo jazdy. Gdzieś w systemie jest poważna luka.
Mając zakaz prowadzenia pojazdów można zdawać na prawo jazdy
Aż się wierzyć nie chce.

Autor: Policja

Seria koszmarnych wypadków spowodowanych przez osoby z aktywnym zakazem prowadzenia pojazdów sprawiła, że rząd zaczął zmieniać przepisy. Mowa np. o planowanym, ogólnodostępnym, internetowym rejestrze osób, które nie mają prawa prowadzić. Mowa o zaostrzeniu kar. Mowa o wsadzaniu do więzień tych, którzy łamią nałożone przez sąd zakazy. 

Tymczasem na jaw wychodzi jeszcze jedna sprawa.

Prawo jazdy? Bardzo proszę

- Jak sprawdziliśmy, w niektórych wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego urzędnicy muszą unieważniać egzaminy na prawo jazdy. Czasem dotyczy to nawet kilku osób miesięcznie. To ci, którzy mimo sądowych zakazów przyszli na egzaminy, zdali je i uzyskali prawo jazdy – podaje branżowy serwis brd24.pl.

Chodzi o systemowy błąd, który zaczyna rosnąć w sądach. To tam właśnie zapadają wyroki, zgodnie z którymi ktoś nie może siadać za kierownicę przez najbliższe miesiące lub lata.

Jak już taka decyzja zapadnie, to musi zostać z sądu przesłana do Starostwa Powiatowego. Tam są gromadzone informacje o kierowcach. - Obecnie Centralna Ewidencja kierowców nie pozwala na to, by informacje do niej dodawały same sądy. W związku z tym mija długi czas, zanim sąd wyśle informacje do samorządu, a ten wprowadzi je do systemu. To pierwsze opóźnienie, czasem całkiem spore – czytamy.

Tu się kłopoty nie kończą, bo samorząd z wpisaniem informacji o zakazie też się nie śpieszy. Oznacza to, że Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego wiadomość, że ktoś nie może prowadzić auta, otrzymuje po wielu miesiącach.

- Niektórzy skazani są cwani i wykorzystują ten czas. Przychodzą do ośrodka, zdają egzaminy na prawo jazdy i uzyskują uprawnienia. Potem, gdy ośrodek zobaczy w systemie informacje sprzeczne, musi wydawać decyzje o unieważnieniu tych egzaminów. Jednak do tego czasu ci ludzie jeżdżą samochodami i mają prawo jazdy – serwis cytuje jednego ze swoich informatorów.

Ministerstwo wie

Z artykułu wynika, że Ministerstwo Infrastruktury dobrze wie o tych problemach. Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji MI przyznaje, że kłopot w przesyłaniu danych jest znany. - Pozostajemy w tym zakresie w bieżącym kontakcie z Ministerstwem Sprawiedliwości i Ministerstwem Cyfryzacji, odpowiedzialnym za prowadzenie i modernizację Centralnej Ewidencji Kierowców. Jak najszybsze wejście w życie rozwiązań usprawniających przekazywanie bezpośrednio przez sądy informacji o orzeczonych zakazach prowadzenia pojazdów do CEK niewątpliwie wpłynie na wyeliminowanie sytuacji, w której do egzaminu podchodzi osoba, wobec których sąd orzekł taki zakaz - zapewnia.

Nie wiadomo, kiedy system ma zostać usprawniony. Na razie resort sprawiedliwości planuje, że każdy starający się o prawo jazdy, przystępując do egzaminu, będzie musiał złożyć oświadczenie, że nie ma sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: myślącyTreść komentarza: Przeczytałem i szczerze mówiąc, to daje do myślenia nad tym, jak bardzo jesteśmy spragnieni uwagi, że szukamy jej u kogoś, kto nawet nie wie, że istnieje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 23:08Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: capitoTreść komentarza: Dla mnie to tylko narzędzie, jak młotek. Ktoś tu chyba przesadza z tymi emocjami do kalkulatora.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:13Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamyAutor komentarza: hmm...Treść komentarza: Zastanawia mnie jedno – czy te systemy antykradzieżowe naprawdę są tak łatwe do obejścia w głowach tych ludzi, czy po prostu liczyła na ślepy traf ochrony? Tysiąc złotych to już nie jest drobna kradzież, to konkretne przestępstwo.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:09Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: IlonaTreść komentarza: Zastanawia mnie, jak ona chciała to wynieść niezauważona. Przy kwocie tysiąca złotych to musiała być pełna torba towaru, ochrona w sieciówkach jest teraz niesamowicie wyczulona na takie akcje.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: ???Treść komentarza: No i po co jej to było? Tyle wstydu za parę flakoników.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 22:00Źródło komentarza: Recydywa czy impuls? Podejrzana o kradzież kosmetyków usłyszała zarzuty i przyznała się do winyAutor komentarza: DeepTreść komentarza: Straszne to, niedługo dzieciaki całkiem przestaną gadać z ludźmi.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 20:21Źródło komentarza: Sztuczne serce słucha lepiej? Jak ChatGPT kradnie nasze sekrety i dlaczego tak bardzo mu ufamy
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama