Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 16 lipca 2026 23:01
Reklama
Reklama

Rekordowe zarobki czy skrajne wycieńczenie? Prawda o morderczych dyżurach polskich lekarzy

519 godzin pracy w miesiącu, stawki sięgające 250 zł za godzinę i praca przez całą dobę bez zmrużenia oka. Polscy lekarze pracują na granicy ludzkiej wytrzymałości. Dlaczego decydują się na mordercze dyżury i jak to wpływa na nasze bezpieczeństwo? Zdradzamy szokujące kulisy polskiej ochrony zdrowia.
Rekordowe zarobki czy skrajne wycieńczenie? Prawda o morderczych dyżurach polskich lekarzy
Praca ponad siły.

Autor: Freepik

Rekordowe liczby godzin pracy, stawki dochodzące do 250 zł za godzinę i brak realnych limitów. To codzienność wielu lekarzy, którzy dorabiają do pensji na dyżurach.

Rozmowy Medonetu z lekarzami o różnym stażu pokazują, że dyżury pełnią dziś podwójną rolę. Łatają braki kadrowe w placówkach, a jednocześnie są sposobem na podniesienie dochodów. I to znaczne.

Na początku rzadko schodził poniżej 300 godz. miesięcznie

Szczególnie zaskakujące są relacje młodych medyków, którzy dopiero rozpoczynają swoją drogę zawodową. To właśnie oni najczęściej sięgają po dodatkowe zlecenia, traktując je jako naturalny element rozwoju kariery i sposób na finansowe usamodzielnienie się.

Anonimowy lekarz rodzinny wspomina, że u progu praktyki zawodowej rzadko schodził poniżej 300 godz. miesięcznie. Jego rekord to 519 godz. w ciągu miesiąca, co osiągnął w okresie dynamicznego rozwoju telemedycyny, pełniąc nocne dyżury telefoniczne. Liczba teleporad bywała różna – od kilku do zera w ciągu jednej zmiany.

Dziś ten sam medyk pracuje znacznie mniej, bo od 100 do 150 godz. w miesiącu, przygotowując się do wyjazdu za granicę. Jak zauważa, taki tryb pracy jest jednak rzadkością w środowisku. Lekarze rodzinni najczęściej mają za sobą około 250 godz. miesięcznie, a medycy szpitalni przeciętnie 200 godz.

Trzeba było pracować, to się pracowało i nie narzekało

W polskich placówkach nadal funkcjonuje model organizacji pracy, który osobom spoza branży może wydawać się trudny do zaakceptowania. Chodzi o łączenie zwykłej zmiany z całonocnym dyżurem, co w praktyce oznacza spędzenie w szpitalu doby bez przerwy.

Anonimowy specjalista anestezjologii i intensywnej terapii tłumaczy, że medyk zazwyczaj pracuje do godz. 15, a następnie zostaje na dyżurze do rana następnego dnia. W jego ocenie doświadczeni lekarze bardziej dbają o równowagę między pracą a życiem prywatnym niż rezydenci. 

– Podejście było takie, że jak trzeba było pracować, to się pracowało i nie narzekało. Zdarzały się dyżury po 48 godz., nawet dłużej. Bywało, że lekarze brali całe weekendy i dyżurowali od piątku do poniedziałku rano. Wszyscy pracowali bardzo dużo, przez cały czas byli w pracy, praca była priorytetem – wspomina okres rezydentury na łamach Medonetu.

Jeszcze więcej zastrzeżeń budzi praktyka przechodzenia po nocnej zmianie prosto do kolejnej placówki. Młody lekarz rodzinny potwierdza, że takie sytuacje są na porządku dziennym. 

– Są osoby, które po takim dyżurze idą od razu do przychodni i spędzają tam kolejnych kilka godzin – mówi. 

Pytany o konsekwencje zdrowotne odpowiada zwięźle: – Idzie się przyzwyczaić.

Zachowanie umiaru należy wśród lekarzy do wyjątków

Zbliżone doświadczenia opisuje młoda lekarka pracująca w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), która miała także epizod w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej. Sama nie należała do rekordzistów. Brała pięć-sześć dyżurów w miesiącu, ale stopniowo rezygnowała z dodatkowej pracy. 

– Obciążało mnie to psychicznie i fizycznie – przyznaje.

W jej otoczeniu zachowanie umiaru należy jednak do wyjątków. 

– Ludzie biorą po 8-10 dyżurów w miesiącu. Jeśli ktoś potrzebuje więcej pieniędzy, to w taki sposób sobie dorabia – mówi. 

Zaznacza, że nikt formalnie nie kontroluje liczby dyżurów.

– Nikt nikogo nie zmusza do tej pracy, ale też nie powstrzymuje. Ja nigdy nie usłyszałam, że biorę za mało albo za dużo dyżurów, nikt tego nie kontroluje. Niektórzy naprawdę „cisną”, żeby odłożyć pieniądze, ale na dłuższą metę to męczące i wypalające – podkreśla.

I dodaje: – W przychodni, w której pracowałam, lekarze często się zmieniali właśnie z uwagi na to obciążenie.

Sky is the limit

Wynagrodzenie za dyżur różni się w zależności od stażu, specjalizacji, placówki oraz części kraju. Największe różnice widać między dużymi ośrodkami miejskimi a mniejszymi miejscowościami, gdzie brakuje personelu medycznego.

Młoda lekarka POZ wskazuje, że w większym mieście stawki oscylują wokół 110-130 zł za godzinę. W miejscowościach borykających się z deficytem kadrowym oferty przekraczają 180 zł za godzinę. Dodaje, że w ramach jednego dyżuru medyk zajmuje się nie tylko pacjentami w gabinecie, ale też jeździ na wizyty domowe i stwierdza zgony.

Lekarz rodzinny podaje z kolei kwoty na poziomie około 160 zł za godzinę w ambulatorium oraz 150-180 zł w podstawowej opiece zdrowotnej. Na izbie przyjęć w jego okolicy pułap sięga 250 zł za godzinę. 

– Rezydentura to ok. 8 tys. zł na rękę, a przy dużej liczbie dyżurów, powiedzmy 12, można dodatkowo wyciągnąć 24-25 tys. zł brutto – wylicza.

Pytany o maksymalne możliwe zarobki lekarza w trakcie specjalizacji odpowiada: – Sky is the limit.

Gdzie jest mniejsza podaż lekarzy, stawki są wyższe

Lekarz Bartosz Fiałek zwraca uwagę, że wynagrodzenie powinno odzwierciedlać nie tylko lokalizację, lecz także zakres odpowiedzialności ciążącej na medyku. Jego zdaniem system porównuje wyceny za dyżury o skrajnie różnym charakterze, choć wymagania wobec lekarza znacząco się różnią.

– Nie może być tak, że anestezjolog z wieloletnim doświadczeniem dostaje tyle samo co lekarz kilka lat po stażu. To nie jest sprawiedliwe – ocenia specjalista reumatologii w rozmowie z Medonetem. 

– Trudno też, żeby na SOR-ze w Płońsku lekarz zarabiał tyle, ile na SOR-ze w warszawskim szpitalu uniwersyteckim, gdzie trafiają urazy wielonarządowe, zawały, udary, wszystko. Jednocześnie znaczenie ma dostępność specjalistów. Tam, gdzie jest mniejsza podaż lekarzy, stawki są po prostu wyższe – mówi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

trimer 15.07.2026 12:57
Rekordy mają swoją cenę.

FACEBOOK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: powtarzam Treść komentarza: I bardzo dobrze, w końcu ludzie zaczęli patrzeć na coś więcej niż tylko ładne kafelki w łazience! Co z tego, że tanio kupisz, jak potem czynsz cię po prostu zje? Data dodania komentarza: 16.07.2026, 17:02 Źródło komentarza: Tanie mieszkanie z drogim czynszem? Koszty utrzymania decydują o zakupie nieruchomości Autor komentarza: Patrycja Treść komentarza: Prawda jest taka, że prawo medyczne to niezwykle śliski grunt. Udowodnienie braku należytej staranności w diagnostyce graniczy z cudem, bo ludzki organizm to nie maszyna i objawy mogą być nietypowe. Sam fakt, że leczenie nie przyniosło skutku, nie oznacza jeszcze, że lekarz popełnił błąd. System odpowiedzialności zawodowej musi odsiewać bezpodstawne roszczenia, bo inaczej lekarze baliby się w ogóle podejmować trudniejszych terapii w obawie przed utratą prawa wykonywania zawodu. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 14:50 Źródło komentarza: Pacjenci niezadowoleni z lekarzy składają skargi. Brak porozumienia między lekarzem a pacjentem Autor komentarza: dlatego Treść komentarza: Bo nie chce u nas padać. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 11:52 Źródło komentarza: Katastrofalny brak tlenu też w Odrze. Co wywołuje przyduchę i jak reagować Autor komentarza: key Treść komentarza: Kluczowa będzie tutaj rekonstrukcja wypadku i odczyt danych z elektroniki hulajnogi oraz radiowozu. Bez nagrania wideo prokuratura ma bardzo trudne zadanie, bo opiera się głównie na zeznaniach samych policjantów i śladach na asfalcie. Mam nadzieję, że biegli rzetelnie podejdą do tematu prędkości, bo na takich bocznych drogach rzadko kto jeździ przepisowo, a przy zderzeniu z hulajnogą nawet niewielkie przekroczenie prędkości przez samochód decyduje o życiu lub śmierci. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 08:15 Źródło komentarza: Poważny wypadek na skrzyżowaniu. Rozbita skoda i mercedes bez koła Autor komentarza: tetka Treść komentarza: tragedia ! Data dodania komentarza: 16.07.2026, 08:10 Źródło komentarza: Brutalne pobicie "Ukraińca". Szokujący motyw sprawcy i policyjne poszukiwania agresora Autor komentarza: heh Treść komentarza: Sytuacja w naszych rzekach zaczyna przypominać wejście do zatłoczonego tramwaju w lipcu bez klimatyzacji. Wszyscy ledwo dychają, pachnie "gnilnie", a jedyne o czym marzysz, to żeby ktoś w końcu otworzył okno i wpuścił trochę tlenu. Tyle że ryby nie mogą wysiąść na następnym przystanku... Data dodania komentarza: 16.07.2026, 08:08 Źródło komentarza: Katastrofalny brak tlenu też w Odrze. Co wywołuje przyduchę i jak reagować
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama